Plansze dydaktyczne

Podobne podstrony
 
Czytasz posty wyszukane dla zapytania: Plansze dydaktyczne




Temat: Humor :)
Faszo co za subtelna kreska zawolany z ciebie malarz dzieki Trab, ty m-j-e jedyny doceniles, mam nadzieje, ze potem dostane korespondencyjny dyplom? Bede dzieki temu mogla otworzyc szkole malowania dydaktycznych plansz o rozmnazaniu sie meduz im. Stirlitza. Wlasnie jestem w trakcie tworzenia nowej planszy o rozmnazaniu sie brodatych nurkow. Ale ciezko jest tako duzo brode narysowac. Musze sie zapisac na korespondencyjne kursy rysowania brodatych nurkow w szkole rysowania brodatych nurkow im. Fasza.
Poza tym moglibyscie cos wlasnego namalowac, a nie plagiaty na mojej tworczosci popelniac. to jest karalne, prawie tak bardzo jak grozby na forum ;]






Temat: pomnik
No trzeba powiedzieć, że po raz kolejny informowanie Mieszkańców Sulejówka jest perfekcyjne Właśnie kończy się 18maja a nigdzie nie widać plakatów. Ja wiem, że Ci najbardziej zainteresowani dobrze wiedzą o terminie, ale może i pozostali chcieli by wiedzieć na co idą ich pieniążki.
No ale żeby nie marudzić do końca to i są tego pozytywne aspekty:
- cały skwer został pięknie posprzątany, żadnych pobitych butelek
- na ścieżkach pojawił się nowy żwir,
- pomalowano tablice ścieżki dydaktycznej, plansze albo umyto albo wstawiono nowe bo można je przeczytać
- posadzono nowe krzaczki i posiano trawnik ( do środy to pewnie nawet nie skiełkuje)
- wyremontowano altankę.
Mam nadzieję, że taki stan potrwa chociaż do niedzieli.





Temat: osk
1 Zakładasz działalność gospodarczą
wpis do ewidencji
nip
regon
konto w banku
pieczatka

nie wiem ile dokładnie teraz to wszystko kosztuje

2 Składasz do wydzialu komunikacji wniosek wpisanie cie do rejestru przedsiebiorców prowadzących osrodki szkolenia kierowców.

Oczywiście muszisz już spełniać wszystkie warunki:
typu :
przynjmniej jeden samochód przystosowany do nauki jazdy danej kat.
sala wykładowa
plac
itp.
Szczegółowe wymogi masz w ustawie 217

Koszta:
samochód tutaj zależy jaki kupisz 15-50 tys zł
Pedały, lusterka, tablica L, przegląd ok 1000zł

jeżeli wynajmujesz sale i plac to tylko jakies pomoce dydaktyczne(plansze, filmy itp) ok. 500zl

jeżeli samemu urzadzasz salę to jakies 5 tys(krzesłka, stoliki, projektor czy tv i wideo)
a plac to jakies 1000 zł pachołki i malowanie lini.

Biuro:
dokumenty (zaświadzczenia, ksiązki, druki) ok . 100

lub profesjonalne no to telefon, komputer, drukarka, biuro, krzesła, meble też ok. 5 tys zł.

Reklama:
plakaty np 100 szt A3 xero cz-b papier kolorowy ok. 50zł
plakaty z drukarni ładne ok. 500 zł 2500szt
reklama na samochodzie od 100zł magensy po 500 wyklejenie samochodu.

Jakies banery, reklama w autobusach, gazetach ok. 200- 300 zł miesiecznie

Stronka www od darmowej po profesjonalna 0-2000 zł



Temat: automatyczne smarowanie
Witam, poszukując materiałów do pracy inż natknołem się na taki schemat układu automatycznego smarowania w Vespie, poniżej link przedstawiający ten schemat.

http://www.bel.vectranet.pl/~majkel/vespa.JPG

Mój problem polega na tym, że potrzebuję to wydrukować w jakimś większym formacie i przedstawić na planszy dydaktycznej, macie może taki schemat w jakimś pliku graficznym itp.????

A jeżeli nikt tego nie posiada w pliku to może ma książke R.Dmowskiego o skuterach z której to zdjęcie jest zrobione, ja miałem ją na chwilke, zrobiłem fotki ale jak widać takie sobie i nic z tego teraz nie moge wykminić. Teraz nie mam już dostępu do tej ksiązki, dlatego prośba do was, jeżeli ktoś dysponuje taką książką proszę o zdjęcie tego schematu z góry pionowo w jak największej rozdzielczości, wtedy może jakoś uda mi się to wydrukować w zakładzie poligraficznym na większym formacie.

pozdrawiam
Michał



Temat: Środki dydaktyczne np. plansze
Dzięki za rady (reprymenda?) jakie ostatnio od Was dostałam, również za wsparcie w temacie : metodyka prowadzenia instruktazu stanowiskowego.
Znowu wołam o pomoc, potrzebuję informację na temat: zagrożenia dla zdrowia wynikającego z narażenia na hałas najlepiej w postaci graficznej, plakatu?
Pozdrawiam.



Temat: YO BONO MAMY IDEE ZEBYSMY MIELI MNIEJ CZASU NA PROJEKTY! OK?
a czy ja napisalem ze ostatnia interwencja/rozmowy czy pisma byly 6 lat temu?
ale spoko... kolejne pismo wplynie do rektora we wtorek, kiedy bede sie z nim widzial!

poza tym sprawa "autobusu na nieszawska" stala sie sprawa drugorzedna... teraz walczymy o jakiekolwiek miejsce na nieszawskiej!
Rektor chce dac nam zamiast budynku D (okolo 2500m2), jedno pietro w budynku liceum (za WSHiG) - tam jest zaledwie 400m2 powierzchni dydaktycznej !!!! - to jest powazniejszy problem.

co do postulatow i propozycji ktore padly w tej dyskusji i ktore przedstawilismy dziekanowi to napisze Ewa, powiem tylko ze dziekan jest przychylny do tych zmian i podjal pewne juz decyzje.

Jesli chodzi o wydruki plansz (czesto bardzo kosztowne) to jest to kwestia dogadania sie z prowadzacym zajecia, ewentualnie z prowadzacym przedmiot, mozna umowic sie z nim, ze plansze przynosimy w formie elektronicznej i pomniejszonej do A3 (na przyklad) - to musi grupa sama ustalic z prowadzacym. Drukowanie plansz nie jest nakazem od dziekana!

Dodam jeszcze ze bardzo mozliwe ze od tego semestru ruszy konkurs na najlepsza prace semestralna, konkurs organizowany dla studentow WAPP co semestr, szczegoly juz wkrotce...



Temat: pomoce dydaktyczne
U mnie w miarę możliwości dyrektor pozyskuje środki dydaktyczne. Są róznego rodzaju mapy geograficzne, historyczne, plansze do chemii, fizyki czy języków obcych. Cieszę się, że chociaż budżet jest skromny, to zapewnione mam nowoczesne pomoce dydaktyczne. Z tego co dyrektor mówi, to środki kupuje również z prowizji.



Temat: Odpowiedzi na pytania.
Dzięki , ale to 3-ie pytanie może jakiś pedagog się odniesie bo sam nie wiem,jest tak opisane:

Ogólny podział
środków dydaktycznych:

1. słowne [ podreczniki,teksty drukowane]
2.słuchowe[ madnetofony,odbiorniki...]
3.wzrokowo-słuchowe [ filmy dżwiękowe,TV kablowa,magnetowid,komputer...]
4.mechaniczne środki wzrokowe :[aparatycyfrowe,kamery]
5. wzrokowe[plakaty,modele,obrazy,zdjęcia ,plansze]

może to nie pokolei,ale wychodzi ,ze konspekt jest środkiem dydaktycznym,poczekam na wypowiedzi innych,jak nie to dzwonię do kolezanki ,już zdała i jest po studiach pedagogicznych...




Temat: Pomagamy...
Pomyślałam też o takiej pomocy...
Czytam o miasteczkach i wsiach dotkniętych powodzią - że są tam także straty w przedszkolach i szkołach.
To oznacza zniszczenie książek, zabawek... i pomocy dydaktycznych.
Czy któraś z Was pochodzi z takich terenów? Albo znacie kogoś potrzebującego pomocy? I można rozeznać rzeczywiste potrzeby.
Może zresztą problem jest mniejszy niż mi się wydaje... Sama nie znam nikogo z Opolszczyzny.

Pomyślałam, że może przez wakacje zrobiłybyśmy taki prezent koleżankom - wykonanie pomocy dydaktycznej - jakieś plansze, liczmany, karty pracy itp...



Temat: pomoce dydaktyczne
Interesuje mnie, jakimi dysponujecie pomocami dydaktycznymi zakupionymi ze środków szkoły? Wiadomo jest, że tych środków jest bardzo mało (u mnie 4 tys.rocznie). Staram się co roku zebrać od nauczycieli informacje, jakiego sprzętu i jakich pomocy potrzebują najbardziej. Oczywiście czasami nie można zrealizować wszystkich potrzeb. Zakupujemy najczęsciej mapy, plansze, magnesy, tablice także pomoce na przyrodę typu: lupy, mikroskop. Niszczą się stare pomoce trzeba uzupełniać braki np sprzęt sportowy. Czy w Waszych szkołach są też inne źródła finansowania pomocy naukowych?



Temat: praktyki 15.05 na Hirszfelda u p. Szczerby (do Szabaly)
Ona nie chciała celów uzupełniłam o to rzeczy, o których mówiła i wydrukuje to na jutro. zostanie nam sie tylko podpisać

Zajęcia rewalidacyjno – wychowawcze.
Czas trwania : 8:30 do 10:05
Metody : praktyczne
Forma indywidualna
Liczba osób w grupie : 1
Środki dydaktyczne: olejki zapachowe, jajko muzyczne, piłka z wypustkami, płyta Cd z programem Knilla, plastikowe grzybki z planszą, pudełko z różnymi przedmiotami, klocki, mata.

Przebieg zajęć:
1. Zastosowanie programu Knilla (na macie)
a) część wprowadzająca
- kołysanie się
- wymachy rękoma
- pocieranie dłońmi
- klaskanie
- poklepywanie po głowie
- poklepywanie po brzuchu
- odpoczynek
b) program specjalny
- kołysanie
- wymachy rękoma
- pocieranie dłoni
- klaskanie
- poklepywanie po policzkach
- klepanie po brzuchu
- klepanie po udach
- ruszanie palcami
- układanie się na plecach
- ruszanie nogami
- przewracanie się na boki
- odpoczynek

2. Zajęcia przy stoliku
a) zastosowanie elementów aromaterapii (pokazywanie rożnych zapachów)
b) odszukiwanie klocków na planszy oraz wkładanie ich do pudelka
c) wyciąganie różnych przedmiotów z pudełka i odkładanie ich na stolik

3. Zajęcia na macie
a) masaż pleców : piłeczką z wypustkami oraz jajkiem muzycznym.
b) pokazywanie różnych zapachów




Temat: Destrukcji ciąg dalszy, czyli nie spełnione ambicje.

Aj i sie narobilo. Chłodnym Okiem piszesz tylko o staninach. Miałem skomentować ale uprzedził mnie Subiektywny Głos, z którym w pełni sie zgadzam. To jest papierkomanią dla zaspokojenia dawnych biurowych przyzwyczajeń, co w dalszym cięgu w naszym społeczeństwie pokutuje. Masz taka możliwość zrób sondę uliczna z pytaniem: co to jest stanina? na 100 osób bedzą wiedziały 2, a 20 odpowie, że to miejsce gdzie hoduje sie konie. Mnie jako rodzica absolutnie nie interesuje w jakiej staninie jest szkoła do której uczeszcza moja córka.

Piszesz o bazie dydaktycznej nooo wzbogaciła się ..... o nowe komputery i pracownie logopedyczna. Ławki, tablice, krzesła, pomoce naukowe, plansze, stojaki na książki pozostały te same!! Piszesz o sali gimnastycznej no tak jak pisałem jest wspaniała. Zapytałem sie córki ile razy w tygodniu ma lekcję WF. 2, 1 albo wcale, a dlatego tak jest bo niema miejsca na sali. Obłożenie sali jest takie ze zajęcia maja tam czasami nawet 3 klasy jednocześnie. Zeby niebyło ze sie czepiam, idzie wiosna, dni bedą ciepłe, można liczyc na rozładowanie tego problemu na boisku o ile pogoda pozwoli. W dalszym ciągu nie poruszyłeś tematu świetlicy, stołówki i szatni.


Myślę że temat likwidacji szkół to już odgrzewane kotlety. Tak jak pisał Rympaliński najprawdopodobniej kurator nie zgadza się z uchwałą rady.
Tak więc gratuluję wszystkim, którzy bronili SP w Bogaczewie.
Teraz już nikomu dzieci z Bogaczewa nie będą przeszkadzać w morąskiej podstawówce, gdyż nie powiększą grona podopiecznych ( 61!) tej szkoły.



Temat: Gra
zacznijmy od owej genezy, bo to tak najprościej
http://pl.wikipedia.org/w...r_komputerowych

pacman do najprostrzych nie należy. tu się nazbiera naprawdę sporo linijek kodu.
już sama obsługa trybu graficznego (jeśli ktoś chce to pisać w pascalu to gratuluje skłonności masochistycznych) - generowanie planszy, odświeżanie przy każdej zmianie...
do tego sztuczna inteligencja ganiających cię potworów... prymitywna bo prymitywna (chodzenie po labiryncie) ale zawsze człapać jakoś muszą.
jakiś system który zauważa kiedy się spotkaliście...

powiem tak ja się poddaję, z moją amatorską wiedzą na temat programowania i jeszcze słabszymi zdolnościami dydaktycznymi, ewidentnie czuje że nie podołam.

chcesz prostą grę? to może w konsolce coś na zasadzie mastermind albo jeszcze prymitywniejsze "zgadnij o jakiej myślę liczbie" ?
(tyle jeszcze potrafię )



Temat: Rozmowa z dyr. TPN-u

To rozbudowa infrastruktury, bezczelnie nazywana przez Słowaków rekonstrukcją. Wzięło się to z tego, że chcą wykorzystać powstałe niedawno wiatrołomy. Pod przykrywką rekonstrukcji starodrzewu podwoją czy potroją wydajność istniejących kolejek.
Z tym się zgadzam


Zatrzymanie tam (Kasprowy) większości turystów to najlepszy sposób na ochronę reszty gór. To nie takie trudne. Trzeba ludziom uatrakcyjnić tę godzinę czy dwie na szczycie, urządzić np. ścieżki dydaktyczne, postawić plansze z opisem krajobrazu oraz lornetki. Turyści lubią wiedzieć, na co patrzą. Trzeba też podnieść cenę za wjazd i bardzo obniżyć cenę za zjazd albo wręcz zlikwidować tę opłatę, jeśli ktoś ma wykupiony bilet w górę. Dzięki kolejce ludzi będzie więcej na szczycie, a ja chcę, żeby ich stamtąd jak najszybciej kulturalnie przepędzić. Z tym toże się zgadzam. Wjazd i zjazd. Kiedyś chyba była o tym dyskusja. Pamiętasz Janku?



Temat: Destrukcji ciąg dalszy, czyli nie spełnione ambicje.
Aj i sie narobilo. Chłodnym Okiem piszesz tylko o staninach. Miałem skomentować ale uprzedził mnie Subiektywny Głos, z którym w pełni sie zgadzam. To jest papierkomanią dla zaspokojenia dawnych biurowych przyzwyczajeń, co w dalszym cięgu w naszym społeczeństwie pokutuje. Masz taka możliwość zrób sondę uliczna z pytaniem: co to jest stanina? na 100 osób bedzą wiedziały 2, a 20 odpowie, że to miejsce gdzie hoduje sie konie. Mnie jako rodzica absolutnie nie interesuje w jakiej staninie jest szkoła do której uczeszcza moja córka.

Piszesz o bazie dydaktycznej nooo wzbogaciła się ..... o nowe komputery i pracownie logopedyczna. Ławki, tablice, krzesła, pomoce naukowe, plansze, stojaki na książki pozostały te same!! Piszesz o sali gimnastycznej no tak jak pisałem jest wspaniała. Zapytałem sie córki ile razy w tygodniu ma lekcję WF. 2, 1 albo wcale, a dlatego tak jest bo niema miejsca na sali. Obłożenie sali jest takie ze zajęcia maja tam czasami nawet 3 klasy jednocześnie. Zeby niebyło ze sie czepiam, idzie wiosna, dni bedą ciepłe, można liczyc na rozładowanie tego problemu na boisku o ile pogoda pozwoli. W dalszym ciągu nie poruszyłeś tematu świetlicy, stołówki i szatni.



Temat: Podstawy projektowania i wykonywania różnych form...
1. Napisz sobie co masz zamiar wogóle robić na tych zajęciach (np, najpierw pokazując plakat mówie co to jest, później pytam itp)
2. Poszukaj informacji (oczywiście jeżeli ich nie masz) i przedstaw je w sposób prosty do zapamietania
3. zrób pomoce dydaktyczne (plakaty plansze itp)
4. Wykombinuj coś interesującego, żeby siedzieli cicho



Temat: Białystok
Serdecznie polecam Ośrodek Szkolenia Kierowców "RAJD" Halina Kaczan; adres: 16-050 Michałowo, ul.Projektowana 6, tel. 085 718 92 08 . Szkoła dobrze wyposazona na zajęcia teoretyczne (plansze, komputer z testami jak w WORD + klawiatura egzaminacyjna, filmy). Do nauki jazdy są dwie Micry w bardzo dobrym stanie. Ośrodek dysponuje własnym placem manewrowym (w Michałowie - dojazdy z Bialegostoku też są możliwe podczas godzin nauki), gdzie łuk jest zwymiarowany tak jak w WORD Białystok). Podczas nauki bardzo miła, spokojna atmosfera. Mozna o wszystko się zapytac, nie ma wyzwisk, krzyków itp. Cena kursu kat. B = 1200 zl. Są takze kursy kat. A. W cenie mamy badanie lekarskie, pomoce naukowe: encyklopedia ruchu drogowego (na CD), testy na kat. B na komputer (na CD), materiały szkoleniowe "dobry kierowca" wydawnictwa As Graf - Kacper Bąk, pomoce dydaktyczne wydawnictwa Liwona (kalendarz z pkt. karnymi i obslugą samochodu, mini podręcznik, testy na CD, nalepka "zielony listek", pytania (490) testowe w formie książkowej z znakami). Przyjmowani są takze kursanci z Białegostoku (umawianie się pod McDonaldem przy stacji PKP).



Temat: który rok i wydział ?
to ja może spytam tak: czy nie jest ryzykowne zamieszczanie tutaj przez nas naszych materiałów dydaktycznych? np zdjęć plansz z prosektorium, gdy wg regulaminu tam żadnych zdjęć robić nie wolno ?
no i jak możemy bezpiecznie wygłaszać swoje opinie na temat kadry, skoro oni mogą to czytać?
Czemu nie mogą być ogólnodostępne subfora dla kandydatów a reszta zamknięta dla ludzi niezarejestrowanych?



Temat: Po urzędnich podwyzek chcą nauczyciele
Wiele piszecie na temat nauczycieli - trochę dobrego, ale też wiele złego. Tak się składa, że ja też jestem nauczycielem. Pracuję 7 rok w gimnazjum. Młodzież bywa różna, niestety coraz gorsza. Traktowanie szkoły i nauczycieli przez młodzież jak zło konieczne jest coraz bardziej odczuwalne. Praca nauczyciela wymaga poświęcenia - trzeba znaleźć ten złoty środek, dzięki któremu młodzież będzie cię szanować i chętnie - nie siedzieć na lekcji, a aktywnie w niej uczestniczyć. Ja staram sie tak robić. Uczę biologii - więc mam pole do popisu. Filmy, pogadanki, dyskusje, plansze - ale do tego trzeba się przygotować. Proszę zatem nie uogólniać, że dobry nauczyciel nie musi się przygotowywać do zajęć. Prawda, żę materiał do opanowania przez młodzież znam na pamięć - ale to naprawdę 30% lekcji, resztę czasu pochłaniaja mi metody pracy. To wybór metody i formy pracy sprawia, że lekcje są interesujące, a do tego trzeba czasu. Poza tym ciągle się uczę - sledzę nowinki z dziedziny biologii i medycyny, ogladam filmy przyrodnicze - nie z obowiązku, ale samego zainteresowania.
Druga sprawa - to godziny. Faktycznie etat nauczyciela to 18 godzin dydaktycznych, ale nikt nie liczy dodatkowych godzin poświęconych konsultacjom, kółkom zainteresowań, spotkań, na których przygotowuję uczniów do konkursów, rad pedagogicznych, zebrań z rodzicami, sprawdzania prac pisemnych itp.
Napisalam, co mialam do powiedzenia - ulżyło mi ...



Temat: który rok i wydział ?

czy nie jest ryzykowne zamieszczanie tutaj przez nas naszych materiałów dydaktycznych? np zdjęć plansz z prosektorium, gdy wg regulaminu tam żadnych zdjęć robić nie wolno ?

Czemu nie mogą być ogólnodostępne subfora dla kandydatów a reszta zamknięta dla ludzi niezarejestrowanych?


infekacja.net jest na prywatnym zagranicznym serverze a nie na serverze akademii wiec nikt ci nie udowodni ze to co tytaj bedzie jest kopia czegos co jest ''wydobyte'' przez studentow.
zdjecia z prosektorium - nie powiewaz nie maja duzej wartosci dydaktcznej (np anatomia mozna to zalatwic inaczej tak jak --> http://infekcja.net/anatomia.php , ktos sie moze przyczepic do zdjec zwolk a w ksiazkach jest dostatecznie duzo.

moga byc ogolo dostene i subfora dla wtajemiczonych. ale to trzba z adminem pogadac



Temat: Niech mnie ktoś uświadomi, co to jest obudowa dydaktyczna ?
czy jesli uzywam w czasie zajęć planszy, lub tablic, to powinnam do pracy wkleić własnie taką planszę?

czy to jest właśnie obudowa dydaktyczna?



Temat: Muzeum w bardzo małej skali
Czy on czasem nie pochodził z jakiejś planszy czy też dioramy dydaktycznej ?:)



Temat: Dostosowanie wymagań edukacyjnych.
"Nauczyciele podczas wielu poprowadzonych warsztatów na ten temat sformułowali szereg działań, które powinny przynieść korzyści i poprawić sytuację uczniów mających trudności z uczeniem się matematyki. Przecież czas lekcji matematyki jest podstawowym czasem dla ucznia, w którym musi nauczyć się pokonywania trudności związanych z matematyką. A zatem zdaniem wielu nauczycieli, należy podczas lekcji uwzględnić potrzeby ucznia mającego trudności (w tym zwłaszcza specyficzne) w uczeniu się matematyki w następujący sposób:

* przygotować zadania dla ucznia mającego trudności tak, aby zająć mu chociaż 5 minut, w czasie których będzie aktywny,
* nagradzać ucznia za każde, choćby niewielkie osiągnięcie, by wzmocnić jego motywację,
* stosować prosty, jasny, niekoniecznie całkiem formalny język matematyczny - przy wprowadzaniu nowych zagadnień, odwoływać się do praktyki życiowej, gdzie to jest możliwe,
* indywidualizować pracę (o ile jest to możliwe),
* systematycznie sprawdzać prace domowe,
* motywować uczniów na wszelkie możliwe sposoby,
* stworzyć przyjazną atmosferę,
* przygotowywać zróżnicowane karty pracy dla uczniów,
* różnicować zadania domowe pod względem ich trudności,
* odpytywać z zadań o niewielkim stopniu trudności, aby ucznia dowartościować,
* umożliwić współpracę w czasie ćwiczeń ucznia zdolnego i tego mniej zdolnego,
* stosować w czasie lekcji metody aktywizujące i pomoce dydaktyczne - plansze, modele itp.
* różnicować zadania na pracach pisemnych (różne poziomy trudności), stosować częstsze kartkówki z małej partii materiału zamiast prac klasowych z całego działu,
* stosować pracę w grupie, jako umożliwienie współpracy i wzajemnej pomocy,
* prowadzić zajęcia w taki sposób, żeby zainteresować ucznia słabego,
* często wracać do podstawowych pojęć i działań matematycznych (wstęp do każdego działu i w ramach ćwiczeń utrwalających),
* zwracać większą uwagę na pracę uczniów mających trudności w czasie lekcji matematyki."

http://scholaris.pl/Portal?secId=KBE3PS ... D0C7T3H13H



Temat: Nowa Izba Dydaktyczna - Miodne


RDLP w Radomiu wzbogaci się o kolejny obiekt edukacji ekologicznej. W piatek 1 czerwca nastąpi uroczyste otwarcie Izby Edukacji Leśnej „Miodne” w Nadleśnictwie Zwoleń.

Izba zlokalizowana jest obok siedziby nadleśnictwa. Jej powstanie to reakcja leśników na rosnące zainteresowanie społeczeństwa ekologią i lasami Puszczy Kozienickiej. Pozwoli zwiększyć wiedzę na temat leśnictwa. Ma także zachęcić do wędrówek po lesie i uczyć w odpowiedni sposób korzystać z jego dobrodziejstw.

Eksponaty w izbie, zostały pogrupowane w kilku działach, pokazujących różne aspekty gospodarki leśnej. Można tu zapoznać się z profilami glebowymi i ich wpływem na porastającą roślinność. Na planszach i w gablotach zaprezentowane zostały najpopularniejsze rośliny rosnące w Puszczy Kozienickiej. W izbie znajdują się także spreparowane okazy zwierząt występujących w miejscowych lasach.

Ciekawostką będzie sezonowa ekspozycja żywych szkodników leśnych. Będzie ona ulegała zmianom wraz z cyklem rozwojowym owadów. W momencie otwarcia izby dzieci będą mogły bliżej poznać budowę i obyczaje szeliniaka sosnowca i chrabąszcza majowego. Za kilka tygodni żywą atrakcją izby będą owady o wiele mówiącej nazwie: „kłopotki czarne” z budzącymi grozę potężnymi szczękami.

Na wyposażeniu Izby Edukacji Leśnej „Miodne” znajduje się spora biblioteczka, zawierająca książki, filmy i płyty audio poświęcone tematyce przyrodniczej. Izba jest również przygotowana technicznie do przeprowadzenia pokazów i prezentacji multimedialnych. Dużą atrakcją podczas prowadzonych tu zajęć, będzie mikroskop sprzężony z kamerą, pozwalający fotografować i filmować badane obiekty.

Uzupełnieniem lekcji w izbie będzie wycieczka usytuowaną w sąsiedztwie, blisko 2 kilometrową ścieżką dydaktyczną. Na 15 tablicach przedstawiono najpopularniejsze drzewa lasów Puszczy Kozienickiej, ich rozwój i cechy charakterystyczne dla danego gatunku, pozwalające na jego rozpoznanie.

Otwarcie Izby Edukacji Leśnej „Miodne” odbędzie się w piątek 1 czerwca 2007 roku, o godzinie 12:00.




Temat: Czy niedźwiedzie w Tatrach są groźne ?
Za chwilę wyjeżdżam - jeśli "wątek" się będzie kontynuował po moim powrocie - coś dopiszę.
Tablice informacyjne dot. zarówno zasad poruszania się w TPN, jak i NIEBEZPIECZEŃSTWA napotkania niedźwiedzia - są praktycznie przy wejściu do każdej doliny (fakt, że ostrzegają przed dorosłymi niedźwiedziami a nie małymi ).

Ścieżki dydaktyczne - a właściwie elementy stałe tych ścieżek (tablice, plansze itp.) są likwidowane przez turystów mniej więcej w czasie od miesiąca do pół roku - od momentu postawienia. Również przy pomocy ostrzału kamieniami. To bardzo popularny "sport" - zwłaszcza w przedziale wiekowym 15-20 (ocena optyczna).
Misiek "atakował" - oberwał kamieniami. Proszę o wytłumaczenie - w jaki sposób "atakuje" tablica informacyjna traktująca o tym, że w danym miejscu można zobaczyć taki czy inny kwiatek (albo i misia), albo i aparatura badawcza umiejscowiona PO DRUGIEJ stronie potoku?

pozdrawiam
gb
ps
Ścieżki dydaktyczne od wielu lat powstawały i powstają w TPN. A że ich nie widać - bo "atakują" turystów - i słusznie im się należy kilka łupnięć kamieniem i wrzucenie do potoka...echhh
pps

Początkowo odszedł kawałek, ale później zobaczył nas i ruszył w naszym kierunku. Podszedł blisko i zaczął dobierać się do plecaka.

– Więc wcale nie zachowywał się agresywnie?

– Początkowo nie. Koledzy rzucali bułki, ale to nie dawało rezultatu. Później zaczął się dobierać do plecaka. Widać było, że jest bardzo głodny, w pewnej chwili ugryzł mnie w udo. Wtedy odepchnąłem go. Miś łapą zaczepił żonę. Rzuciłem się jej na ratunek. Chwyciłem misia, razem przekoziołkowaliśmy do potoku, gdzie wody było do kolan.

1. plecak był na plecach - czy na ziemi?
2. był głodny - ale bułek nie chciał?
3. patrz pkt.1 - po prostu miał apetyt na udziec z turysty?
4. zaczepił żonę? - to znaczy jak - rzucił się na jej plecak?
5. wspólnie wpadli do potoku - obaj wstali? kiedy był czas na rzucanie kamieniami - przed czy po?
6. "początkowo odszedł" - "myśmy się chowali" a on nas zobaczył - w to nie wierzę...
7. stwierdzenia lekarzy i poszkodowanych się różnią...



Temat: Nawigacja satelitarna na... górskich szlakach

a dodatkowe info przyrodniczo-etnograficzno-historyczne dodatkowo wzbogaciłoby ich wycieczkę.

Znów masz rację - i znów wszystko zależy od realizacji...
W ramach ścieżek dydaktycznych stawiane były (odpowiednio dobrane "widokowo") plansze - ze zdjęciem panoramy, z opisem etc. Konserwowane - ulegały przeważnie zniszczeniu w ciągu początkowych kilku tygodni sezonu. I to zniszczenie nie było związane z klimatem zmiennym w górach. Jeżeli takie GPS-owe pomagacze - miałyby być odpowiednio przygotowane - kto zaryzykuje ich darmową dystrybucję(pożyczanie)? ich konserwację? ich uaktualnianie? (pomijam te problemy z "prawami autorskimi" i kopiowaniem, czy zwyczajnymi kradzieżami?). Kto to sfinansuje? Jeśli mają robić to "prywatne firmy" - to tym bardziej będzie to musiało być odpłatne. Ile może kosztować wypożyczenie sprzętu mającego pozycjonowanie automatyczne (GPS) i wgraną dodatkowo informację - bogatą informację - i to legalnie uzyskaną??? Cena wypożyczenia będzie musiała uwzględnić ryzyko kradzieży... A - jeśli cena będzie zbyt wysoka - to jaki "przypadkowy" turysta" zdecyduje się na wypożyczenie?
Oczywiście - można to zbyć jednym zdaniem: "jest popyt - jest podaż"... Ale - popyt na ruchomy pas transmisyjny na odcinku Hala Pisana-schronisko na Hali Ornak - zapewne też by był...
To jest klasyczny przykład próby "nakręcenia" koniunktury na - niepotrzebny gadżecik... Według mnie oczywiście...

pozdrawiam
gb
ps
Wyobrażasz sobie protesty różnych osób związane z tym, że w takim przenośnym przewodniku zawarte są zupełnie inne wiadomości niż te, które oni uznają za jedynie słuszne?



Temat: Święto Łodzi
Do Łodzi przyjeżdża wystawa pt. "Ziemia z nieba - portret planety u progu XXI wieku"

2007.05.05

Olbrzymie metalowe konstrukcje stanęły w parku Staromiejskim przy ul. Północnej. W przyszłym tygodniu zawisną na nich 122 wielkoformatowe zdjęcia (185 na 125 cm), przedstawiające piękno różnych zakątków Ziemi widzianej z lotu ptaka.

Plenerowa ekspozycja pt. "Ziemia z nieba - portret planety u progu XXI wieku" powstała pod patronatem UNESCO. Do tej pory gościła w ponad stu miastach świata, gdzie obejrzało ją około 70 milionów ludzi.

- Zrobienie tych wszystkich zdjęć zajęło Yann Arthus-Bertrandowi (na zdjęciu obok), francuskiemu fotografikowi 15 lat. Wykonywał je z pokładu helikoptera - informuje Małgorzata Marchewska, przedstawicielka firmy przygotowującej wystawę.

- Kolekcja pokazuje urodę naszego globu, ale skłania również do szukania odpowiedzi na pytania dotyczące jego przyszłości. Oprócz zdjęć w parku pojawią się też plansze z informacjami o aktualnym stanie naszej planety i tablice z programami dydaktycznymi. Odbędą się projekcje filmowe. Rozłożona zostanie też wielka mapa świata, po której będzie można chodzić! Bezpłatna ekspozycja zostanie otwarta 10 maja i będzie prezentowana co najmniej do 15 lipca.


Fotografie zostaną oświetlone, dzięki czemu będzie można podziwiać je także w nocy.



(kd) - Express Ilustrowany



Temat: Radar proceduralny czyli brak radaru nad FIR Warszawa
Dziś Radek zorganizował ciekawą zabawę obsadzając EPWW_CTR na zasadach proceduralnych. Z przyczyn oczywistych wyłączył z tego TMA Warszawa ale na pozostałym obszarze radar service był terminated. Ruch nie był duży ale chyba wszyscy co wzięli w tym udział przyznają, że zabawa była przednia. Cały czas trzeba było uważać. Walorów dydaktycznych bez liku.

Może taką zabawę wprowadzić na stałe. Aby uniknąć standardowych dyskusji o kontroli proceduralnej proponowałbym 'dobrowolny' charakter imprezy i organizowanie jej poza godzinami szczytu. Np. wprowadzić zasadę, że EPWW_CTR w sobotę albo niedzielę, w godz. 12-18, jeżeli jest, to jest proceduralny, z wyłączeniem TMA Warszawa. W praktyce mogą wyniknąć problemy z pojemnością FIR w tym czasie (nie wiem ile lotów 'uciągnie' taki kontro). Można założyć, że w takim przypadku radar jest 'naprawiany'. Przy takich założeniach byłaby to zabawa dla zainteresowanych i miejmy nadzieję, że ich liczba by rosła. A po co?

Tu info dla kolegów młodszych stażem. Kontrola proceduralna przypomina sceny z filmów z II w.ś., gdzie na wielkiej planszy przesuwane są samolociki lub okręty. Informacje o tym jak przesunąć samolocik pochodzą z meldunków o pozycji przekazywanych przez ich odpowiedniki w powietrzu. Tworzy to obraz sytuacyjny i na tej podstawie podejmowane są decyzje. W naszym przypadku, kontro odbiera meldunki o pozycji od pilotów, tworzy sobie obraz sytuacji i decyduje o instrukcjach. Nie widzi radaru i dlatego obraz nie jest do końca dokładny i dlatego separacja musi być znacznie większa niż normalnie. Wektory praktycznie nie istnieją. Podejścia muszą być wykonywane wg procedur, rzadko kiedy dostaje się skróty. Jest na ten temat dokument na stronie PL-VACC.

Dla pilota to sporo roboty. Meldunki składa albo w punktach obowiązkowych zaznaczonych na mapach (poza punktami wokół Warszawy i granicznymi jest ich niewiele) albo w punktach wyznaczonych przez kontro - np. zgłoś INDIG albo wejście na FL320, cokolwiek wcześniejsze. Trzeba uważać, by informacje podać na czas - np. FL320 osiagniety, 11nm inbound INDIG. Trzeba też z wyprzedzeniem zgłaszać prośby o schodzenie - np. CZE minięty minutę temu, proszę o zgodę na schodzenie za 15nm. Praktycznie całość odpowiedzialności za identyfikację pozycji samolotu spada na pilota. W zamian nie ma nudy.

Piszę to, bo jestem ciekaw czy taka zabawa interesuje jeszcze kogoś poza 'fanatykami urozmaiceń'. Szczególnie, czy koledzy młodsi stażem byliby nią zainteresowani? Dodam, że to świetny trening przed lotami oceanicznymi.

Piotr



Temat: Kuźnice wracają do lat świetności
Kuźnice wracają do lat świetności
Ruszyły prace przy rewitalizacji zakopiańskich Kuźnic. Na pierwszy ogień poszedł zabytkowy budynek wozowni. Prace prowadzi Tatrzański Park Narodowy. A plany są ambitne - cała zabytkowa część Kuźnic ma odzyskać dawną świetność. Jest to - jakby nie patrzeć - jedna z najstarszych dzielnic Zakopanego. Prace współfinansowane przez Unię Europejską pochłoną ponad 6 milionów złotych.
Jakie są obecnie zakopiańskie Kuźnice - każdy widzi. Oprócz dolnej stacji kolejki na Kasprowy Wierch reszta przedstawia opłakany widok. A są tu przecież - praktycznie bez wyjątku - zabytkowe obiekty. Od kiedy teren przejął Tatrzański Park Narodowy zaczęto bardzo intensywnie zastanawiać się nad przywróceniem świetności tego miejsca. Przygotowano plan kompleksowej rewitalizacji Kuźnic. I teraz, kiedy udało się pozyskać na realizację planów fundusze unijne prace ruszyły.
- Zaczęliśmy od zabytkowego budynku wozowni - mówi Paweł Skawiński dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Budynek zostanie kompleksowo odnowiony. Prace rozpoczął już wyłoniony w drodze przetargu wykonawca. Jak zapewnia dyrekcja TPN cały rejon Kuźnic zostanie kompleksowo odnowiony. Odkryte zostaną też fundamenty po spalonym dworze dawnych właścicieli Kuźnic, zniknie za to szpecący do tej pory park transformator. W odnowionych budynkach powstaną sale wystawowe i ekspozycyjne. Prace ogółem pochłoną ponad 6 milionów złotych. Zmieni się też sam park dworski. Zieleń zostanie przycięta, wytyczone będą spacerowe alejki i powstanie platforma turystyczna, wokół której zostaną rozmieszczona plansze przedstawiające dawne Kuźnice.
- Niech robią - to będzie dla turystów dodatkowa atrakcja - zgadza się pani Marta z placu pod kolejką. - Tylko czy upilnuje się tego wszystkiego? Coraz więcej wandali. Przyjdą, poniszczą ławki a i wymalują ściany odnawianych budynków. Trzeba by i o tym pomyśleć...
W planach Tatrzański Park Narodowy ma również w przyszłości przeniesienie swojej dyrekcji właśnie do Kuźnic. Do budynku po byłym sanatorium. Wtedy dotychczasowa siedziba przy Rondzie Kuźnickim zostałaby w całości przeznaczona na Muzeum Przyrodnicze i na cele dydaktyczne. Jednak na tę przeprowadzkę, jak i na konieczny wcześniejszy kompleksowy remont budynku potrzeba pieniędzy, których przynajmniej na razie nie ma.
Przemysław Bolechowski - Gazeta Krakowska

http://zakopane.naszemias...nia/637858.html

Plany dość szerokie... Ciekawe co z tych zamierzeń zostanie faktycznie zrealizowane?



Temat: Biologia może być ciekawa
chyba problemy logistyczno - odpowiedzialnościowe są na pierwszym miejscu, ale nie odejmowałbym też roli przepełnienia materiałem.
Patrząc na to ile szczegółowej wiedzy przekazywanej jest w podręcznikach do LO (nie wiem jak w podstawowych, a wiem jak w rozszerzonych) to siłą rzeczy nie ma gdzie tam zmieścić wiedzy praktycznej. Osobiście uważam, że tego typu nauka powinna się odbywać na poziomie szkoły podstawowej!!!! Później może być rozwijana, ale szkoła podstawowa - nauka u podstaw musi spełniać swoją rolę.
Ja w podstawówce trafiłem dobrze, bo i oglądaliśmy preparaty, i zajęcia z mikroskopem, ale mogłoby być jeszcze lepiej. Wiem że to fizycznie trudne a wręcz niewykonalne, ale z przedmiotów takich jak geografia (szczególnie fizyczna), biologia (szczególnie ogólna), powinny niemal obowiązkowo odbywać się wycieczki. Na przykładzie Krakowa - skała kmity, dolinki p.krakowskie, czy na jakieś łatwe szlaki w Beskid Wyspowy lub Gorce. Niestety nie ma jak zmusić do tego nauczycieli. Czasem jak znajdzie się nauczyciel pasjonat to będzie młodzieży organizował wyjazdy weekendowe z młodzieżą, by ta ujrzała i zrozumiała więcej. Tzw. zielone szkoły jak sama nazwa wskazuje powinny być ukierunkowane na zieleń i przyrodę. Czasem nauczyciele powinni przygotować się dydaktycznie - stworzyć prezentacje, plansze i w terenie pokazać młodzieży w czym rzecz.
Obawiam się (nie wiem jak jest na pewno), że taki aspekt jest często bardzo pomijany w praktyce nauczania przyszłych nauczycieli. Że nie uczy się jak prowadzić zajęcia terenowe, co można pokazać i jakie możliwości one dają. Gdyby na tym etapie zachęcano przyszłych nauczycieli byłoby chyba łatwiej.

Innym problemem są rodzice którzy często twierdzą na zebraniach z rodzicami że kształcenie ma być darmowe więc nie mają obowiązku płacić na wycieczki dzieci, a szkoła nie dopłaci. Z drugiej strony musi być równy dostęp do edukacji i równe szanse dla wszystkich więc tych wycieczek nie może być za wiele...



Temat: górka- ruszanie
wnioski z dnia dzisiejszego dla mnie - nie wiem - może wy jesteście geniuszami mechanicznymi (ja na pewno nie). już od pewnego czasu (a to jużrobię prawko prawie pół roku) coś mi zaczynało nie pasować pod górkę. coś robiłam źle. na ostatnim egzaminie (też oblany) ruszyłam na tej górce z piskiem. nie tak dlatego, że tak szybko jeżdżę tylko po prostu coś robiłam źle i to był efekt. i dziś już zaczaiłam wreszcie - bo mi powiedziano za co jestem wdzięczna bardzo.
Otóz najpierw luzuje się SPRZELO, potem się zwalnia ręczny i dodaje gazu (jednocześnie) inaczej zaczyna wyć niemożliwie itp.
ostatnio chyba na egzaminie tak mi zawyło przez rozkletany ręczny, którego nie umiałam upuścić a może przez to też że to sprzegło tak mi źle szło już wtedy bo to zapomniałam po prostu z powodu przerw w jazdach.

no i dziś mam to już obczajone wreszcie.

No i tyle wam powiem. Patrzcie też na tramwaj zawsze przy zielonym (też dziś zapomniałam, że jeszcze taką niespodziankę mogę mieć przy zielonym świetle).
O braku jakichkolwiek plansz, książek, środków dydaktycznych (propozycji nawet wspomnianych co warto sobie przejrzeć) i czegokolwiek na moim kursie wolę nie wspominać (np. dobrej woli po prostu i ludzkiej postawie ogólnej).

Jedyne czego nie zapomniano to zapisać mnie na ten egzamin - najwyraźniej bez sensu.
Nie wiem.
No i skasować.

Chciałabym się mylić ale chyba się nie mylę... ((
Nie wiem czy to wszystko co musiałam zdawać do tej pory ( w większości bez sensu) to objaw zwyczajnego skretynienia wielu czy cwaniactwa... nie wiem.
chyba szkoda czasu na snucie domysłów.... i znów chciałabym się mylić aczkolwiek mam wrażenie, że chyba znów jestem damn right

jedyne więc co pozostaje to uczyć się od miszczów i robić to samo!!!!czego i wam tu życzę wszystkim.

i pozdrawiam.

dalajlama1



Temat: zestaw nr 3
KONSPEKT

TEMAT; Przygotowanie pojazdu do jazdy oraz technika ruszania z miejsca – jako pierwsze zadanie w trakcie praktycznego egzaminu ( z uwzględnieniem nawierzchni suchej i śliskiej, poziomej i na wzniesieniu ); pozostale zadania skladające się na program jazdy egzaminacyjnej na placu manewrowym ( sposób wykonania, kryteria oceny )

CEL POZNAWCZY:

1.Zapoznanie słuchacza z następującymi zagadnienianimi;
a) pojazd
b) przygotowanie pojazdu do jazdy
c) ruszanie z miejsca
d) plac manewrowy
e) zadania do wykonania na placu manewrowym

CEL KSZTALCĄCY:

Słuchacz powinien wiedzieć jak należy przygotować pojazd do jazdy, znać technikę ruszania z miejsca w różnych warunkach, wiedzieć jakie zadania skladają się na program jazdy egzaminacyjnej na placu manewrowym i jak je prawidłowo wykonać.

CEL WYCHOWAWCZY:

1.Słuchacz potrafi:
a) przygotować pojazd do jazdy
b) prawidłowo ruszać z miejsca z uwzględnieniem nawierzchni suchej i śliskie, poziomej i na wzniesieniu
c) prawidłowo wykonać manewry na placu manewrowym

ZASADY:

1. Zasada poglądowości
2. Zasada świadomego udzialu słuchacza w zajęciach

FORMY:

1. Lekcja

ŚRODKI DYDAKTYCZNE:

1. Kodeks drogowy
2. Ustawa prawo o ruchu drogowym
3. Foliogramy
4. Rzutnik
5. Plansze

CZAS:

Trzy godziny lekcyjne

ZAGADNIENIA:

1.Podstawa prawna: Ustawa z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym, Dz.U. nr 58
2.Przygotowanie pojazdu do ruchu.
3.Technika ruszania
4.Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 27 pażdziernika 2005r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów.

Omówienie niejasności, pytania do prowadzącego.




Temat: Archiwum sygnałów - Wybiegi


Sygnały nr. 50/87

Wybiegi /dokończenie z poprzedniego numeru/


A tu odpowiedź:

Sygnały nr. 3/88

Rubryka: Śladem naszych publikacji "Wybiegi"

W związku z artykułami "Wybiegi" autorstwa Włodzimierza Gałeckiego
("Sygnały", 49 i 50), Naczelny Zarząd Trakcji DG PKP jest zdania, że
zagadnienie będące przedmiotem tej publikacji wymaga szerszego omówienia.
Program oszczędzania energii , elektrycznej podczas prowadzenia pociągów
Jest od wielu lat szczegółowo analizowany, badany i realizowany z
uwzględnieniem wielu aspektów techniczno-eksploatacyjnych. Prace prowadzą
PKP we własnym zakresie oraz korzystają z badań biur konstrukcyjnych i
placówek naukowo-badawczych. W wyniku tej działalności między innymi
opracowano wymagania energooszczędnego prowadzenia pociągów zawarte w
obowiązujących instrukcjach dla maszynistów i szczegółową instrukcję
COBiRTK. Maszynistów pojazdów trakcyjnych szkoli się, wykorzystując do tego
celu przygotowane pomoce dydaktyczne (plansze, przeźrocza, filmy). Zasady
energooszczędnego prowadzenia pociągów omawiano także w czasopismach
fachowych. Obowiązkiem maszynistów instruktorów jest egzekwowanie od
mechaników zasad energooszczędnego prowadzenia pociągów w czasie jazd
kontrolnych. Dalsze działania w tym kierunku zmierzają do stosowania w
taborze trakcyjnym urządzeń umożliwiających informowanie maszynisty, w jakim
stopniu prowadzenie pociągu jest energooszczędne. Zagadnienie to nie jest
łatwe, ponieważ różne rozwiązania eksploatacyjne powodują, że parametry
jazdy, nawet na tych samych odcinkach linii, nie są powtarzalne. Fakt ten
znajduje potwierdzenie w praktycznej obserwacji oraz w badaniach wykonanych
m.in. przez Politechnikę Warszawską. W świetle tego treść artykułu "Wybiegi"
jest, zdaniem Naczelnego Zarządu Trakcji, ujęta bardzo subiektywnie, gdyż
sugeruje, że urządzenie proponowane przez Zbigniewa Wrochnę rozwiąże w
całości problemy energooszczędnego prowadzenia pociągów. Takie podejście do
zagadnienia, pomijające warunki techniczno-eksploatacyjne. jest
nieprawidłowe. Prezentowane w artykule urządzenie nie uwzględnia szeregu
zjawisk, jak: swobodnej i płynnej regulacji prędkości, koniecznej
niejednokrotnie do zapewnienia bezpieczeństwa ruchu (obowiązujące
ograniczenia prędkości, przeciwdziałanie rozerwaniu pociągu itp.); szkodliwe
oddziaływanie na podzespoły pojazdów trakcyjnych w warunkach maksymalnych
obciążeń prądowych (opracowanie specjalnego zespołu z udziałem COBiRTK,
wykonane w listopadzie ub. r. wyraźnie wskazują na konieczność unikania
stanów przeciążenia prądowego): szkodliwego oddziaływania na elementy
sterowania pracą lokomotywy, co potwierdza opinia CBK PKP. W związku z
przedstawionymi wyżej zastrzeżeniami trzeba jednoznacznie określić
przydatność urządzenia i zbadać ewentualna zjawiska negatywne mogące
wystąpić w lokomotywach. Stymulator jest nadal badany. Złożoność zagadnień z
nim związanych i rozbieżność opinii wpływają na stosunkowo długi okres
rozpatrywania projektu Nie sposób nie odnieść się również krytycznie do
wyliczanych i cytowanych kwot pieniężnych. Na tym etapie badań urządzenia
nie można jeszcze określić efektów ekonomicznych, wynikających z jego
zastosowania. Sugerowanie w artykule, jakoby istniała obawa przed
wypłaceniem należności za projekt wynalazczy jest niczym nie uzasadniona.
Należy podkreślić, iż zagadnienie zmniejszenia zużycia energii jest
pierwszoplanowym w działalności służby trakcji. Przedstawiona w artykule
niepełna opinia i wątpliwości, zdaniem Naczelnego Zarządu Trakcji, mogą być
przedyskutowane i wyjaśnione na drodze bezpośrednich kontaktów.

Inż. EUGENIUSZ KUBIK





Temat: Doskonalenie Techniki Jazdy "Bezpieczna Jazda"
Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy "Bezpieczna Jazda"

Kontakt:

Automobilklub ART
Paweł Stefanicki
tel 501080201
tel/fax. 58 522 96 52
Lokalizacja ośrodka:

Przy obwodnicy trójmiejskiej z dogodnym dojazdem z węzła Gdańsk-Owczarnia.
Ośrodek znajduje się na terenie Pomorskiego Hurtowego Centrum Rolno-Spożywczego "Rënk" w Gdańsku, ul.Wodnika 50.

mapa dojazdu do Ośrodka Bezpieczna Jazda

Ośrodek jest do dyspozycji klientów przez wszystkie dni tygodnia (od pon. do niedz.) w stałych godzinach 9:00-18:00 lub innych wg. ustaleń z klientami.
Wyposażenie ośrodka:

ośrodek dysponuje:

* salą wykładową na ok. 20 osób (z możliwością powiększenia do 50 osób), z wyposażeniem w sprzęt audiowizualny,
* zestawem pomocy dydaktycznych (plansze, wykresy, materiały fotograficzne i filmowe),
* sprzętem do ćwiczeń w zakresie podstaw ratownictwa drogowego,
* zapleczem gastronomicznym i magazynowym,
* plac treningowy - powierzchnia ok. 25 tys.m2,
* płyta poślizgowa - powierzchnia 350 m2,
* samochody treningowe:
o z napędem na przednią oś (Renault Laguna, Renault Clio, Opel Astra) wszystkie z wyłącznikiem ABS, oraz z wyposażeniem w troleje,
o z napędem na tylną oś (BMW).
o samochody terenowo-osobowe z profesjonalnym wyposażeniem do imprez typu off-road,
* trzy przygotowane (na wyłączność) trasy dla imprez i szkoleń typu off-road z dużą ilością różnorodnych naturalnych przeszkód terenowych.

Data rozpoczęcia działalności: Wrzesień 2001 r.

Zakres działalności:

* szkolenia w zakresie techniki i taktyki bezpiecznej jazdy w różnych warunkach ruchu (szczególnie w trudnych warunkach drogowych).
Kursy doskonalenia techniki jazdy o różnym programie i stopniu zaawansowania oraz szkolenia specjalistyczne.

* organizacja imprez promocyjnych - prezentacje samochodów w połączeniu z jazdami próbnymi, elementami szkoleń, konkursami dla uczestników,

* motorowe imprezy integracyjne dla kadry menadżerskiej, kontrachentów, kluczowych klientów firm, np. rajdy turystyczne, pikniki motorowe (jazda różnymi rodzajami pojazdów, próby sprawnościowe, elementy szkolenia).

Poza stałą działalnością szkoleniową ośrodek organizuje i prowadzi okresowo (szczególnie w okresie jesienno-zimowym) imprezy propagujące zagadnienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym (w ramach których oferuje się ogólnodostępne bezpłatne pokazy i szkolenia). Imprezy odbywają się na terenie ośrodka lub innych uczęszczanych miejscach trójmiasta (np. przy centrach handlowych).

Dla miłośników samochodów sportowych (m.in. Klub Alfy Romeo, Klub Forda i inne) organizujemy na terenie ośrodka testy i treningi jazdy pozwalające w bezpiecznych warunkach porównać osiągi pojazdów i umiejętności ich prowadzenia w zróżnicowanych próbach konkursowych (np. Sportowe Dni Toyoty).

Dla entuzjastów pokonywania wszelkich bezdroży organizujemy na specjalnie przygotowanych trasach szkolenia i rajdy samochodów terenowych dające możliwość pokonywania różnych naturalnych przeszkód, stwarzając wrażenie prawdziwej przygody off-road (zapewniamy samochody terenowo-osobowe ze specjalnym wyposażeniem i instruktorami).
Klienci ośrodka Bezpieczna Jazda:

Z kursów doskonalenia techniki jazdy korzystało już ponad 1000 osób.
Głównie personel firm zarówno średniej i małej wielko�ci (od kilkunastu do 30-40 osób), jak również dużych korporacji (cykle szkoleń dla kilkudziesięciu do nawet 300-400 osób, organizowane we własnym o�rodku jak również w innych regionach we współpracy z innymi ośrodkami zrzeszonymi w PSM), często firmy będące polskimi oddziałami firm zagranicznych branży: spożywczej, farmaceutycznej, motoryzacyjnej, paliwowej, firmy usługowe różnych branż.
Wielu klientów okresowo powtarza szkolenia dla pracowników.

Ze szkoleń w ODTJ "Bezpieczna Jazda" korzystali między innymi:

* ALLER Aqua Polska,
* Delphi Poland S.A o/Gdańsk,
* Danone Polska sp. z o.o.,
* Gdańsk Transport Company,
* Grupa LOTOS S.A.,
* Germanischer Lloyd,
* Det Norske Veritas Poland,
* Lloyds Register,
* LOTOS Asfalt Sp. z o.o.,
* Gedeon Richter Ltd.,
* Johnson&Johnson Polska,
* Pliva Kraków,
* Polpharma S.A.,
* Zentiva Pl. sp. z o.o.,
* Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku,

* Koncern Energetyczny ENERGA S.A.
* KAPPA Gdańsk,
* Ericsson Polska,
* Optix Polska S.A.,
* Vector Sp. z o.o.,
* Sevenet Sp. z o.o.,
* Schering Polska S.A.,
* Hager Polo S.A.,
* International Coatings sp. z o.o.,
* Jeronimo Martins Dystrybucja,
* Terramar sp. z o.o.,
* Toyota (Carter i Anro Trade)- Gdańsk,
* Vista Sp. z o.o.,
* Waza Industri S.A.,
* I Gdańska Brygada Obrony Terytorialnej,

oraz kilkadziesiąt osób indywidualnych.
_________________



Temat: "MEN ma gest, ale bez sensu", czyli fundusze unijn
źródło:"Gazeta Wyborcza"

Ci, którzy widzą, dostali sprzęt do brajla. Ci, którzy słyszą i mówią - zestawy do języka migowego. A ci na wózkach - narzędzia do badań w terenie.

W łódzkiej podstawówce nr 111 nie ma żadnego niewidomego. Ale szkoła dostała sprzęt dla uczniów niewidomych za 76 tys. 963 zł. Chce go oddać, ale MEN od roku milczy. Brajlowskie multilektory i notesy leżą w sali logopedycznej pudło na pudle. Niedawno skończyła się na nie gwarancja.

Koniec 2005 r. Dyrektorka Zespołu Szkół Specjalnych nr 5 w Łodzi Anna Burdyka odbiera telefon z kuratorium. - Pytali, czego mi trzeba, bo są pieniądze z Unii. Ponad 100 tys. zł tylko dla mojej szkoły! Tyle co nowy mercedes! Pomyślałam: wreszcie będę miała w pracowniach full wypas.

Uczniowie "Piątki" są upośledzeni umysłowo lekko i umiarkowanie. Wielu z ADHD i padaczką. Burdyka zamówiła głównie przyrządy do ćwiczeń.

Przeglądarka za 4,2 tys. zł!

Paczki przyszły w styczniu 2006 r. Burdyka: - Szok! Jakieś plansze, kable, kalendarze, ludziki, szablony... Większość rzeczy absolutnie nieprzydatna! Np. zestawy do nauki języka migowego, choć żaden z moich uczniów nie musi się go uczyć.

Dyrektorów obdarowanych szkół zdumiały ceny.

Burdyka: - Pudełko z elementami do nauki znaków drogowych za 1035 zł! Tyle zarabia pan Adam, szkolny konserwator, który pomagał mi rozpakowywać dary. Aż mi wstyd było.

Pomoce dydaktyczne dostało 1350 szkół specjalnych i integracyjnych w całym kraju. Projekt koordynuje MEN. Do czerwca 2008 r. ma wydać 472 mln zł; w 75 proc. to pieniądze z Unii Europejskiej. Dotychczas MEN kupił tych pomocy za 200 mln zł.

Już na początku 2006 r. dyrektorzy ośmiu łódzkich szkół napisali do ministra edukacji, że MEN źle wydaje te pieniądze. Sprzęt jest archaiczny, w dodatku niebotycznie drogi - piszą. Przykłady: plastikowa przeglądarka do 17 obrazków - 4,2 tys. zł (przeciętny odtwarzacz DVD kosztuje 300 zł); 20 kompletów domina z magnesami - 3 tys. zł, podczas gdy w sklepie komplet kosztuje ok. 15 zł!

Resort uspokajał: "Dokonane zostaną korekty w zestawach, (...) aby następne były w pełni przydatne i nie budziły zastrzeżeń".

Zbadajcie gęstość gleby

Po kilku miesiącach szkoły dostają kolejne pomoce. - Znów osłupieliśmy - mówią nauczyciele z łódzkiej "Piątki". - Dostaliśmy sprzęt do badania gęstości gleby. Zbyt skomplikowany dla uczniów upośledzonych umysłowo. Albo czujnik ciśnienia absolutnego. Do obserwacji ciśnienia bardziej przydaje się materac, który można pompować.

Gimnazjum nr 43, gdzie zdrowi uczą się z niepełnosprawnymi fizycznie, dostało m.in. sprzęt do badań w terenie. - Nam niepotrzebny, bo samo wyjście ze szkoły uczniów na wózkach zajęłoby całą lekcję - mówi dyrektor Krzysztof Jurek.

Łódzkiej integracyjnej Szkole Podstawowej nr 111 podarowano sprzęt dla niewidomych: notesy brajlowskie z syntezatorem mowy, urządzenia czytające tekst z komputera i przekształcające go w znaki brajlowskie. Tyle że nie tu ma żadnego ucznia niewidomego!

W październiku 2006 r. szkoła napisała do MEN, żeby przekazać sprzęt tam, gdzie się przyda. - Do dziś nie ma odpowiedzi. A niedawno szkoła dla niewidomych w Laskach straciła pomoce w pożarze. Może MEN oddałby ten sprzęt Laskom - mówi dyrektorka Małgorzata Tomaszewska.

Za wydawanie milionów na pomoce dydaktyczne i przetargi na ich dostarczenie odpowiada departament kształcenia ogólnego i specjalnego MEN. Chcieliśmy zapytać: • Dlaczego szkoły dostają nieprzydatny sprzęt? • Kto sprawdzał, ile podobne pomoce kosztują w firmach, które nie startują w przetargach? • Czy zakupy MEN odpowiadają zamówieniom szkół?
źródło: "Gazeta Wyborcza"
Ceny rzeczywiste, bo z katalogu

Sekretarka nie dopuszcza do rozmowy z urzędnikami. Odsyła do biura prasowego. Biuro odpisuje, że MEN poprosił kuratorów o "zebranie danych z placówek", które "wnikliwie analizował".

A ceny? "Zostały określone na podstawie cen katalogowych, są więc rzeczywiste". Kto je określił? Czy chodzi o katalogi firm startujących w przetargach? MEN nie wyjaśnia.

Głównym dostawcą jest Edukacja Polska. - Nasze wyroby są droższe od tandetnych pomocy dydaktycznych z poprzedniej epoki, ale na nieporównanie wyższym poziomie technologicznym, merytorycznym i jakościowym - tłumaczy wysokie ceny Krzysztof Bochus z Edukacji Polskiej. - Cena katalogowa to cena ofertowa, po jakiej producenci sprzedają wyroby wszystkim kontrahentom, w tym resortowi edukacji.

Pytamy dyrektorów, co by kupili, gdyby sami mogli wydać pieniądze z UE. Burdyka: - Ławki z regulowanymi blatami. Lektury, kredki, plastelinę, farby, pędzle, glinę, tusz do drukarek. Tego idą tony.

Dyrektorzy szkół integracyjnych dodają: pracownie do rehabilitacji, tartanowe nawierzchnie na boiska, tablice interaktywne i komputery dla uczniów nieporuszających rękami. - Są takie. Drogie, ale pieniędzy wydanych na nieprzydatne pomoce by wystarczyło - mówi dyrektor Jurek.



Temat: KONSPEKTY
Witam.
To jest konspekt, który utworzyłem. Możecie go przeczytać i ustosunkować się do niego? Może czegoś za dużo, może czegoś brakuje? Proszę o porady.

Konspekt

Temat: Wymijanie ,omijanie i cofanie

CELE OGÓLNE

Poznawczy: Zapoznanie kursantów z ogólnymi zasadami, techniką wykonania manewrów wymijania, omijania i cofania oraz odróżnienie tych manewrów.
Praktyczny: Poprawna interpretacja przepisów PRD ze względu na bezpieczeństwo podczas wykonywania w/w manewrów.
Wychowawczy: Kształtowanie właściwego zachowania podczas wykonywania w/w manewrów.

CELE SZCZEGÓŁOWE

Kursant potrafi:
1.Podać definicję wymijania.
2.Podać definicję omijania.
3.Rozróżnić omijanie od wymijania
4.Wyjaśnić, co to jest cofanie.
5.Scharakteryzować obowiązki kierującego podczas wykonywania manewru
wymijania.
7.Scharakteryzować obowiązki kierującego podczas wykonywania manewru
omijania.
8.Wyjaśnić obowiązki kierującego podczas wykonywania manewru cofania.
9.Przedstawić sytuacje i miejsca w których manewr cofania jest zabroniony.

METODY

Podająca: wykład informacyjny, wyjaśnienie, objaśnienie.
Eksponująca: film autorski dot. manewrów wymijania, omijania i cofania.

ŚRODKI DYDAKTYCZNE

Dla instruktora: Dz.U.Nr.108 Prawo o ruchu drogowym;
Dla kursanta:
• Plansze wyd.IMAGE-nr.9,10;
• Podręcznik jaki? Nie wiem w którym miejscu zajęć jest stosowany podręcznik?????????????

PRZEBIEG ZAJĘĆ

Część wstępna:
1.Podanie tematu zajęć;
2.Przedstawienie kursantom jak ważne jest zachowanie bezpieczeństwa i ostrożności w trakcie wykonywania manewru wymijania, omijania oraz cofania:
• Szczególna ostrożność;
• Ustąpienie pierwszeństwa;
• Zachowanie bezpiecznego odstępu;
• Dostosowanie prędkości do panującej sytuacji;

Część główna:
Instruktor przedstawia:
1.Definicję wymijania (Art.2.ust.22; plansza nr.9).
2.Definicję omijania (Art.2.ust.26; plansza nr.10).
3.Różnicę między w/w manewrami.
4.Obowiązki kierującego podczas wykonywania manewru wymijania
(Art.23.ust.1.pkt1).
5.Obowiązki kierującego podczas wykonywania manewru omijania
(Art.23.ust.1.pkt.2; Art.25.ust.3; Art.58.ust.2):
• zabrania się omijania pojazdu ,który jechał w tym samym kierunku, lecz
zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu (Art.26.ust.3.pkt.2);
• zabrania się omijania pojazdu oczekującego na otwarcie ruchu przez
przejazd, jeżeli wymagałoby to wyjechania na część jezdni przeznaczoną dla przeciwnego kierunku ruchu (Art.28.ust.3.pkt.4);
• omijając pojazd przewożący grupę dzieci lub
młodzieży do lat 18,jest obowiązany zachować szczególna ostrożność (Art.57.ust.3);
• przejeżdżając obok pojazdu do nauki jazdy, jest obowiązany zachować
szczególną ostrożność(Art.55.ust.3);
• przejeżdżając obok autobusu szkolnego, jest obowiązany zachować
szczególną ostrożność (Art.57a.ust2.);
• omijając pojazd przeznaczony do przewozu osób niepełnosprawnych, jest
obowiązany zachować szczególna ostrożność (Art.58.ust.2).
7.Obowiązki kierującego podczas wykonywania manewru cofania
(Art.23.ust.1.pkt.3a,b).
8.Sytuacje i miejsca w których manewr cofania jest zabroniony (Art.23.ust.2):
• w tunelu;
• na moście;
• na wiadukcie;
• na autostradzie;
• drodze ekspresowej.

PODSUMOWANIE

1.Instruktor zwraca uwagę na zachowanie podczas wykonywania manewrów wymijania, omijania i cofania z wykorzystaniem filmu autorskiego
2..Instruktor podsumowując temat zajęć podkreśla:
• jak ważne jest odróżnienie manewru wymijania, omijania i cofania z
zachowaniem szczególnej ostrożności;
• jakie konsekwencje wynikają z nie stosowanie się do warunków
bezpieczeństwa podczas wykonywania w/w manewrów:
o mandaty i punkty karne;
o wypadki i kolizje;
o uszczerbek na zdrowiu,
o konsekwencje prawne i finansowe.
3. Pytania kontrolne?



Temat: Dzień otwarty w przedszkolu
Jak u Was wyglada Dzień Otwarty dla nowoprzyjętych dzieci?
U mnie takie dni organizowane są w kwietniu, czerwcu i ostatniego sierpnia ( czy dzień przed rozpoczeciem przez dziecko nowego roku szkolnego po raz pierwszy)
W tym roku organizujemy Dzień Otwarty 17 kwietnia, ale jesteśmy jeszcze w trakcie opracowywania programu.

Jeden z Dni Otwartych odbywał się pod hasłem "Paszport Przedszkolaka"
Każde dziecko przekraczajace próg naszego przedszkola otrzymywało książeczkę - paszport; z ta książeczką "wędrowało" po przedszkolu (wraz z rodzicem) odwiedzając poszczególne sale.
1 sala - Bajkowy Świat tu dziecko mogło wybrać sobie ksiażeczkę ze specjalnie przygotowanej biblioteki i poogladać ją lub posłuchać na życzenie, zawsze "pod ręką" była jakaś pani; prócz tego jedna z pań czytała bajkę przez cały czas (jesli tylko bylo choc jedno zainteresowane dziecko) bajka ta była ilustrowana pacynkami, kukiełkami( w zależności od potrzeb i treści) Jeżeli dziecko chciało już wyjść otrzymywało pieczątkę w swoim paszporcie i przechodziło do nastepnej sali
2 sala - Mały Budowniczy
Na przygotowanych stołach i różnych miejscach dywanu wyeksponowane były w pojemnikach klocki róznej wielkości i faktury. Tutaj juz dzieci same wiedziały czego chcą ; wybierały klocki, ktore najbardziej przypadły im do gustu, znajdowały sobie miejsce w sali i rozpoczęły konstruowanie, budowle dzieci, tych, które stwierdziły, że zakończyły pracę ustawiane były na specjalnie przygotowanej półce - wystawce. Także w tej sali dzieci otrzymywały pieczatkę w paszporcie. I przejście do kolejnej sali
3 sala - Roztańczone Nóżki
W tej sali chyba dzieci i rodzice spedzili najwięcej czasu
Tu prowadzone były zabawy integracyjne : Klanza, Batti Strauss. Dla chętnych dzieci organizowany był mini konkurs piosenki. Kiedy dziecko chciało już wyjśc otrzymywalo pieczątkę w paszporcie i przechdziło do następnej sali.
4 sala - Łamigłówki Mądrej Główki
Na stołach przygotowane były gry i ukladanki dydaktyczne dla dzieci w różnym wieku ze szczegolnym uwzglednieniem pomocy dydaktycznych dla 6 latków (domina sylabowe, liczbowe, plansze z szerokimi liniami do prob pisania szlaczków mazakiem, tacki z grysikiem do pisania szlaczkow i liter itp). Na zakończenie pobytu w tej sali pieczatka w paszporcie
5 sala - Mali ArtyściNa stolikach przygotowane były duże i mniejsze kartki papieru do samodzielnego rysowania, kolorowanki, farby różnego rodzaju,różnej grubości pędzle, kleje, wycinanki, bibuły, nożyczki, grusik itp. wykonane prace dzieci zabierały na pamiatke do domu. Z pieczatka w paszporcie dzieci udawały się wraz z rodzicami do specjalnego stanowiska na korytarzu, gdzie pani dyrektor każdemu dziecku podpisywała paszport, wręczała upominek w postaci książeczki oraz lizak a rodzicom, którzy jeszcze nie zapisali dziecka do przedszkola kartę zgłoszenia.
Dla chętnych rodziców w pokoju nauczycielskim były do dyspozycji zaproszone z PPP pani psycholog, logopeda ( raz zamiast p. psycholog zaprosilam pedagoga, ponieważ psycholog nie pasowal termin)
Za organizacje i poprowadzenie zajęć w każdej sali byly odpowiedzialne 2 nauczycielki. W trakcie zabaw dzieci w salach, rodzice mogli porozmawiać z nauczycielkami, zadawać pytania dotyczace pracy i funkcjonowania przedszkola itd.
Nazwy poszczególnych sal wykonałyśmy kolorowe i widoczne i ustawiłysmy przed każdą salą na tablicach



Temat: Multimedialny ?wiat Jana Brzechwy
Multimedialny ?wiat Jana Brzechwy / PL



Minimalne wymagania techniczne:
* komputer zgodny z IBM PC Pentium 166 lub wy?szym
* system operacyjny Windows 9x/ME, 2000/XP
* 30 MB wolnego miejsca na dysku
* karta graficzna pracuj?ca z rozdzielczo?ci? 800x600 i tysi?cami kolorów
* nap?d CD-ROM 8-krotnej pr?dko?ci
* 16-bitowa karta d?wi?kowa
* mysz

Opis Programu:
Program Multimedialny ?wiat Jana Brzechwy zosta? wpisany na list? ?rodków dydaktycznych zalecanych przez Ministra Edukacji Narodowej i Sportu pod numerem: 0462/1998.

Multimedialny ?wiat Jana Brzechwy to pierwsza prezentacja utworów tego znanego autora wydana na p?ycie CD-ROM. Wiersze uwielbiane i równie ch?tnie czytane przez dziadków, rodziców i wnuków, stanowi? wa?n? pozycj? edukacji wspó?czesnych dzieci. Dzi?ki zastosowaniu najnowocze?niejszego ?rodka przekazu, jakim jest multimedialny program komputerowy, wiersze zosta?y wzbogacone o doskona?e animacje, efekty d?wi?kowe, muzyk?, a nawet taniec. Niekonwencjonalna grafika stworzona przez najlepszych specjalistów sprawia, i? zabawa z programem staje si? niezwyk?? przygod? w ?wiecie fantazji. Oprócz atrakcji, jakie dzieci znale?? mog? w typowych programach edukacyjnych - kolorowanie rysunków, znajdowanie szczegó?ów ró?ni?cych poszczególne plansze, uk?adanie komputerowych puzzli z innowacj? w postaci wyboru skali trudno?ci - dzieci dodatkowo ucz? si? recytacji wierszy, poznaj? piosenki i kroki taneczne do melodii skomponowanych specjalnie na potrzeby programu. Wszystkie wymienione zalety programu sprawiaj?, i? dzieci poprzez zabaw? poznaj? literacki ?wiat Jana Brzechwy ukazany na najwy?szym artystycznym poziomie. Mistrzowskie interpretacje wierszy nagrane zosta?y przez znanych i lubianych aktorów: Joann? Trzepieci?sk? i Wojciecha Malajkata. Piosenki za?piewa?y gwiazdy polskiej estrady: Majka Je?owska, El?bieta Adamiak, Lora Szafran, Gra?yna ?obaszewska i Mieczys?aw Szcze?niak. Muzyk? i aran?acje piosenek przygotowa? Andrzej Pawlukiewicz, a choreografi? uk?adów tanecznych Ewa Napiórkowska.

Niew?tpliw? atrakcj? prezentowanych wierszy jest:
* recytacja 25 wierszy Jana Brzechwy w wykonaniu Joanny Trzepieci?skiej i Wojciecha Malajkata,
* mo?liwo?? nauki utworu z pomoc? ?atwego i intuicyjnego interfejsu,
* dziesi?tki ukrytych niespodzianek-animacji i zabawnych d?wi?ków,
* komputerowe puzzle - uk?adanki daj?ce mo?liwo?? wyboru skali trudno?ci
* zabawy logiczne rozwijaj?ce spostrzegawczo?? i wyobra?ni?
* zabawy edukacyjne u?atwiaj?ce poznanie wielu aspektów ?ycia codziennego
* kolorowanki z niezwyk?ym systemem nagród i ?miesznych upomnie?,
* kurs ta?ca i inne zabawy przy akompaniamencie muzyki - lekcje wideo,
* wspólny ?piew z powszechnie lubianymi gwiazdami polskiej piosenki,
* nauka utworu z pomoc? przyjaznego i intuicyjnego interfejsu
* nauka rytmiki i gry na instrumentach muzycznych w towarzystwie intryguj?cych postaci,
* gry zr?czno?ciowe, oparte na nieskomplikowanych zasadach, nawi?zuj?ce do tre?ci utworów
* wiele, wiele innych niespodzianek, zabaw i rozrywek.
Wymienione powy?ej cechy programu sprawiaj?, i? dzieci - poprzez zabaw? - poznaj? literacki ?wiat Jana Brzechwy.

A dzi?ki temu, "moj?" Malinow? Czekolad?




Temat: Profesjonalny system korepetycji onlina sukam Partnera - Inwestora
Witam serdecznie grupowiczów i potencjalnych Inwestorów
Jestem twórcą i właścielem portalu edukacyjnego o dużej odwiedzalności
(ponad 50 tys. unikalnych użytkowników, ponad 33 tys. page view w
listopadzie 2004). Chciałbym zorganizować profesjonalny system korepetycji
on-line, czyli korepetycji przez internet. Poszukuję partnera z pieniędzmi i
doświadczeniem w tworzeniu nowych projektów. Ze swojej strony zapewniam
obsługę koncepcyjną projektu, oraz efekty pracy i wieloletnich doświadczeń
nad tworzeniem własnej witryny edukacyjnej

Jak to ma działać?
Istotą pomysłu jest wykorzystanie komunikatora internetowego (w stylu
gadu-gadu, tlen). Technologia tu zastosowana jest znana, duża jej część jest
dostępna powszechnie za zasadach ogólnego dostępu. Oczywiście pewne elementy
trzeba będzie samemu dołożyć (czyli zatrudnić na kilka miesięcy
programistę).

Ogólna zasada jest następująca
Uczeń i korepetytor są połączeni za pośrednictwem serwera. Serwer nalicza
automatycznie czas korepetycji i czuwa nad połączeniem, a do dadatkowo
udostępnia swoją bazę zasobów dydaktycznych.

Jak odbywa się nauka?
Najlepszym rozwiązaniem jest, jeśli zarówno korepetytor jaki i uczeń mają
możliwość rozmowy głosowej. Wtedy tłumaczenia odbywają się najszybciej.
Możliwe jest także tradycyjne wpisywanie tekstu w oknie komunikatora.
Korepetytor posiada zestaw plansz zawierających odpowiednie wzory, tabele,
mapy, rysunki, przykłady tekstów i może je wywoływać na ekran ucznia poprzez
kliknięcie.
Kliknięcie w określonym obszarze mapy przez korepetytora powoduje, że
odpowiedni obszar zostaje podświetlony/zaznaczony itp u ucznia. Podobnie,
dzięki kliknięciu określonego wzór (np. dla wzorów z mechaniki), korepetytor
powoduje jego uaktywnienie się na ekranie ucznia. Ciągnąc myszą po linii
wykresu (gdy robi to korepetytor) - można spowodować odpowiednie wyróżnianie
tej linii na komputerze ucznia. W ten sposób odbywa się tłumaczenie i cała
nauka.
W ten sposób można tłumaczyć zadania, omawiać wykresy, mapy.
Istnieje też możliwość zwrotnej komunikacji za pomocą zaznaczenia myszą. Np.
uczeń klika wzór chemiczny, którego nie rozumie, a korepetytor od razu
widzi, który to wzór został kliknięty.

Zalety tej formy nauki
1 Automatyczna archiwizacja treści lekcji.

korepetycji, wzory, mapy. Uczeń może później łatwo odwołać się do
określonych tłumaczeń, powtórzyć je.
2. Brak barier geograficznych i problemów komunikacyjnych.
Korepetytor może uczyć równie dobrze kogoś mieszkającego na tej samej ulicy,
co i w Argentynie, albo w Australii.
3. Dostęp do materiałów edukacyjnych.
Materiały zgromadzone na serwerze służą wielu korepetytorom, są stale
uzupełniane, poprawiane, co nieustannie podnosi jakość usługi korepetycji.

Jak na tym zarobić?
Czeka OGROMNY RYNEK (i to nie tylko z Polski!). Korepetycje biorą
dziesiątki tysięcy uczniów. Przy cenie za lekcję na poziomie 40 zł i
prowizji 15%, przy 40 tys. jednostek miesięcznie otrzymujemy 240 tys. zł
miesięcznie. Przy niedużych kosztach własnych (bo za robotę odpowiadają
przecież nauczyciele). Ale przecież zrobienie w ten sposób usługi naprawdę
masowej,
nie jest tu problemem. A można zostać monopolistą nie tylko na Polskę, ale
właściwie na cały swiat.

Więcej szczegółów tego pomysłu znajduje się na stronie internetowej pod
adresem:
http://www.daktik.rubikon.pl/biznes_korepetycje_online.htm

Pozdrawiam
Michał Dyszyński





Temat: Arkham Horror
Dla porządku i ułatwienia tym, którzy nie mają dostępu do ustawy przytoczę też odpowiednie przepisy ustawy o języku polskim, chyba podstawowego aktu, który trzeba uwzględnić w omawianej materii:

"Art. 7. (5) 1. Na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w obrocie z udziałem konsumentów oraz przy wykonywaniu przepisów z zakresu prawa pracy używa się języka polskiego, jeżeli:
1) konsument lub osoba świadcząca pracę ma miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w chwili zawarcia umowy oraz
2) umowa ma być wykonana lub wykonywana na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w obrocie bez udziału konsumentów używa się języka polskiego, jeżeli obrót ten jest wykonywany przez podmioty, o których mowa w art. 4.
3. Przepisy ustawy stosuje się do dokumentów i informacji, których obowiązek sporządzenia lub podania wynika z odrębnych przepisów.
tezy z piśmiennictwa
Art. 7a. 1. Obowiązek używania języka polskiego w zakresie, o którym mowa w art. 7, dotyczy w szczególności nazewnictwa towarów i usług, ofert, warunków gwarancji, faktur, rachunków i pokwitowań, jak również ostrzeżeń i informacji dla konsumentów wymaganych na podstawie innych przepisów, instrukcji obsługi oraz informacji o właściwościach towarów i usług, z zastrzeżeniem ust. 3. Obowiązek używania języka polskiego w informacjach o właściwościach towarów i usług dotyczy też reklam.
2. Obcojęzyczne opisy towarów i usług oraz obcojęzyczne oferty, ostrzeżenia i informacje dla konsumentów wymagane na podstawie innych przepisów w zakresie, o którym mowa w art. 7, muszą być jednocześnie sporządzone w polskiej wersji językowej, z zastrzeżeniem ust. 3.
3. Nie wymagają opisu w języku polskim ostrzeżenia i informacje dla konsumentów wymagane na podstawie innych przepisów, instrukcje obsługi oraz informacje o właściwościach towarów, jeżeli są wyrażone w powszechnie zrozumiałej formie graficznej; jeżeli formie graficznej towarzyszy opis, to opis ten powinien być sporządzony w języku polskim."

I wyjątki:

"Art. 11. Przepisy art. 5-10 nie dotyczą:
1) nazw własnych,
2) obcojęzycznych dzienników, czasopism, książek oraz programów komputerowych, z wyjątkiem ich opisów i instrukcji,
3) działalności dydaktycznej i naukowej szkół wyższych, szkół i klas z obcym językiem wykładowym lub dwujęzycznych, nauczycielskich kolegiów języków obcych, a także nauczania innych przedmiotów, jeżeli jest to zgodne z przepisami szczególnymi,
4) twórczości naukowej i artystycznej,
5) zwyczajowo stosowanej terminologii naukowej i technicznej,
6) znaków towarowych, nazw handlowych oraz oznaczeń pochodzenia towarów i usług,
7) norm wprowadzanych w języku oryginału zgodnie z przepisami o normalizacji."

Na pierwszy rzut oka widać więc, że problemu ksiązek nie ma. Natomiast problem instrukcji do gier istnieje.

Pomysł Nataniela, żeby uznac instrukcję do gry za jej integralna częśc moim zdaniem nie może się ostać. Przeciez w grę można grać bez instrukcji, jeżeli sie ją zna. Zatem instrukcja do gry nie różni się od instrukcji do roweru. Co innego z kartami i tekstami na planszy - to jest częśc gry i moim zdaniem nie musi być tłumaczona.

Wniosek końcowy karty - nie, instrukcja - tak.

Jeżeli więc ktoś chce przestrzegać prawa, to powinien Arkham Horror sprzedawć z instrukcją sporządzoną w języku polskim albo wcale.
Tak jest teoria, a żeby przekonać się o praktyce wystarczy wejśc do pierwszego lepszego sklepu.

P.S.1
Jestem prawnikiem.
P.S.2
Ale takim sobie.



Temat: Bezowocne poszukiwania
To fakt. Jest to gra edukacyjna. Ale nie o rynku w warunkach konkurencji doskanałej (bo jest to model zupełnie teoretyczny i nieprzydatny - u mnie podmioty gospodarujące nie mają właśnie pełnej wiedzy o rynku), tylko o rynku w warunkach rzeczywistych: niszczonego przez państwo tworzące antyrynkowe prawa, demoralizujące swoich obywateli, łamiące prawa własności itd. itp. Pomysł, że ktoś mógłby to wykorzystać na uczelni (najlepiej państwowej) jako pomoc dydaktyczną jest cudownie rozbrajający Najlepiej na Uniwersytecie śląskim, na wydziale nauk społecznych, na kierunku politologii o specjalności: polityka społeczna; gdzie zostałem storpedowany i zatopiony za niepoprawne politycznie poglądy . A dodam, że byłem jeszcze wtedy dość umiarkowany. Przypomina mi się jak na jednym z wykładów usłyszałem, że w Polsce panuje wilczy (albo dziki - już nie pamiętam) kapitalizm. Gdybym był na wiecu samoobrony, to może by mnie to tak nie zdziwiło; ale na uniwersyteckim wydziale nauk społecznych? Oczy jak pimpongi! A później była jeszcze jedna historia. Na egzaminie z polityki społecznej oprócz zwykłych pytań, było podanych kilka problemów społecznych do rozwiązania - trzeba było dać jakąś polityczną receptę. Ucieszyłem się jak głupi, bo myślałem, że się wykażę. Rozwiązałem wszystkie problemy, opisując ich genezę, powody, dla których państwo ponosi fiasko w tych obszarach i jak temu wszystkiemu zaradzić. Miałem wrażenie, że jest to najlepsza praca na roku. I chyba była, bo dostałem 0 punktów. Tak więc jest to gra edukacyjna, ale - że się tak wyrażę - alternatywnego nurtu. Gdyby doktorka, która mnie oblała zagrała w moją grę to podejrzewam - umarłaby w butach
Hym.. być może jest to prawda, że wielu osobom nie spodoba się podejście do tematu. Będzie im się wydawało, że gra się im wymyka. Ale takie jest życie, nie da się go ujarzmić. Są pewne zachowania, które zwiększają szanse na sukces (i w życiu i w mojej grze), ale próżno szukać tam gwarancji. Jeśli ktoś będzie miał odwagę zagłębić się w merytoryczną sferę gry, zobaczy, że gra w praktyce stara się być tylko potwierdzeniem zawartych w niej tez.
Jeśli chodzi o czas gry, to jeśli gra jest ciekawa, to czas szybko mija. Z pewnością są również osoby co preferują dłuższą rozgrywkę. Można też grać więcej, niż jeden dzień. Generalnie jest tak, że wszystkich się nie zadowoli. Ja zdecydowałem się na dłuższą rozgrywkę, bo wszystko w tej grze jest duże. Temat jest potraktowany poważnie i niestety gracze też będą musieli podejść do gry na poważnie. Nie jest to po prostu łatwa dziewczyna - taka na szybki numerek. To jest dama

PS. Rzuciłem okiem na stronę internetową z Cashflot. Było parę sugestii o podobieństwa, więc - choć tego nie chciałem - poczytałem trochę. Na pierwszy rzut oka trzeba stwierdzić, że: plansza jest brzydka, a gra jest płytka - dotyczy tylko wątku obracania pieniędzmi. Może jest grywalna... tego nie wiem, ale wpadałoby tak założyć, skoro wyniki sprzedaży opiewają na 250 tyś. egzemplarzy. Jest tak jak myślałem - to zupełnie inna liga i inna historia. Nie ma w ogóle płaszczyzny porównawczej. To jest po prostu rowerek na trzech kółkach, a ja tu w piwnicy montuję gokarta



Temat: DZIWNE PYTANIA

Nadzieję na co?
Na to, że nie będzie cierpienia.

W nirwanie nie ma cierpienia, a KAŻDA istota może ten stan osiągnąć - to jest jedna z podstawowych buddyjskich idei. Ja pisałem o czymś innym: o tym, że nikt za nikogo nie może osiągnąć nirwany, nikt (nawet budda) nikogo nie może wyzwolić ot tak z czystej chęci wyzwolenia. Zatem co najwyżej mogłem odebrać Tobie nadzieję na to, że TY wyzwolisz WSZYSTKIE istoty, ale chyba nie na to, że jest pewna szansa, iż wszystkie istoty urzeczywistnią kiedyś stan buddy Ta druga kwestia jest nadal otwarta, więc możesz mieć nadzieję na jej spełnienie, albo w ogóle się takimi spekulacjami nie zajmować...

Słowa "czujące istoty są niezliczone, ślubuję je wszystkie wyzwolić" mają dla mnie charakter dydaktyczny i symboliczny, obrazując wagę altruistycznej motywacji ponad własne osiągnięcia - nic więcej. Być może właściwiej, logiczniej byłoby powiedzieć: "obiecuję pomagać wszystkim istotom na ich drodze do wyzwolenia". Po prostu nie wierzę, że ktoś może mnie wyzwolić - nic na to nie wskazuje: jeśli byłaby taka możliwość, już dawno jakiś dobry i wszechmocny bodhisattwa ulitowałby się nade mną i to zrobił

Ale wszechmocy nie ma - i w ten sposób można w prosty sposób rozwiązać kwestię, z którą borykają się np. ludzie wierzący we wszechmocnego a zarazem wszechmiłującego Boga, i dla których odpowiedzią jest "tajemnica woli i zamiarów Boga". W buddyzmie wszystkie istoty nie są pionkami na planszy Wszechświata w grze, która odzwierciedla jakieś boskie plany - to zupełnie inna bajka.

Jeśli przyjrzeć się takim ideom, jak np. wszechmoc czy wszechwiedza w kontekście nauk o pustości zjawisk i z hipotetycznego poziomu kogoś, kto pustość zjawisk urzeczywistnił, to zobaczyć można, że wszechmoc czy wszechwiedza są jeszcze głębszymi iluzjami niż iluzja "ja".

Kiedyś na ten temat przyszło mi do głowy kilka refleksji, być może będą dla kogoś przydatne:


Podczas zmywania naczyń przyszło mi parę rzeczy do głowy:

Boimy się własnej bezradności w obliczu zjawisk, jakie pojawiają się przed
nami, boimy się, że coś nieprzewidzianego i zagrażającego nam może nas
zaskoczyć, boimy się przemijalności i śmierci itp... Myślimy, że kiedy nasze
zwykłe "ja" przekształci się w takie wszechmocne, wszechwiedzące i
nieśmiertelne "super-ja" nasze lęki znikną wraz z całym cierpieniem, które się
z nimi wiąże.

Być może jest jakiś sposób przekształcenia się w takie "super-ja" - nie wiem -
ale chyba nikomu do tej pory to się nie udało? W każdym bądź razie jakoś nikt
się jeszcze takim wyczynem nie pochwalił

Dlaczego w buddyzmie tak mało uwagi poświęca się wszechmocy, wszechwiedzy,
nieśmiertelności? Dlatego, że Budda przedstawił bardziej subtelną receptę na
cierpienie niż rozwijanie powyższych przymiotów. Budda poświęcił o wiele więcej
uwagi temu, kto cierpi. Nie zadowolił się tylko stwierdzeniem: "Jestem
bezradny, niewiedzący i śmiertelny. Zatem muszę rozwinąć wszechmoc,
wszechwiedzę i nieśmiertelność!", lecz zadał kolejne pytanie: "Kim jest ten,
który mówi o sobie, że jest bezradny, niewiedzący i śmiertelny?"

W wyniku bliższej analizy okazuje się, że "ja" jest wytworem o charakterze
iluzji, a nie czymś rzeczywistym: trwałym, niezmiennym i niezależnym. Wszystkie
cechy, jakimi określamy "ja" są próbą ograniczenie go, próbą nadania mu pozoru
czegoś rzeczywistego.

Przyjrzyjmy się np. wszechmocy - wszechmoc to zdolność dokonania wszystkiego,
zarówno tego, co się chce dokonać, jak i tego, czego się nie chce. Wszechmoc to
również zdolność narzucania własnej woli innym, i właśnie w tym miejscu jest
ona ograniczona dualistycznym podziałem na "ja" i "obiekty zewnętrzne". Tak oto
z tej wspaniałej, potężnej wszechmocy wychodzi na wierzch nasze małe
ograniczone "ja", które możemy sobie rozłupać na deser przy pomocy narzędzi,
jakie np. zaprojektował Nagardżuna

Albo wszechwiedza - definiujemy ją w oparciu o kompletny zasób informacji
jakimi dysponuje doświadczający podmiot na temat obserwowanych przedmiotów.
Jednak podział na jakieś trwałe, niezmienne i niezależne byty to czysty
dualizm, który może funkcjonować jako pewne przybliżenie na względnym poziomie
przeżywania świata, ale na poziomie prawdy absolutnej natura tego podmiotu oraz
wszystkich przedmiotów jego obserwacji jest taka sama: pusta. Nie ma w nich ani
grama czegoś trwałego, niezmiennego, niezależnego.

I co się okazuje? Ano to, że nasze mądre, wszechwiedzące "ja" nawet nie zdaje
sobie sprawy, że podział na "ja" i "inni" jest bardzo ograniczonym przeżywaniem
zjawisk.

Przejście z poziomu względnego przeżywania na poziom absolutny jest możliwy
wyłącznie po spełnieniu podstawowego warunku: rozpoznaniu pustości
własnego "ja", zobaczeniu, że poczucie "ja" zawsze ogranicza a nie otwiera,
nawet jeśli to "ja" miałoby być wszechmocne, wszechwiedzące i nieśmiertelne.

Budda nie osiąga wszechwiedzy dotyczącej wszechrzeczy, ale urzeczywistnia
podstawową mądrość, bezpośrednie zrozumienie ostatecznej natury wszystkich
zjawisk - doświadczenie pustości, która wykracza poza poglądy o istnieniu i
nieistnieniu.

Budda nie urzeczywistnia wszechmocy, ale nieograniczoną otwartość na swobodne
manifestacje wszelkich przejawień.

Budda nie urzeczywistnia nieśmiertelności, ale rozpoznaje niezmienną naturę
umysłu, która nigdy nie powstała i nie ma kresu, ponieważ nie jest czymś.

To oczywiście tylko pewne ograniczone stwierdzenia, ale chyba są lepszymi
palcami wskazującym na naturę buddy niż trzy inne: wszechmoc, wszechwiedza,
nieśmiertelność.

Nie ma żadnego "ja", z którym Budda mógłby się identyfikować, zatem nie jest on
wszechwiedzący, wszechmocny i nieśmiertelny. Budda nie staje się jakimś "super-
ja", ale rozpuszcza wszelkie iluzje, na poziomie intelektu i emocji, związane z
utrzymywaniem idei istnienia jakiegokolwiek trwałego, autonomicznego "ja".

Umyte naczynia suszą się w kuchni, a JA siedzę przy biurku... Ciekawe jak widzi
to Budda?


Odrzucenie takich błędnych idei jak wszechmoc czy wszechwiedza może być wyzwalające
[/quote]




Strona 1 z 2 • Znaleziono 43 wyników • 1, 2
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates