plan Warszawy linie autobusowe

Podobne podstrony
 
Czytasz posty wyszukane dla zapytania: plan Warszawy linie autobusowe




Temat: Pętla "POTOCKA" podmiejskie znikną z pl. Wilsona
Pętla "POTOCKA" podmiejskie znikną z pl. Wilsona
Budowę nowej pętli autobusowej na Żoliborzu i rozbudowę kilku innych zapowiada
Zarząd Transportu Miejskiego. Część autobusów przestanie się tłoczyć na
ciasnych przystankach końcowych.
Największa z nowych pętli powstanie między Włościańską, ul. Słowackiego i
Trasą Armii Krajowej nieopodal Hali Marymonckiej. Teraz znajduje się tam
tymczasowy bazar (kupcy już wywiesili transparent z protestem przeciw jego
likwidacji). W jego miejscu ZTM planuje nowy punkt przesiadkowy. Po wyjściu z
autobusów będzie można się dostać do metra na pobliskiej stacji Marymont.
Naprzeciwko pętli, bliżej Hali Marymonckiej, wyrośnie garaż typu "Parkuj i
jedź" na ok. 400 aut. - W ciągu kilku miesięcy projektanci przygotują dokładne
plany pętli. Budowa zacznie się za rok. Pierwsi pasażerowie zaczną z niej
korzystać pod koniec 2006 r. - zapowiada Igor Krajnow, rzecznik ZTM.

Które linie będą kończyć trasę przy Włościańskiej? Przede wszystkim
podmiejskie, które docierają na Żoliborz z Truskawia, Izabelina czy Łomianek.
Np. 701, która teraz skręca w stronę Cmentarza Wojskowego na Powązkach, gdzie
nie ma dogodnych przesiadek. - Przez to podróż do centrum jest bardzo
uciążliwa - narzeka Krzysztof Wróblewski z Dąbrowy Leśnej, która jest częścią
Łomianek.

Z kolei autobusy 708 i 726 zawracają teraz na pl. Wilsona. Po otwarciu
pobliskiej stacji metra ZTM chce, by kończyły tam trasę kolejne linie. Ostro
protestują jednak przeciw temu okoliczni mieszkańcy - obawiają się, że
autobusy zablokują plac. Dlatego z czasem urzędnicy przeniosą m.in. linie 708
i 726 na pętlę przy Włościańskiej.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34884,2547121.html






Temat: Każdy by chciał mieć ... mówi burmistrz Zalewski
Każdy by chciał mieć ... mówi burmistrz Zalewski
Polecam:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5832284,Nie_konczmy_tej_budowy__Metro_za_rogatki_.html?nltxx=1077927&nltdt=2008-10-21-04-06

a tam czytamy:

Piaseczno: lepiej pociągiem

- Każdy by chciał mieć taki bezkolizyjny dojazd metrem do Warszawy i
powrót do domu - przyłącza się do marzeń "Gazety" burmistrz
Piaseczna Józef Zalewski. Przyznaje, że wiele osób przestałoby rano
tkwić w kilometrowych korkach na Puławskiej, gdyby pierwszą linię
metra wydłużyć z Ursynowa pod Lasem Kabackim przez Józefosław. Ta
nowa podstołeczna sypialnia złożona głównie z osiedli domków
jednorodzinnych jest właściwie pozbawiona komunikacji.

Zaraz jednak burmistrz Zalewski przestaje bujać w obłokach. -
Podobne obietnice wydłużenia metra przed każdymi wyborami
przedstawia dwóch-trzech moich rywali. Tylko kto miałby za to
zapłacić? Może metropolia, która jest w planach. Na razie trzeba
chodzić twardo po ziemi - uważa.

Jego zdaniem należałoby postawić na kolej, która już dziś przecina
Piaseczno. Tyle, że pociągi kursują bardzo rzadko. - Od dwóch lat
rezerwujemy pieniądze na dopłaty do biletu aglomeracyjnego.
Proponowaliśmy dobudowanie trzeciego toru do naszego miasta. Co z
tego, skoro różne spółki kolejowe nie są w stanie skoordynować
swoich planów - narzeka burmistrz Zalewski.

Wydłużenie pierwszej linii metra do Piaseczna czy Konstancina-
Jeziorny jest w stanie wyobrazić sobie szef Biura Planowania Rozwoju
Warszawy Marek Roszkowski. - Rozmawiamy tylko teoretycznie -
zastrzega na wstępie - bo to najdroższy środek transportu.

Budowę jednego kilometra tunelu oblicza na przynajmniej pół miliarda
złotych w centrum i na połowę mniej na peryferiach. - Żeby dojść z
metrem do silnie zurbanizowanych obszarów na południe od Warszawy,
najpierw trzeba by drążyć pod Lasem Kabackim i przez pola, czyli
zupełne pustkowie. W ciągu godziny metro woziłoby stamtąd najwyżej
kilkaset osób. A tyle to można wsadzić do autobusów - ocenia.
Dodaje, że gdyby miał pieniądze na przedłużenie tuneli metra z Kabat
do Piaseczna, wolałby je wydać na poszerzenie Puławskiej i
wytyczenie tam pasa tylko dla autobusów





Temat: Przetarg na autobusy anulowany?

Przetarg dla Berlina miał niemal identyczne warunki- tam tez Solaris będzie
serwisował swoje autobusy na swój koszt. Po prostu cena jaka Solaris zaoferował
dla Berlina była specjalnie niska aby wygrać ten przetarg i zyskać nowy rynek
eksportowy oraz prestiż. Warszawe Solaris potraktował po
macoszemu...zaproponował wysoką cene , a poczatktowo nawet nie chciał startować
w przeatargu uznając żądania MZA za abyt wygórowane ( mimo ze wcześniej
przystał na identyczne żądania przdsiebiorstwa komunikacyjnego z Berlina.....)
Dobrze ze MZA uniewazniło przetarg. Kkupowanie Solarisa za spore pieniadze,
podczas gdy Mercedes zaproponował mniejszą cene byłoby głupota. Moze sie
powtórzyć efekt jaki osiagnieto przy wieloktrotnym unieważnianiu przetargu na
tramwaje, kiedy to producenci stale obniżali proponowana cenę...niemniej
przyklad tramwajów, które kupowano przez kilka lat nie jest wzorem do
naśladowania
Kupno nowych autobusów oddali się w czasie, chociaz moze uda sie wybrac
lepszego producenta niz Soloris np. Mercedesa albo Mana czy Scanię, moze w
nowym przetargu wystartuje też Volvo.
Ciekawe jest tez kiedy ogłoszony zostanie przetarg na obsługe linii ZTM 50
niskopodłogowymi przegubowcami przez ajenta. W planach miało tak sie stać już w
2004 ale coś ostatnio nic nie słychać w tej sprawie, czyżby związki zawodowe
MZA skutecznie zablokowały wzrost udziału prywatnych przwoźników w przewozach
ZTM? Jeśli tak to szkoda, bo ajenci są tańsi niż MZA jeśli chodzi o usługi a
miasto nie płaci za kupowane przez nich nowoczesne autobusy. Po stolicy już
jeżdzą 10 metrowe, 12 metrowe oraz 15 metrowe niskopodłogowe autobusy
prywatnych przewoźników, teraz miałyby się pojawić 18 metrowe niskopodłogowe
przegubowce, co najmniej tej samej klasy co zamawiane właśnie przez MZA. 50
autobusów ajentów oraz 80 MZA dałoby w sumie 130 nowych niskopodłogowych
autobusów przegubowych i pozwoliłoby odnowić i "uniskopodłogowić" warszawski
tabor. Nic jednak osatnio w tej sprawie nie słychać...




Temat: Radny z Ursynowa za przedłużeniem METRA do P-NA
Chcą połączyć Kabaty z Piasecznem fot. TVN Warszawa
W godzinach szczytu z Piaseczna na Kabaty w 20 minut? Zdaniem jednego z
ursynowskich radnych to całkiem możliwe. Lech Królikowski zaproponował, aby
wykorzystać tor techniczny metra. Miałaby to być alternatywa m.in. dla autobusów
i tramwajów.
Urzędnicy: "Trzecia linia" metra nawet za rok
Nowe, naziemne metro do niedawna było tylko mglistą perspektywą. Teraz sytuacja
się zmieni...
więcej»
Pomysł radnego Królikowskiego jest stosunkowo prosty. Tor techniczny metra
prowadzi od stacji na Kabatach aż na Okęcie. Tu łączy się z radomską linią
kolejową. Linią, która biegnie równolegle do ulicy Puławskiej i przebiega przez
Piaseczno. Wystarczy budowa kilkudziesięciometrowego łącznika umożliwiającego
skręt z Piaseczna na Kabaty, by zamiast godzin spędzonych w samochodzie całą
trasę pokonać szynobusem w zaledwie 20 minut.

- To rozwiązanie byłoby bez wątpienia bardzo pomocne - uważa Lech Królikowski. -
Jednak nie zastępowałoby autobusu, metra czy samochodu. Byłoby tylko
uzupełnieniem - zastrzega radny.

Szybka przesiadka na Kabatach
Czwarta linia? "To nie Paryż"
- To nieopłacalne ze względów ekonomicznych - komentuje pomysł budowy trzeciej i
czwartej ...
więcej»

Pomysł nie tylko pozwoliłby na szybką podróż, ale gwarantowałby również dogodne
przesiadki. Szynobus z Piaseczna miałby dojeżdżać do stacji techniczno -
postojowej metra na Kabatach. To właśnie tutaj pasażerowie mieliby się przesiąć
z metra naziemnego, do metra podziemnego. Obie staje dzieliłoby zaledwie
kilkaset metrów.

Najpierw analizy

- W tej chwili został przedstawiony pomysł, żeby szynobus wjechał tu na stacje.
Szczegółów w tym pomyśle nie było. My przygotowujemy odpowiedź dotyczącą
możliwości technicznych - mówi rzecznik metra, Krzysztof Malawko. Zastrzega
jednak, że jeśli chodzi o organizację, to jest to poza metrem warszawskim.

Pomysł, choć bardzo prosty, to na pewno nie szybko zostanie wprowadzony. - Jeśli
chodzi o Piaseczno to jest kwestia wieloletniego planu inwestycyjnego - 5 lat
myślę - ocenia radny klubu Nasz Ursynów, Piotr Guział.

Potrzeba pieniędzy i... stacji

Żeby sprawa nie utknęła na bocznym torze potrzebne są konkretne decyzje. Na
razie przedstawiciele Zarządu Transportu Miejskiego unikają konkretnych deklaracji.

- Oczywiście wszystko jest wykonalne. Jednak po pierwsze jest jeszcze kwestia
pieniędzy, a po drugie ważne, żeby ci pasażerowie mieli gdzie wsiąść i gdzie
wysiąść - mówi dyrektor ZTM, Leszek Ruta.

Linia miałby łączyć Kabaty i Piaseczno - graf. TVN Warszawa




Temat: schemat sieci łódzkiego metra
Biedna Warszawa, podłe komuchy zaczęły budować jej metro i teraz całe miasto
cierpi przez to, bo MUSI skończyć tę linię. A warszawiacy przecież woleliby
zamiast uszczuplać polski budżet na to znienawidzone przez nich metro wybudować
śliczną linię tramwajową na Ursynów, żeby codziennie szczęśliwie dojeżdżać nią
rano godzinę lub dłużej (średnia prędkość tramwaju gdy nie ma korków to z tego
co pamiętam ok 15km/godz, więc łatwo sobie policzyć co jest w czasie korków; dla
porównania: warszawskie metro 36km/godz niezależnie od pory dnia, pieszy 6-7
km/godz) do pracy w centrum, a po południu tyle samo wracać... A tak to nie mają
ślicznego tramwaju i muszą się rozbijać metrem, wioząc na barkach ciężar
wyrzutów sumienia za te zmarnowane pieniądze publiczne... na szczęście jadą
tylko 20 min, więc mają mniej czasu na te smutne rozmyślania...

Przepraszam za tą złośliwość, ale nie mogę się zgodzić z takimi argumentami że
Warszawa buduje metro bo musi skończyć, a potem będzie budować tramwaje. Nie
chcę podważać twoich słów, bo nie oto chodzi żeby się kłocić ze sobą, ale
szczerze mówiąc nie wiem gdzie znalazłeś informację o fast-tramie na Pragę.
Przeszukałem przed chwilą wszystkie strony oficjalne warszawskiego metra, jak i
fora dyskusyjne, nigdzie nie ma takiej wzmianki. Za to jest dużo informacji o
planach drugiej i trzeciej linii metra. 11 maja miało się odbyć spotkanie w
Urzędzie Miasta w sprawie "ustalenia warunków realizacji drugiej linii metra".
Głównym problemem Warszawy jest natomiast źródło finansowania budowy i ten temat
wciąż się przewija, ale dyskutuje się gdzie zdobyć fundusze, a nie czy wogóle
budować... w tej kwestii jest raczej zgoda...
I jeszcze jedno jedno: studentów architektury czy może raczej budownictwa uczy
się, że jak projektują most, to mają projektować go nie na ruch jaki jest na nim
przewidywany obecnie, ale próbować przewidzieć jaki będzie za 50 albo i więcej
lat. Podobnie jest w tej sprawie: można rozbudowywać sieć tramwajową, ale to ma
sens przy założeniu że ruch samochodowy w mieście będzie malał wraz z upływem
lat. A na to chyba nikt nie liczy. Lub drugie wyjście: że przebudujemy wszystkie
skrzyżowania na wielopoziomowe, albo zabronimy samochodom wjazdu do miasta lub
nałożymy wielkie opłaty za taki wjazd (w Londynie wprowadzono coś takiego jak
Congestion Tax, czyli wysokie opłaty za wjazd do centrum; mimo to nadal średnia
prędkość komunikacji miejskiej naziemnej, czyli autobusów, w centrum w godzinach
szczytu wynosi 3-4 km/godz)




Temat: Remont wiaduktu na Żabieńcu - tramwaje.
1. Do Aleksandrowa - wystarczy, żeby Aleksandrów chciał. Możliwości są 2- albo
odbudowa trasy 44, albo nowa linia przez Romanów, wchodząca do miasta od
południa.

2. Do Rzgowa- odbudowa starej linii, to żaden problem. Jeszcze gdzieniegdzie
zachowały się tory.
Problemy za to są 2:
- Łódź (SLD i UW - pamiętamy kto!) bezmyślnie zlikwidowała linię na Rudę, a co
gorsza poważnie myśli o poszerzeniu ul. Rudzkiej do 2 pasów w każdą stronę-
chyba po to, żeby tranzytowy ruch samochodowy wpuścić w osiedle mieszkaniowe. A
plany przedłużenia al. Włókniarzy od 30 lat czekają na realizację.
- linia przez Rudę nigdy nie będzie konkurencyjna dla autobusów. Trzeba
pomyśleć o przedłużeniu linii na Rzgowskiej do ul Paradnej następnie:
a) wzdłuż Rzgowskiej do CZMP, a następnie przez pola do starej trasy
b) wzdłuż Paradnej, a następnie za szpitalem do osiedla, a dalej do starej
trasy.

3. Tuszyn i Piotrków - nie ma powodu by tramwaj wyjeżdżający ze Rzgowa nie
jechał dalej na zasadach kolei wąskotorowej. Problem tylko- jak go
przeprowadzić przez Piotrków- prawdopodobnie trzeba by zastosować torowisko w
jezdni, na które nasi decydenci mają niepotrzebną alergię. Przy dobrej
organizacji ruchu tramwaj jedzie tak szybko jak na torowisku wydzielonym.

4. Brzeziny - tu kłopot jest większy. Tramwaj należałoby pociągnąć ze:
- Stoków - ale byłaby to wąskotorówka przez puste pole
- skrzyżowania Stykowska/wojska Polskiego- miejsce na tramwaj szczęśliwie jest.
Jechałby na torowisku wydzielonym ul. Brzezińską, następnie zjeżdżałby na
torowisko w jezdni w obecnej Nowosolnej (ruch samochodowy wyprowadzony na
południową obwodnicę Nowosolnej, będącą jednocześnie połączeniem z A1).
- krańcówki "3" na Warszawskiej- najpierw wzdłuż Kryształowej i Łupkowej, dalej
przez pola do ul. Brzezińskiej. Zaletą jest obsługa planowanego hipermarketu
przy Strykowskiej/Opolskiej. Wad niestety jest więcej- przede wszystkim
straszliwie okólna trasa.
Niestety nie znam możliwości przeprowadzenia tramwaju na odcinku Nowosolna-
Brzeziny.

6. Stryków i Głowno- obsługiwane odpowiednikiem niemieckiego R-Bahn, ew.
tramwajem dwusystemowym- korzystającym z istniejącej linii kolejowej. Budowa
klasycznego tramwaju jest na tej trase kłopotliwa i kosztowna.

pozdrawiam



Temat: Zmiany od 01.08.07 w Legionowie
Gość portalu: 511 napisał(a):

> zetkalg napisał(a):
> > w czym mieszkańcy miast podwarszawskich są gorsi? Przecież gmina będzie
> płacić za usługę transportową.
> Pytanie tylko czy będzie płacić tyle ile wyniosą rzeczywiste koszty.
Będą pomniejszone o koszty społeczne, czyli ile osób zostawi samochody i
przesiądzie się do kom zbiorowej.

> Jeżeli autobusy MZA będą krążyć po Legionowie zanim obiorą kurs na W-wę to
> większość ich pasażerów będą stanowili podróżni lokalni, dla których taka linia
>
> stanie się darmowym środkiem komunikacji.
Naciągana teoria, aczkolwiek bardzo dobrze, ze poza godzinami szczytu linie będą
częściowo pełnić funkcje lokalne.
"Kanara" w takich autobusach nie świadczysz wcale lub wyjątkowo. A a 133 i 152
na Białołękę uświadczysz, a te linie nie są współfinansowane. Co za brednie.
więc zamiast korzystać z komunikacji lokalnej
> zapełnią wozy ZTM finansowo wykańczając z czasem PKS NDMaz.
PPKS NDM to Żadna oferta.
> I powtórzę, że nie mam nic przeciwko mieszkańcom podwarszawskich miejscowości,
> tylko przeciwko zakamuflowanym działaniom ZTM
prezydent miasta zwrócił się o realizację usługi przewozowej, o co ci chodzi?
> sytuacji z taborem MZA, firmą stworzoną bądź co bądź dla obsługi transportowej
> W-wy, wysyła kolejne wozy poza miasto zwiększając tam liczbę linii a likwidując
> je w stolicy. Po to się likwiduje nieefektywne linie (128, 416), by można było
roziwjać komunikację gdzie indziej (Białołęka, Zielony Ursynów, Ząbki itd.)
> Sądzicie, że w ślad za tym pomysłem z Legionowem p. Ruta ogłosi podobne plany
> dla innych podwarszawskich gmin?
Pewnie tak, ale są w aglomeracji są tak duże miasta jak Legionowo? Pruszków i
Otwock, za jakiś czas rozwinie się tam komunikacja dowozowa do stacji PKP.
> Co wtedy będzie jeździło po Warszawie?
Idiotyczne pytanie




Temat: Tablice informacyjne w tramwajach
Dzisiaj bylem w Wa-wie (na szczescie na krotko) i musze powiedzec ze tablice na
tramach i autobusach sa bardzo czytelne i ulatwiaja zycie, ale osoba ktore
troche znaja to miasto, ale nie o tym chcialem pisac. Po wyjsciu z dworca ide
na przystanek (juz wczesniej wiedzialem jakim autobusem jechac i gdzie wsiasc)
ale chcialem zobaczyc jak czytelne sa te ich mapki na przystankach. I tak jest
ladna, sa wszystkie linie - tylko dlaczego k****wa wszystkie linie sa jednego
koloru (niebieskie), sa zaznaczone tylko niektore przystanki. Naprawde mimo
wielu staran nie udalo mi sie ustalic dokladnej trasy autobusu ktorym
zamierzalem jechac (dzieki bogu wiedzialem dokladnie gdzie wysiasc :). Czasami
narzekamy na nasze Lodzkie ale jak wrocilem do Lodzi i oczekiwalem na 97 na
Kaliskim przyjzalem sie mapce lodzkich autobusow i mimo ze mniejsza jest
bardziej czytelna.
Inna sprawa to rozklady jazdy. W Lodzi jak kazdy wie na rozkladzie jest
wypisany przystanek na ktorym sie znajdujemy i wszystkie dalsze az do konca
lini. A w Wa-wie na wszystkich rozkladach sa wszystkie przystanki i nie ma
roznicy czy sie czeka na przystanku w jedna czy w druga strone wyglada to tak
samo (troche mylace)

Pozdrawiam,
Aleksej

P.S.
A tak z ciekawosci pochodzilem po kilku kioskach na Dw. Centralnym i pytalem po
angielsku o jakis plan miasta. Kilka osob nic nie zrozumialo, kilka przyznalo
ze nie sprzedaja (bo po co). W Inmedio powiedzieli ze akurat wyprzedali, ale
maja przewodnik Warszawy dla rowezystow!!! Udalo mi sie znalezc jakis kiosk
Ruchu gdzies na uboczu gdzie babka chciala mi sprzedac ostatni plan (ale z 1997
r!). W Lodzi na Fabrycznym nie bylo problemu z zakupem planu miasta i
przewodnika turystycznego.



Temat: [Gdańsk] 80 mln na autobusy i tramwaje w Gdańsku
[Gdańsk] 80 mln na autobusy i tramwaje w Gdańsku
- Jesteśmy w ogródku i witamy się z gąską – twierdzą władze Gdańska po
decyzji komitetu sterującego przy Ministrze Infrastruktury, który pozytywnie
ocenił Gdański Projekt Komunikacyjny. Oznacza to, że od pozyskania
europejskich funduszy na budowę linii tramwajowej na Chełm i poprawy komfortu
jazdy tramwajem po Gdańsku, dzieli nas już tylko krok. Do ugrania jest ponad
80 mln zł dotacji, do wartego prawie 200 mln zł projektu.

Szczepan Lewna jest najbardziej statecznym i najdojrzalszym wiekiem zastępcą
prezydenta Gdańska. Kiedy więc wczoraj pojawił się na inauguracji 14. Yach
Film Festiwalu wzbudziło to zdziwienie, zarówno gdańskich dziennikarzy, jak i
Joli Słomy i Mirka Trymbulaka, pary trójmiejskich projektantów mody, którzy w
czasie konferencji prasowej siedzieli obok prezydenta. Nie obeszło się bez
tłumaczeń: - Miał tu być prezydent Paweł Adamowicz, ale pewne bardzo ważne
sprawy sprawiły, że musiał być dziś w Warszawie.

Jeszcze tego samego popołudnia okazało się, w jakiej to ważnej sprawie Paweł
Adamowicz pognał do stolicy. Prezydent Gdańska pilotował tam ostatnią fazę
prac komitetu sterującego przy Ministrze Infrastruktury, oceniającego projekty
infrastrukturalne miast, które starają się o unijną dotację. Robił to na tyle
skutecznie, że komitet zaopiniował pozytywnie Gdański Projekt Komunikacyjny
zakładający budowę nowej linii tramwajowej długości 2,9 km wraz z siecią
trakcyjną, modernizację 20 km sieci torowisk tramwajowych wraz z siecią
trakcyjną i kupno 3 nowych tramwajów i 28 autobusów.

Po wczorajszej decyzji komitetu, minister w ciągu dwóch tygodni podpisze
gdański wniosek o dofinansowanie.

W budżecie Gdańska na 2005 r. przeznaczono 151 mln zł na inwestycje, z czego
aż 53 mln pochłoną budowa i remonty dróg. Ponadto w Wieloletnim Planie
Inwestycyjnym na lata 2005 - 2009, przewidziano realizację w Gdańsku 34
projektów drogowych. Ich łączna wartość to ponad 787 mln zł.
www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.phtml?id_news=17388




Temat: Koncepcja Transportu Piaseczno - Warszawa
Kolej
METRO NIE - KOLEJ TAK

Pomimo pięknych planów nikt nie przedstawił konkretnych rozwiązań dla metra,
analiz, planów. Wg mnie:
1.Taka budowa jest mało atrakcyjna ekonomicznie, jeśli chodzi o potencjalnych
inwestorów, zwłaszcza trasa przecinająca Las Kabacki.
2. Kompleks leśny LK umiera ze wzgledu na drastyczne obniżenie się poziomu wód
gruntowych.
3. Nikt nie przeprowadził badań związanych z opłacalnością budowy jesli chodzi o
wykupy gruntów oraz faktyczną możliwością wykonania takiej inwestycji
4. Projekt trasy nowego środka transportu musi zawierać jedynie ekonomicznie
uzasadnione przystanki, a nie budowę w stylu Włoszczowej.
5. Sama koncepcja nie polega na nakresleniu linii przez las i opisaniu przystanków.
Zamiast budować coś nierealnego mozna wykorzystać isteniejącą ifrastrukturę
czyli trasę kolejową W-wa - Radom. Od dłuższego czasu słyszę iz PKP rozpoczyna
realizację koncepcji Parkuj i jedź lecz na stacji PKP Iwiczna, Piaseczno i
Zalesie Górne nadal istnieją średniowieczne warunki.
Podobno jesteśmy w Europie.
Naprawdę realną koncepcją jest uruchomienie SKP poprzez modernizacje trasy na
odcinku Zalesie Górne - Warszawa. Jeśli dobrze pamiętam w Zalesiu Górnym
znajdują się tory odstawcze.
Z pod stacji PKP Z.G. odjeżdżają autobusy zdaje się ze Rojbus i PKS.
Synchronizacja rozkładu autobusu z odjazdem SKM wpłynęlaby pozytywnie na
rachunek ekonomiczny.
Przy stacji PKP Piaseczno takze umiejscowiona jest pętla autobusowa.

Wprowadzenia pomysłu SKP pozytywnie wpłynie na jakość życia mieszkańców Zalesia
i okolic, Piaseczna oraz miejscowości wokół Iwicznej.
Ale to moje zdanie.

SKP - Szybka kolej podmiejska




Temat: zmiana linni autobusowych
k.bychowski napisał:

> Jak zamierzasz obrzucać mnie inwektywami to przynajmniej miej odwagę
> podpisać się pod tym imieniem i nazwiskiem - chyba że się wstydzisz?

Ja nie musze podpisywać się z imienia i nazwiska. Poprostu już od dawna
obserwuję ciebie i widzę że lubisz robić takie "dzikie" ataki na moją osobę.
Robiąc to musisz się liczyć że wszystko ma swoje granice i ludzka cierpliwość
kiedyś się kończy - moja się właśnie skończyła.
Ale postanowiłem wobec ciebie stosować twój sposób traktowania innych ludzi i w
takim tonie będzie dalczy ciąg mojej wypowiedzi i wszystkie następne.

> Nie dojeżdżam do pracy samochodem, ale to nie ma żadnego związku
> z dopłatami ZTM.

A czym - samolotem,a może motolotnią?

> Pytam. I jakoś nie widzę żadnej odpowiedzi.
> I zapytam ponownie:
> W 2003 roku ZTM zażądał ponad MILIONA zł od Marek za utrzymanie kursowania
> linii 718 i 805. Jak myślisz ile w takim razie Marki miałyby zapłacić za
> realizację Twoich pomysłów ???

Odrazu widać, że nie masz zielonego pojęcia o tamtych negocjacjach.
Milion o którym mówisz miał być płacony przez Marki za obecne autobusy i 2
dodatkowe (po jednym na każdej linii). A za obecne ZTM chciał dokładnie
632tys.zł. Ale w niecałe 3ostateczności Marki płacą 20tys.zł.

A co do mojego pomysły na reformę komunikacyjną w Markach upatruje w większych
dotacjach. Mamy niezałatwione negocjacje pomiędzy Warszawą a Markami w sprawie
starego wysypiska śmieci. Dlaczego obecne władze miasta nic w tym kierunku nie
robią? A to była by idealna karta przetargowa w sprawie zwiększenia autobusów
do Marek.

ZTM jest chetny do współpracy z czego korzysta obecnie wiele gmin np.
Legionowo, Nieporęt, Białobrzegi, Ząbki i Piastów. Jakoś te gminy potrafią
negocjować z ZTM, a nasz biedny burmistrz jakoś nie potrafii. Naprawdę żałosne.

Według moich założeń przeciągnięcie strefy miejskiej na Marki spowoduje napływ
wielu nowych pasażerów. Dlatego zakładam że całe moje plany mogą pochłonąc
1,200tys.zł rocznie.




Temat: Atak plam na Krakowskie Przedmieście
Atak plam na Krakowskie Przedmieście
Remont Krakowskiego Przedmieścia był szansą na nadanie mu właściwej roli, w tym również estetycznej. Mimo dość ambitnych planów już w pierwszym roku użytkowania fragmentu Krak. Przedmieścia możemy zaobserwować, że z tych ambitnych planów zostało niewiele. Błędy w projekcie, błędy w doborze materiałów i błędy wykonawstwa dają się zauważyć na każdym kroku. Rzecz tkwi w tym, że oprócz innych aspektów trzeba brać pod uwagę względy praktyczne. Jeśli przyjęto koncepcję utrzymania ruchu autobusów i innych pojazdów (uprzywilejowanych?), należało to uwzględnić w odniesieniu do nawierzchni jezdni, by była mniej podatna na zabrudzenia i mniej hałaśliwa (np. z kostki, którą Warszawa miała już w końcu XIX w.). Jednocześnie na całej długości ulicy szerokość jezdni powinna być jednakowa (moim zdaniem ok. 10m, - bryczki , "kolejki", trójkołowce) bez zbędnych wywijasów i zatok przystankowych, których nigdy na K.P. nie było. Wówczas tzw. linia świateł latarni byłaby zachowana, dziś przypomina sen chorego idioty. Ładne, tradycyjne latarnie-pastorały zeszpecono zastosowaniem odmiennych niż na Nowym Świecie opraw świateł o wyglądzie plastikowej tandety.
Chiński granit, nigdzie w Warszawie dotychczas nie stosowany, nie sprawdzony, okazał się tak chłonny, że utrzymanie go w czystości jest problematyczne a prawdopodobnie niemożliwe. Również jego zbyt chropowata (przesadnie antypoślizgowa) powierzchnia przyczynia się do jego wzmożonej chłonności wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń. Niestety, plamy na trotuarze zniweczyć mogą dobre wrażenie jakie chcielibyśmy mieć spacerując K.P.
Tzw. mała architektura w postaci pachołków-walców jest całkowitym nieporozumieniem. Urody w tym nie ma żadnej, a ładniejsze zapewne byłyby strażniczki ze straży miejskiej wlepiający mandaty za nieuprawniony wjazd i postój. Szklany sześcian z obrazem Canaletta vis a vis pomnika Kopernika nie może doczekać się wykończenia, stoi pod nim woda, a postrzępione krawędzie tafli szklanych źle świadczą o wykonawcy, a może sam pomysł złożenia go z wielu poprzesuwanych względem siebie tafli szklanych był nie najszczęśliwszy. Nie chcę wyliczać następnych mankamentów, np. że zaznaczenie na jezdni Osi Saskiej rozmija się z prawda, że tzw. małe latarenki w obrębie jednego "zespołu" bywają różnego typu, a chińskie krawężniki tak potężne, że mogłyby z powodzeniem być montowane w twierdzach. Niedbalstwo, brak wyobraźni i brak nadzoru nad wykonawstwem ze strony służb miejskich jest niepojęte.



Temat: Coroczne podziekowania dla MPK..
1. Rozkłady: nie mówię, że nienależycie. Ani tym bardziej w ogóle. Też jeżdżę
12 i nie widzę odstępstw od rozkładów. Co nie znaczy, że zatrzymań nie ma.

2. Złodziejstwo: nie wymagasz od ludzi uczciwości, ale od przedsięboirstwa to
już tak. Za chwilę zaczniesz domagać się nieporysowanych szyb a w przypadku ich
braku powiesz "a co mnie to obchodzi". Niestety oszczędności w MPK nie
pozwalają na kupno i utrzymanie tylu kompletów, ile potrzeba (co mnie to
obchodzi). Podobny problem mają kierowcy, którym kradną lusterka co miesiąc (co
mnie to obchodzi, tak?). Widzisz już, że problem jest szerszy?

3. To nie jest skrót myślowy, tylko przejęzyczenie.

4. Wtórny analfabetyzm - zrozumiałem to, nie trzeba mi tłumaczyć.
Takie "westchnienia" znacznie obniżają jakość dyskusji.

5. Infantylność czy dojrzałość - ironia? Zresztą nieważne, dyskusja jest nie o
mnie.

6. No i pan Henryk naprawdę istnieje! Dokarmia sarny w Sokolnikach. A na serio,
to przecież Twoje poglądy i ja ich nie neguję, tylko chciałem wiedzieć co to
zanczy to NIC.

7. Swoją wiedzę czerpię z ostatniego raportu - czy podsumowania - NIK, iż w
większości przypadków postępowania(?) prywatyzacyjnego pojawiały się nadużycia.
Wałkowano to w Wiadomościach ostatnio.

> Jakos w Warszawie, na niektorych liniach jest p
> rywatny przewoznik i wszystko jest w porzadku

NIEKTÓRYCH. Tam jest bardzo dużo linii prywatnych, bo i miasto wielkie. I radzą
sobie, no bo dlaczego nie. W Łodzi jest jeden przewoźnik prywatny na linii
miejskiej (58), i kilka prywatnych podmiejskich. 58 o ile pamiętam miała być
likwidowana i przejęło ją KORO. KORO ma autobusy od kris-tour (też), chyba
kupiło.

Prywatyzacja całego MPK się nie uda.

Miasto zleci = prezydent/rada miejska zleci = poszczególne osoby zlecą swoim
ZNAJOMYM. Kto na tym dobrze wyjdzie? Pasażer? Zwykły człowiek będzie miał
dobrze dzięki manewrom na górze? Oj, tam gdzie wielka polityka to człowiek się
nie liczy. Mieliśmy już przykład, jak to plan zagospodarowania przestrzennego
zmieniano po to, alby podpasować inwestorom, od których wzięto w łapę. Podobnie
MOŻE być w przypadku MPK, bo tak jak grunty były do zagospodarowania, to tu
jest tabor.



Temat: Spora kasa dla MPK
Gość portalu: lunch napisał(a):

> W dalszym ciągu nic nie rozumiesz.

Za to ja rozumiem! Napisz jeszcze ile to te miasta kosztuje, ile pieniędzy jest
marnowane! Napisz dlaczego była rozważana likwidacja warszawskiego ZTM-u.

Powiem Ci jak było w Częstochowie z tym uwalonym ku rozpaczy xkx (i nie tylko)
tzw. ZTM (dalej też ZTM choć jego nazwa miała być inna)

Otóż na takich darmozjadów jak Ty ( wiesz o czym mówię, bo pracujesz w
Zarządzie Transportu Miejskiego w Warszawie i Twoim głównym zajęciem w niby
godzinach pracy jest pisanie postów na FCz. Zaprzeczysz? Podany czas przy
Twoich "eksperckich" wypocinach o czymś świadczy!) było przewidziane 130 etatów
przy zmniejszeniu zatrudnienia w MPK o ok. 50 osób. Pensyjki oczywiście o wiele
wyższe niż w MPK. Mniej więcej wtedy też się wydało, że oprócz skoku na kasę
dla swoich w tym ZTM było planowane doprowadzenie do upadłości MPK (zadłużano
firmę w ekspresowym tempie) i na jego gruzach utworzenie dwóch, może trzech
nowych spółek: autobusy, tramwaje i zaplecze techniczne. Oczywiście w każdej z
nich odpowiednio wynagradzane zarządy, rady nadzorcze i urzędnicy. Tym samym
byłyby spełnione warunki dla bytności ZTM. "Reforma" linii opracowana przez
poznański BIT była zrobiona pod tym właśnie kątem! Korytarz (wiesz co to jest)
jest tego najlepszym dowodem. Komentując w Radiu FON jego powstanie, jeden z
byłych prezesów stwierdził, iż założenie było takie: autobusy nie mogą stanowić
konkurencji dla tramwajów. Nie wierzysz? Zapytaj autora tego szatańskiego
planu - byłego z-cy prezesa ds. technicznych. Taki opis (właśnie jego)
niedoszłych zdażeń, tylko nieco inaczej ubrany w słowa, jest w aktach sądowych.

No cóż... należy tylko chwalić obecną władzę Miasta, że dobrze liczy pieniądze
podatników. Poprzednia miała to gdzieś:(



Temat: Kontrowersje wokół planów przebudowy Marszałkow...
Kontrowersje wokół planów przebudowy Marszałkow...
Planistom zajmujacym sie przebudowa Marszalkowskiej, goraco
polecam zapoznanie sie z doswiadczeniami amerykanskimi w kwesti
zamiany ulic centralnych, przelotowych w deptaki o bardzo
ograniczonym ruchu kolowym.
W koncu lat 70-tych nastala tu moda takiej wlasnie przebudowy.
Zwezano jezdnie, poszerzano chodniki, zakladano klomby, sadzono
drzewa itp, itd. Tej modzie poddalo sie nawet miasto Chicago i
przebudowalo ulice State ( State Street). Drastycznie zwezona
jezdnia przeznaczona byla wylacznie dla autobusow,samochodow
sluzb publicznych i taksowek. Trzeba przy tym wiedziec ze pod
State Street przebiega linia kolejki podziemnej. Tretuary
zrobiono z kostek prostokatnych o wymiarach cegly. O "wystroju"
ulicy nie bede wspominal.
Rezultaty tych zmian w Chicago i gdzie indziej byly fatalne.
Ruch pieszy drastycznie zmalal, sprzedaz w domach handlowych i
sklepach ulegla odczuwalnemu obnizeniu, ludzie a zwlaszcza
kobiety, potykali sie na co rusz wystajacych kostkach
chodnikowych ktorych konserwacja jest b. kosztowna. Handlowy i
reprezentacyjny charakter tej ulicy szybko ulegal zmianie na
wyludniona i nieprzyjemna "jakas" ulice.
Marszalkowska od Pl.Uni do pl.Zbawiciela ma jednak duzo "biglu".
Jest ulica z kolosalnym potencjalem. Mozna z tego zrobic "cudo".
Cenie szczegolnie taras na stronie zachodniej i kilka zakatkow.
Ale nie jestem ani architektem ani plastykiema a na dodatek nie
mieszkam w Warszawie, choc tam sie urodzilem i spedzilem polowe
zycia, wlaczajac 39-ty, Powstanie i powrot do miasta w lutym 45-
go.
Ufam wiec w talenty architektow i plastykow i wszystkich ktorym
Warszawa jest bliska i droga tak jak i mnie.




Temat: NASZE POMYSŁY ŁOMIANEK PRZYSZŁOŚCI
NASZE POMYSŁY ŁOMIANEK PRZYSZŁOŚCI
Zgodnie z obietnicą daną w środę zebrałem wszystkie pojawiające się w
ubiegłym tygodniu pomysły na Łomianki Przyszłości. Jest ich sporo, są to na
razie tylko hasła - niektóre do zrealizowania łatwo, inne wymagające czasu i
nakładów finansowych, inne jeszcze więcej czasu i nakładów i tak dalej. Ale -
hasła są. Wymyśliliśmy je sami, są naszą wspólną własnością - może pomyślimy
czy i jak obudować te hasła w konkretne propozycje rozwiązań i stworzyć na
ich bazie program dla naszego miasta?

Oto one:

1. kanalizacja totalna miasta
2. chodniki przy Warszawskiej i słupki
3. śmieci opodatkowanie, większa kontrola Straży Miejskiej
4. internetowe Łomianki - stworzenie strefy dostępu do sieci
5. centrum mieasta w rejonie marc polu
6. kładki dla pieszych nad Kolejową
7. tramwaj do Warszawy
8. rodzinny dom dziecka - ufundowanie
9. miejskie kino - małe kino z dobrym programem
10. media internetowe – łomiankowskie radio w internecie
11. rozwój komunikacji – nowe linie i pętle autobusowe
12. handel spożywczy - jest drogi i mało go
13. opieka medyczna, brak lekarzy specjalistów
14. poprawa stanu ulic i dróg
15. inwestycje sportowe KS Łomianki dla ludzi
16. spójność architektoniczna Warszawskiej
17. plan siatki ulic na nowoprojektowanych pod zabudowę terenach
18. zielone Łomianki! Żebyśmy się nie obudowali betonem
19. Przebudowa skrzyżowania Kolejowej z Brukową i innych węzłów
komunikacyjnych
20. Zatrzymanie budowy hipermarketu
21. Optymalizacja przebiegu tras szybkiego ruchu
22. Projekty ratowania zamierających jeziorek i kompleksu parkowego - w tym
skierowanie wody z oczyszczalni ścieków jako zasilenia ciągu jeziorek.
23. Budowa lodowiska - w lecie np kort tenisowy?
24. Lepszy system informowania mieszkańców o imprezach miejskich – vide
Mikołajki
25. Podwyższenie i wzmocnienie wałów wiślanych
26. Wiślańsko – Narwiński Park Narodowy.




Temat: Znowu o nas piszą...
deepspace9 napisał:

> Kolego, rozumiem sluszne pretensje, ale widac jaki wieeeelki sentyment do
> Bukowca i troszke z tym przesadzasz w postach na forum.
>
> Według mnie najbardziej zaniedbana jest 3 Parcela

pierwszy raz wspomnialem odnosnie BUkowca, wiec nie wiem czemu liczba mnoga przy
slowie posty?

Wcale nie twierdze ze nie jest zaniedbana 3 parcela, chociaz z tego co sie
orientuje to w tej chwili przejezdza przez nia 801, 102, 103, no i tak samo
odleglosciowo macie do PKP Przystanek jak mieszkancy czesci BUkowca do PKP
Legionowo, zgadza sie?

Natomiast przez jeden Bukowiec i przez kawalek drugiego przejezdza teraz 103 i w
miare blisko z jednego Bukowca jest do 723 a z drugiego do pociagu, zgadza sie
jeszcze dochodza prywatne autobusy.

Jak przesadzilem, zdarza sie ludzka rzecz, ale nie lubie byc stawiany przed
czynem dokonanym i gdy ktos usiluje mi wmowic ze tak jest lepiej, a w dodatku
zmiany sa proponowane m.in. w moim imieniu jako mieszkanca os. Jagielonska i
Legionowa.
Zauwaz ze moja krytyka nie byla wymierzona w komunikacje na 3 parceli, nowym
rozwiazaniem zyskujecie to ze 801 stawalby sie autobusem calodziennym i
absolutnie ne jestem temu przeciwny, nie chce wprowadzenia 723 na bukowiec bo to
bylaby glupota mimo ze jak zauwazyles jestem emocjonalnie z nim zwiazany,
zdecydowanie jestem za to przeciwny wprowadzeniu 723 w Pilsudskiego zamiast w
Warszawska jak do tej pory.
W chwili zmian tras ludzie ktorzy mieszkaja na bukowcu pod lasem zamiast drogi o
dlugosci 1-1,5 km. beda musieli pokonywac droge o 0,5-1km dluzsza.
Tak samo jak jestem za tym zeby zamiast kombinowac z nowymi rozkladami jazdy,
puscic jakas 8xx na Piaski Warszawska kosztem ilosci polaczen 723 i 801
(calodniowego) lub calkiem alternatywna linia trasa L-BUsa przez Katy
Wegierskie. Ta wersja jest dosc kontrowersyjna ale przy dogadaniu sie Nieporetem
jest szansa na uruchomienie takiej linii, nawet jesli mialaby byc tylko w
godzinach szczytu. NIe byloby problemu z przyszla gdzies w nieodleglej
przyszlosci przebudowa wiaduktu i Warszawskiej/Zegrzynskiej bo calkiem by
omijala ten rejon.

Swoja krytyka chce przedstawic i uzmyslowic Radzie podstawowe bledy jakie sa
zawarte w proponowanym rozwiazaniu pod katem realizacji technicznej.
Bardzo duzo jezdzilem jako kierowca samochodami dostawczymi z przyczepami i
troche ciezarowkami jako "bagaz" i nie zazdroszcze kierowcom autobusow
przegubowych jesli zostanie przepchniety plan skretu w prawo z sobieskiego w
pilsudskiego i w prawo z pilsudskiego w jagiellonska.




Temat: Rewolucja w nocnej komunikacji
Przede wszystkim uderza zupełnie inny wydźwięk tego artykułu:
www.lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/548605.html
Szczerze dziwię się,że redaktorzy takiej gazety jak GW mogli poczynić tak tekst. Już pomińmy warstwę merytoryczną (w końcu mamy 14 linii, czy w czternastu kierunkach się wszystkie autobusy rozjeżdżają?). Ale przytoczone wypowiedzi pokazują albo skretynienie mieszkańców Łodzi, albo złą wolę dziennikarza.

Przede wszystkim wiadomo,że na początku każdej reformy jest zamieszanie, niewiedza. Poza tym w artykule przywoiłuje się przykład Warszawy- przecież tam ten system sprawdza się od lat! Zatem czemu nie przeczytaliśmy tego w tekście? Za to przeczytaliśmy, że zrobili "enki" i życie się niektórym załamało. O dziewczynie, która "coś słyszała", ale była za głupia by się dowiedzieć więcej szczeółów wspominać po prostu nie warto.

Czy naprawdę na Sienkiewicza NIE MA redaktora znającego się na komunikacji miejskiej? Jeśli nie ma, to może lepiej się nie ośmieszać i nie tworzyć takich koszmarów?

A co do meritum.
Wina za zamieszanie leży przede wszystkim po stronie ZDiT. Rozumiem, że reforma z 2001 roku, to był zupełnie inny kaliber, ale pokazał,. że tego typu zmiany trzeba ogłaszać WCZEŚNIEJ. Tym bardziej, że plan zmian był przygotowany o wiele wcześniej.
Nawet jeśli tylko jeden kierowca nie znał trasy, po której miał jechać (sic!!!), to wypada zapytać jak mogło się to stać? Jak on wyjechał z zajezdni. Cud, że wiedział jak się autobus obsługuje...

Jezdnie na krańcówce na Centralnym w Warszawie są węższe, a kierowcy muszą i potrafią (!) lawirować między pojazdami tak, by dojechać na swoje stanowisko. Bo tam każda linia ma przypisane miejsce. Czyli można.
Kierowcy muszą też się nauczyć nowego stylu jazdy. Właściwie na przejechanie każdego przystanku wyznaczono minutę. I dobrze. Tylko szkoda, że wczoraj N5, na które czekałem, przyjechało minimum 4 minuty za wcześnie....:/

Generalnie: reforma była potrzebna. Po pierwszych krzykach, może i po drobnych korektach (N3 przez Czerwony Rynek!) wszystko się dotrze, a łodzianie może chętniej będą jeździć nocą MPK.




Temat: Podziemne przejście między metrem a koleją
Metro po polsku :(
I kolejna bzdura inwestycyjna...

tak.zgadzam sie z poprzednikami. metro warszawskie jest zaplanowane debilnie, a
stacja centrum to chyba szczyt.
daleko od centrala (a prosi sie o polaczenie dworca z metrem, a metra z WKD,
zwlaszcza, ze juz sa podziemia) z kretynskim wyjsciem na powierzchnie w srodku
grajdola przy Jerozolimskich. z brakiem schodow posrodku stacji miedzy peronami
a galeria (ktora traci sens)...

gdyby wykorzystac WKD modernizujac i rozbudowujac dlugo druga linia nie bylaby
potrzebna. ale o tym sie nie mysli, tak jak i o tym, zeby metro rozdwajalo sie
na koncach (np. drugi jezyk na Ochote) albo, ze metro ma naprawde sens, gdy nie
dubluje sie z komunikacja miejska (czyli idzie "po skosie" gdy sie widzi plan
ulic - np. Berlin). W Warszawie metro od centrum do Placu Wilsona bedzie isc
tak jak tramwaje i autobusy - na wprost - czyli bez pomyslu. A prosiloby sie
np. o polaczenie centrum i ONZ BEZPOSREDNIO.

Jedyny naprawde sensowny odcinek metra to Pole M - Politechnika. Gdyby to szlo
tak dalej (przystanki: skrzyzowanie Woloskiej i Madalinskiego, a dalej juz na
Ochocie) rozwiazany zostalby problem beznadzieji komunikacji miedzy
dzielnicami. Problem w tym, ze komunikacja w Warszawie ma topologie gwiazdy - z
sypialn do centrum. Wie jaka to tragedia kazdy, kto probowal dostac sie z
dzielnicy do dzielnicy obok (np. stary Mokotow - stara Ochota - czasem
najszybciej jest przez centrum! Metro jest swietna okazja zeby przeciac
przeszkody komunikacyjne (park, arterie kom.) i laczyc sztucznie oddzielone
czesci miasta.
Ale oczywiscie nie w Warszawie.

o innych debilizmach, jak np. komu-do-czego-potrzebnej pseudogalerii na stacji
wilanowska, albo niewykorzystywanej stacji Dworzec Gdanski (posrodku niczego -
zamiast w miejscu przystanku Muranowska) nie chce sie juz pisac...

pozdrowienia dla decydentow.

m.



Temat: Znowu o nas piszą...
Mala proba podsumowania dyskusji:
1.Watek od ktorego sie dyskusja zaczela-podpisanie listu intencyjnego- z jednej
strony ciesza wszelkie dzialania majace na celu poprawe kominikacji z
Warszawa.Oczywiscie intencje okreslone nie poparte pieniedzmy i konkretnymi
dzialaniami nic nie dadza,pomysl rozsylania listow z rozkladem jazdy PKP do
mieszkancow Legionowa uwazam za absurdalny, lepiej jak juz Prezydent
Smogorzewski chce cos zrobic niech zacznie od skomunikowania autobuosw lokalnych
z koleja, czy probuje wynegocjowac wspolny bilet miesieczny na komunikacje
lokalna i PKP, przynajmniej zacheci tych,ktorzy jezdza prywatnymi busami.
2.Wydluzenie autobusu 723 do dworca PKP-wydaje mi sie ze sam pomysl jest dobry,w
pierwszym etapie przyblizy autobus do Piaskow /dzis mieszkancy osiedla Piaski
stanowia podstawe dla PKP czyli pieszo do dworca nie jest za daleko/,rozbicie na
pewien czas autobusu 801 na dwie linie i puszczenie go Warszawska na Piaski
niewiele da a ZTM wezmie dwa razy pieniadze/do czasu rozpoczecia remontu
wiaduktu/.Autobus do dworca PKP bedzie udogodnieniem dla tych ,nielicznych
,ktorzy teraz zasuwaja na piechote z Sobieskiego i Jagielonskiej /sam znam
kilkadziesiat osob /.Oczywiscie do dyskusji jest przebieg trasy 723.W tym
miejscu trzeba powiedziec ze w budzecie miasta Legionowa jest 520 tysiecy
zlotych na doplaty do ZTM z tego 140 na wydluzenie linii ZTM
3.Zmiana przebiegu autobusow ZTM -723 i 801-sprawa dyskusyjna ,wymagajaca
wiekszej analizy i spolecznych konsultacji,np ankiet na legionowskich stronach
www ,na pewno po akceptacji wydluzenia 723 do stacji PKP konieczna zmiana
rozkladu jazdy i skomunikowanie z koleja.
4.Powstanie Spolecznej Rady Pasazerow- po wstepnych emocjach /opinie typu PRL/,
z dyskusji wynika ,ze inicjatywa cenna i potrzebna,kwestia ochrony Rady przed
politykierstwem oraz kwestia przyjecia mechanizmow konsultacji pomyslow -tutaj
apel o udzial,tylko w ten sposob mozna tego dokonac.Mysle.ze fakt udzialu
radnych w pracach Rady jest pozytywem,w ten sposob mozna przenosic pomysly w
postaci interpelacji czy innych dzialan,udzial tych a nie innych radnych wynika
z faktu,ze akurat Ci zglosili akces do prac w radzie,ale formula jest otwarta i
nie ma barier politycznych. Ponadto,z przepisow roznych ustaw wynika ze wladza
samorzadowa musi konsultowac swoje plany z organizacjami tego typu, teraz nie ma
z kim i robi co i jak chce.Oczywiscie, tak jak zadeklarowal Przewodniczacy Rady
Janusz Kubicki /kilka postow wyzej/ informacja o terminie spotkania Rady bedzie
podana na forum.Wszystkich chetnych ZAPRASZAMY



Temat: Radni chcą debaty na temat komunikacji miejskiej
Tutaj nie ma co cierpieć.W Bydgoszczy trzeba będzie wkrótce zrobić cos
radykalnego - nie tylko chodzi mi o komunikację.Ale wróćmy do tematu.Jestem za
tramwajem i nie tylko do Fordonu.Wykorzystanie PKP do przewozów w Bydgoszczy
przypomina pomysł zorganizowania spływu kajakowego na Brdzie z
udziałem "Titanica".Pomijam fakt że PKP to ostatnia ostoja komunizmu w Polsce
(do tego jeszcze zaraźliwa).Kiedyś już o tym pisałem ale przypomne.Wg planów
tramwaj miałby pojechać wzdłuż Akademickiej - Andersa.Trasa biegłaby mniej
więcej środkiem osiedla a nie skrajem jak linia kolejowa.Parametry
eksploatacyjne tramwaju umożliwiają dość gęste rozmieszczenie przystanków - w
przypadku kolei odległość między przystankami musi wynosić min 1 km.Przykład
Trójmiasta czy Warszawy nie jest właściwy.W Trójmieście SKM korzysta z
niezależnej sieci torów i obsługuje TRZY MIASTA (!!) w których w sumie mieszka
ok 800 tys. ludzi.W obrębie samych miast funkcjonuje niezależna sieć
komunikacji miejskiej.I pytanie - jak to jest : Połączenie kolejowe na trasie
Gdańsk Główny - Gdańsk Nowy Port było nieopłacalne i PKP zawiesiło
połączenia.Natomiast okazuje się że połączenie tramwajowe z Centrum do Nowego
Portu jest jak najbardziej opłacalne .Budowa drugiego toru do Fordonu - no to
chyba lepiej jednak przeznaczyć te pieniądze na linie tramwajową.Przy
istniejącym stanie częstotliwość 15 min. jest niemożliwa do zrealizowania
dlaczego ?? - Przejazd od Bydgoszczy Wschód do Bydgoszczy Fordonu w obie strony
trwa ok 25 min.Ponadto pociąg korzystałby z tych samych torów co pociągi
pośpieszne do i z Torunia czy też towarowe.Wystarczy że pośpieszny będzie
opóźniony a wówczas pociąg z Fordonu będzie stał pod semaforem.I jak owa
częstotliwość 15 min ma się do faktu że na Poznańskiej "Pestce" tramwaje
pojawiają się średnio co 1,5 min w godzinach szczytu.Pomysł dowożenia i
odwożenia ludzi autobusami do lub od pociągu jest conajmniej
niedorzeczny.Dzisiaj to samo mamy na Wyścigowej - ludzie wysiadają z autobusu
kilka kroków i są w tramwaju.Budując tramwaj do Fordonu , łączymy go z
istniejącą siecią dzieki czemu radykalnie zmniejszyłaby się ilość uciążliwych
przesiadek.



Temat: [crash]ewskiego
[crash]ewskiego
Witam. Skrzyżowanie Alei JP2 (dawniej 700-lecia), Kraszewskiego (od słowa
"crash", ang. wypadek, zderzenie) i Czerwonej Drogi (nazwa zapewne pochodzi od
krwi ofiar wypadków) znane jest z permanentnie mających tu miejsce masakr.
Wczoraj rano ostatnia. Ale dzieje się to na tyle regularnie, że jedna lub
kilka lawet stoi w pogotowiu na Alei 700-Lecia. Wczoraj ściągali rozbita
calibrę która wbiła swój czarny tuningowany nos dokładnie w drzwi kierowcy
forda mondeo. Żeby było mało, z przerażeniem dostrzegłem wózek inwalidzki w
bagażniku tegoż. Widok wstrząsajacy, pan do calibry zapewne nie pojawi sie na
Tuning Show, bo sie opamięta i przemysli w szpitalu sprawe, a pasazerowie
modeo, daj Boze, przezyli i... eh... Nie wolno oceniać...

Ale dlaczego poruszam ten akurat temat w wątku o latach 30? A bo jest to
wszystko nierozerwalnie związane z... niezrealizowanym do końca planem
urbanistycznym inz. Tłoczka z lat 30. Otóż budując most i nowoczesną arterię,
Aleję 700-lecia (rocznicę tą świętowano w 1933 roku), planowano konsekwentnie
ją przedłużać w kierunku północnym. Doprowadzono ją do ulicy Gałczyńskiego.
Później po wojnie przecieto linią tramwajową i dwupasmówką, gdzie te tragedie
się wydarzają. Skąd te wypadki? Między innymi stąd, ze dla obcych kierowców
oczywistym jest, że skoro wjechali do Torunia mostem, jadą przez kilka świateł
dwupasmówką, to będa nia jechali dalej, skoro przejeżdżają tylko przez miasto.
Tak własnie jest w normalnych miastach, takich bez obwodnicy. A ponieważ nie
natknęli się na kolejne światła, sądzą, nie patrząc na znaki drogowe ani na
wskaźniki gdzie Gdańsk i gdzie Warszawa i Bydgoszcz, że maja pierwszeństwo i
że jechać należy dalej. Czyli w ich głowach domyslnie istnieje niezrealizowany
plan z lat 30-tych. Tym bardziej, że przed sobą widzą dalszy ciąg tejże Alei
JP2, czyli odcinek z p;etlą autobusową, pod starą nazwa 700-Lecia.

Nie mówiłbym tego, gdybym nie widział z okien jak wiele samochodów tak właśnie
wjeżdża w Aleję 700-Lecia i potem dopiero zawraca widząc, że ona sie kończy na
Gałczyńskiego. Gdy jestem na dole, pytaja często zdezorientowani, jak mają
jechać właśnie na Bydgoszcz, W-we czy Gdańsk. Myśleli, że wjechali do
normalnego miasta gdzie sa normalne osiowe trasy przelotowe. Mają nad głowami
nową piekną tablicę z kierunkami, ale niestaty, dzieje sie jak się dzieje.

Lata 30 wiecznie żywe bronią się. Szkoda, że ze skutkiem akurat dla niewinnych
ofiar.




Temat: Bilety po staremu, Amerykanie muszą poczekać
10 miesięcy mozna wykorzystać na negocjacje i dopracowanie szczegółów tak, żeby
reszta była już tylko formalnością. Żeby budować, musi być plan
zagospodarowania i na to nie ma zmiłuj. Trzeba też zrobić wszystko, żeby tych
działek ktoś inny nie podkupił. Zakres grantów i inwestycji dla miasta można
też przez ten czas dogadywać.

Co do MPK, to 39 mogą sobie spokojnie odpuścić. Patrzę na plan: Jest "9", a
jeśli już koniecznie trzeba łączyć Baranówkę z II Urzędem Skarbowym, można
wydłużyć na Baranówkę jakąś linię kończącą kurs pod bazą na Trembeckiego (np.
29).
Co do 38 to też często gęsto widuję te autobusy puste. Gdyby jeździły z
Marszałkowskiej na Cieplińskiego i przez most zamkowy, a stamtąd Podwisłoczem
pod WSK, pasażerów pewnie byłoby więcej. Mogą też objeżdżać Nowe Miasto wokół,
tj. przez Rejtana i Powstańców Warszawy. Wreszcie można 38 zlikwidować, a pod
WSK puścić np. "10" z Podwisłocza w prawo. Możliwości jest wiele, a MPK ciągle
jawi się jako niewruchawy moloch, nieradzący sobie z najprostszymi sprawami i
którego działania powodowane są mało przejrzystymi przesłankami.

Z tymi zmianami granic: podejrzewam, że chodzi tylko o część Budziwoja. Nie
wyobrażam sobie przyłączania całej tej miejscowości, bo taki ruch nie miałby
specjalnie sensu. Za to pod konsultacje powinno się poddać włączenie Zaczernia
(duża obszarowo miejscowość w połowie drogi do Głogowa, dość mocno powiązana z
Rzeszowem i sięgająca na południu od granic miasta po tereny lotniska na
północy). Leży ona w gminie Trzebownisko, a ta jako jedyna jak dotąd nie
została poproszona o "zrzucenie" się na powiększenie obszaru ściśnionego miasta.
Do tego dołączyłbym pewnie też Rudną Małą (gm.Głogów) i Rudną Wielką
(gm.Świlcza) i to pewnie zakończyłoby ten etap wyliczanki miejscowości mogących
stać się w najbliższym czasie częściami Rzeszowa, na przyszłość zostałyby
ewentualnie tylko drobne poprawki.

pozdr




Temat: Komunikacja spotkanie przedstawicieli lokalnych
Wniosek 1 Opracowanie kompleksowego układu komunikacyjnego

Opracowanie kompleksowego układu komunikacyjnego dla gminy Lesznowola
uwzględniającego
-połączenia drogowe z ul.Puławską, z ul.Puławską-Bis/trasaN_S/,
trasą 721

-układu komunikacyjnego gminy Lesznowola dróg lokalnych i ich
połączenia z drogami ponadlokalnymi, szkołami, Piasecznem, centrami
handlowymi, stacjami kolejki.

-problemy komunikacji zbiorowej dla mieszkańców gminy Lesznowola
przez:
a/Wyznaczenie lokalizacji terenu pod stację kolejki uwzględniającego
potrzeby zwiększającej się ludności sołectw Mysiadła,, Starej i
Nowej Iwicznej w oparciu o system „Parkuj i jedź”
b/wyznaczenie lokalizacji zatok przystankowych dla potrzeb kołowej
komunikacji zbiorowej
c/zaprojektowanie ciągów pieszych i rowerowych
d/uwzględnienie potrzeb parkingowych mieszkańców gminy Lesznowola
e/uwzględnienie potrzeb komunikacji zbiorowej przy planowaniu i
budowaniu trasy N-S (Puławskiej-bis)

Wniosek 2 Komunikacja kolejowa

- dofinansowanie biletów SKM (wspólny bilet)

- zarezerwowanie terenu i docelowo budowę trzeciego i czwartego toru
kolejowego na odcinku Piaseczno - Warszawa dla intensywnego ruchu
lokalnego

- wybudowanie przystanków Stara Iwiczna i Mysiadło, przewidzianych w
studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego

www.lesznowola.pl/upload/lesz_zagospodarowanie_przestrzenne.jpg

- utworzenie jak największej liczby miejsc "parkuj i jedź" również
dla rowerzystów
- wybudowanie dróg dojazdowych i ścieżek rowerowych wzdłuż torów
- podporządkowanie lokalnej komumikacji (busy) celowi dowiezienia
jak największej liczby mieszkańców do przystanków kolejowych

- intensywne działania na rzecz powiększenia ilości taboru
kolejowego obsługującego linię Zalesie - Warszawa

Wniosek 3 BUS-pas na ul. Puławskiej

- zamówienie ekspertyzy na ile utworzenie bus pasa na ul. Puławskiej
usprawni ruch oraz przepustowość tej ulicy
-zwiększenie ilości kursujących autobusów oraz linii autobusowych
na trasie ul. Puławskiej
-stworzenie możliwości dojechania do dworca południowego ale
również na opcjonalnie na Ursynów w pobliżu metra
-uwzględnienie konieczności dowozu osób korzystających z komunikacji
miejskiej do ul. Puławskiej
-wybudowanie wiat i miejsc postojowych dla rowerów w pobliżu
przystanków na ul. Puławskiej

Wniosek 4 Alternatywny transport na Puławskiej czyli tramwaj i
ścieżki rowerowe

-zabezpieczenie rezerwy po wschodniej stronie ul. Puławskiej dla
linii tramwajowej
-zabezpieczenie terenu pod ścieżki rowerowe
-uwzględnienie linii tramwajowej oraz ścieżek rowerowych w planach
zagospodarowania przestrzennego

Wniosek 5 Powołanie komitetu komunikacyjnego

-wyznaczenie przedstawicieli do komitetu
-przyjęcie formuły jednogłośnego ustalania wspólnych wniosków
-wspólna reprezentacja przed samorządem
-wspólne inicjatywy popierane przez nas wszystkich

Wniosek 6 Utworzenie mapy drogowej dla komunikacji dla aglomeracji
warszawskiej

-zweryfikowanie planów inwestycji drogowych i komunikacyjnych dla
naszej społeczności
-przedstawienie ich mieszkańcom gminy Lesznowoli
-lobbowanie na rzecz inwestycji poprawiających komfort dojazdu do
Warszawy

-intensywnie i odpowiednio wcześnie pozyskiwać informacje z
rozmaitych dyrekcji dróg i kolei na temat rodzących się tam
koncepcji.

Wniosek 7 Nawiązanie współpracy z gminą Piaseczną, starostwem,
województwem oraz posłami z naszego okręgu

-organizowanie spotkań roboczych
-organizowanie spotkań VIP z mieszkańcami gminy Lesznowoli
-ustalanie możliwych działań na rzecz poprawy komunikacji w powiecie
piaseczyńskim
-społeczna kontrola pracy samorządowej oraz poselskiej na rzecz
poprawy komunikacji
-spotkania z radnymi oraz urzędem gminy Lesznowola oraz poznanie ich
stanowiska i społeczna kontrola działań podjętych przez radnych oraz
urząd gminy

Na spotkaniach byli przedstawiciele sołectw Nowa Iwiczna Stara
Iwiczna Mysiadło Józefosław i Julianów, poseł Janusz Piechociński,
po burmistrza . Daniel Putkiewicz, SISKOM oraz dwoje naszych radnych
z Lesznowoli.

Serdecznie zapraszamy naszych mieszkańców chętnych do pomocy,
doradzania w tak ważnej sprawie do współpracy.

Zdrówka




Temat: Connex Koleje Polskie wchodzi na rynek
Connex Koleje Polskie wchodzi na rynek
Prywatni przewoźnicy szykują ofensywę

(Puls Biznesu/31.08.2006, godz. 08:32)

Francuska grupa Veolia wchodzi na polski rynek kolejowych przewozów
pasażerskich. Jej spółka Connex Koleje Polskie już czeka na rejestrację.

Veolia Transport Polska (VTP), spółka córka Veolia Transport Central Europe,
będącej częścią francuskiej grupy Veolia Environnement, do tej pory zajmowała
się w naszym kraju transportem autobusowym. Teraz myśli też poważnie o
kolejowym. Dowiedzieliśmy się, że spółka zależna VTP o nazwie Connex Koleje
Polskie jest w trakcie rejestracji. Jednocześnie zbiera dokumentację
potrzebną do uzyskania licencji.

Jeśli te plany się powiodą, polski rynek kolejowych przewozów pasażerskich
mogą wkrótce czekać interesujące przeobrażenia. Na razie żadna z większych
spółek posiadających licencję (PTK Rybnik, CTL Regio, CTL Express Koleje
Nadwiślańskie należące do PCC Rail) nie miała szans, by rywalizować na
większą skalę z PKP Przewozy Regionalne (PKP PR) i PKP Intercity. Tymczasem
Veolia Transport, w skład którego wchodzi Veolia Transport Central Europe, to
poważny gracz — jedno z największych na świecie prywatnych przedsiębiorstw
transportowych. Działa w Niemczech, Szwajcarii, Polsce, Czechach, Słowacji,
Chorwacji i Słowenii. Bardzo mocną pozycję ma w Niemczech, gdzie na rynku
kolejowym zajmuje drugą pozycję po Deutsche Bahn, a także w Szwecji. W
Czechach rozpoczęła przewozy kolejowe już dwa lata temu.

W Polsce Veolia Transport stawiała do tej pory na przewozy autobusowe. W
ciągu ośmiu lat działalności udało się jej kupić 14 prywatyzowanych
przedsiębiorstw transportu pasażerskiego w różnych regionach kraju. Przychody
spółki systematycznie rosną: jeszcze w 2001 r. było to 58 mln zł, w ubiegłym
roku już 155 mln zł.

— Veolia Transport ma dobre rozeznanie polskiego rynku, nie tylko przewozów
autobusowych. Już ponad rok temu startowała w przetargu na prywatyzację
Szybkiej Kolei Miejskiej w Śródmieściu i gdyby wygrała, na pewno nie
poprzestałaby na świadczeniu usług w aglomeracji trójmiejskiej. Plusem dla
powstającej spółki kolejowej jest też duże, prywatne zaplecze kapitałowe —
mówi Adrian Furgalski, analityk rynku kolejowego Zespołu Doradców
Gospodarczych TOR.

Connex Koleje Polskie już zgłosiły wstępną chęć uczestnictwa w przetargu na
obsługę regionalnych kolejowych przewozów na linii Bytom — Gliwice — Bytom,
organizowanym przez województwo śląskie. Taką deklarację, poza PKP Przewozy
Regionalne, złożyły dwie inne prywatne spółki: PCC Rail oraz konsorcjum,
którego liderem są Dolnośląskie Linie Autobusowe. Linia ma 20 km, do jej
obsługi potrzebne są 3-4 składy. Na rozstrzygnięcie przetargu trzeba poczekać
co najmniej miesiąc, umowa mogłaby więc zostać podpisana jeszcze w
październiku tego roku.

— To bardzo ciekawy przetarg. Pierwsza w historii publiczna próba deregulacji
rynku i stworzenia realnych możliwości dostępu do rynku dla przewoźników
innych niż PKP PR. Choć od 2001 r. samorządy mogą organizować i finansować
kolejowe przewozy pasażerskie, dotąd praktycznie nie rozpisano przetargu,
którego warunki dawałyby szansę wygranej prywatnym firmom. W tym wypadku jest
inaczej: roczny okres świadczenia usług i konkretne pieniądze zarezerwowane
na ten cel — mówi Piotr Kazimierowski, redaktor naczelny branżowego
miesięcznika „Transport i Komunikacja”.

Zdaniem Adriana Furgalskiego, prywatni przewoźnicy pasażerscy mogą zaistnieć
na polskim rynku kolejowym właśnie dzięki przetargom organizowanym przez
samorządy, zwłaszcza w aglomeracjach (Śląsk, Warszawa czy Trójmiasto).

— Jeśli po przejęciu obsługi nieczynnych linii przez prywatne firmy nastąpi
na nich wzrost przewozów, a można się tego spodziewać, po jakimś czasie
zapewne pojawią się propozycje wejścia na linie obsługiwane przez PKP PR —
uważa analityk.

Według Piotra Kazimierowskiego, gdyby prywatni przewoźnicy mogli liczyć na
stabilne finansowanie przewozów, w ciągu 5 lat ich udział w rynku mógłby
sięgnąć co najmniej 20-30 proc.




Temat: Badania frekwencji
geograf czy ty masz jakas manie przesladowcza?

Dwie linie tramwajowe prawdopodobnie moga miec obciete kursy. I beda jesli sie
okaze ze taboru braknie - albo pieniedzy na komunkacje miejska.
Linia 8 - zauwaz ze taka linia 2 przejezdza wzdluz calego centrum. Ja predzej
zostawia w spokoju niz linie 8. Liie 5 i 13 juz sa liniami o mnijewszej
czestotliwosci. Teofilow ma az cztery linie tramwajowe, a wiekszosc mieszkancow
tego osiedla korzysta z autobusow - czemu - popatrza na plan Lodz to sie
przekonasz ze tramwaj jest na samiusienkim obrzezu osiedla. Trudno aby ludziom
sie chcialo dralowac po kilkaset metrow do przystanku jak 200 metrow od bloku
ma autobus. Tak jaet rzeczywistosc. Ponadto linia 8 przejezdza spory odcinek
trasy na odludziu. Na Widzewie kompletnie dubluje linie 10. Oczywiscie pod
wzgledem glownego kierunku dowozu - czyli centrum. A jak nie raz zauwazano na
forum to konocwy odcinek na Widzewie tramaje pokonuja pustawe. Ma to sens?
Zaden.

Jakby nie patrzec to uzasadnione jest nie ruszanie autobusow na Teofilowie i
ciecie kursow tramwajow na Aleksandrowskiej.Tak samo w przypakdu Widzewa.
Niekorzystny uklad linii tramwajowych niestety na tych osiedlach skazuje
tramwaje na pelnienie drugorzednej roli komunikacyjnej.

Co innego Retkinia czy Kurczaki. Ale juz cala Radogoszcz jest podobnym
przykladem ze tramwaj nie jest dobrym dojazdem w porownaniu z autobusami.

Zarowno na Tofilowie i Wiedzewie tramwaj niestety pelni drugorzedna role
komunikacyjna. Wiekszosc terenow tych osiedli ma daleko do tramaju.
Na Widzowie owszem jest jeszcze linia 3 - ale ma niekorzystny przebieg trasy
jesli chodzi o polaczenie z centrum. Stad mieszkancy Puszkina beda sie tloczyc
w autobusach. Co innegoo gdyby wybudowano drugi skret i linia 8 skrecalaby w
ulice Puskzina.Ale tak niejest i w najblizszej przyszlosci na to sie nie zanosi.

Popatrz zarowno Widzew i Tofilow maja po cztery linie tramwajowe ktore omijaja
wiekszosc blokow na tych osiedlach. Mieszkancy obydwu osiedli sa uzaleznieni
raczej od autobusow.

Drugi kandydat to linia 15. Tylko nie mowcie ze ze wzlgedu na uczelnie jest tam
tlok. I co z tego jesli jezdzacy na ulgach studenci nie przynosza zyskow dla
tejze linii. A linia 15 jest kolejnym przyjkladem ze omija centrum. Kolejny
przyklad ze wczesniejsza pohpna decyzja likwidacji torow na ulicy Broniewksiego
zaowocowala ze tramwaj na Paderewskieog przestal po reformie pelnic role
glownego i podstawowego srodka komunikacjia dla mieszkancow tej czesci miasta.
Dla nich podstawowym polaczeniem z centrum jest autobus linii 57.
A co do czestoliwosci - przeciez Al. Politechniki w godiznach szczyty zostrala
wzmocniona przez linie 46. Wiec nie ma przeszkod aby rozrzedzic kursy z cyklu 6
minutowego na 7,5 minutowy. Linia 15 ma jakrotszy chyba szczyt komunikacyjny -
nic dziwnego omija centrum, wiezie do centrum okrezna droga, dogodnych
przesiadek brak az do ulicy Zielonej.

Trzecia linia do ciec to linia 3. Na Widzewie nie stetypelni role
trzeciorzedna. A kursuje czesto. Mieszkancy Puskina wola wsiasc w autobus niz
tramaj ktory nie dosc ze jedzie na okolo i to znacnzie dluzsza trasa to jeszcze
torami fatlanym stanie technicznym. Tok jest. Poandto autobus 96 na
Przybyszewskiego oferuje lepsze skomunikowanie z centrum niz tramwaj. Kolejna
argumenty za - dlugi ciag na Warszawskiej nie wymaga aby tramaaj czy autobus
kursowal co 7,5 minuty.

A czemu beda ciecia, co nie widzisz ze brak rezerw, wagony sie rozpadaja. 15
obslugiwana przez ZKT-3 ma kilka rozbitych trupow i praktycznie zadnej rezerwy.

Tak wiec w przypakdu tramajow nie trzeba badac frekwencji. Duzego wyboru nie ma
aby zachowac identyczna obsade na ciagu Zachodnia-Kosciuszki-Piotrkowska. Lub w
nuiewielkim stopniu ja uszczuplic (a obencie przez wiekszosc dnia nie jezdza
zatloczone).

Nie trzeba byc jasnowidzem czy wymyslac teorie spiskowe. Kilka przejazdzek i
lektora plano Lodzi wystarcza. Obawiame sie ze oprocz ciec niektorych autobusow
czesc linii moze byc wybrana do przejecia czesci pasazerow z obcietych linii.

Ale Ty wolisz szukac spiskow itd.



Temat: Coraz więcej mieszkań powstaje w miejscowościach w
Coraz więcej mieszkań powstaje w miejscowościach w
Coraz więcej mieszkań powstaje w podwarszawskich miejscowościach. I znajdują
coraz więcej chętnych. To dlatego, że w miarę jak w stolicy drożeją grunty,
deweloperzy podnoszą ceny i budują coraz ciaśniej i wyżej. A wszyscy marzą o
tanim mieszkaniu w niskim bloku na zielonym osiedlu.
W tym i przyszłym roku przybędzie tu ponad tysiąc mieszkań. Kolejne ponad
półtora tysiąca - w Ząbkach, Markach, Pruszkowie i Otwocku. W ostatnich
miesiącach w tych miastach zaroiło się od dźwigów. Do niedawna budowano tu
głównie wille i szeregowce, a teraz powstaje dużo kameralnych bloków.

Niżej, luźniej i taniej

Pod Warszawą ceny mieszkań zaczynają się już od 2,5 tys. zł za m kw.,
większość mieści się w przedziale 3-3,5 tys. W stolicy nie ma co o tym marzyć.

- Mam żonę. Czekamy na narodziny dziecka. Potrzebujemy większego mieszkania. W
Warszawie trudno znaleźć coś za 3,4 tys. zł za m kw. - mówi Maciej Kulesza,
który tyle zapłaci za nowe mieszkanie w Pruszkowie w "fajnym budynku nad
jeziorem".

W stolicy deweloperzy często maksymalnie zabudowują działki. Muszą to robić,
żeby wyjść na swoje. W Warszawie grunty są bardzo drogie. - Bloki stawiają tak
blisko, że sąsiedzi mogą ze sobą rozmawiać przez otwarte okna. Brakuje
przestrzeni, wszędzie tylko budynki, chodniki i parkingi. A zieleni jak na
lekarstwo - narzeka Krzysztof Stanisz, który z narzeczoną Marzeną wkrótce
wprowadzi się do nowego bloku w Piasecznie. - Za mieszkanie takie, jak
kupiliśmy w Piasecznie, w Warszawie musielibyśmy zapłacić kilkadziesiąt
tysięcy złotych więcej.

Dojazd? Przeboleję

Inwestorzy również chwalą podwarszawskie lokalizacje.

- Wybraliśmy Piaseczno, bo tutaj są plany zagospodarowania, a w Warszawie -
nie. Tu można uzyskać pozwolenie na budowę szybciej i nie jest się zależnym od
decyzji urzędników - tłumaczy Piotr Puchała, prezes firmy Prestige, która do
2008 r. postawi w Piasecznie składające się z 800 mieszkań Osiedle Róż. -
Budujemy je na osi rozwoju stolicy, Warszawa ucieka na południe. Zabudowa
dawno już rozciąga się poza Kabaty.

Krzysztof Stanisz oblicza, że do pracy na Ursynowie z nowego mieszkania w
Piasecznie będzie mieć 12,5 km. - Rano samochodem dojadę w 20-30 minut.
Gdybyśmy kupili mieszkanie w Ursusie, miałbym do pracy 14 km, z Tarchomina -
28 km i dojazd trwałby dłużej - uważa.

- Do Warszawy z Pruszkowa można się dostać w 40 minut. Mam znajomych, którzy
mieszkają na Zaciszu i jadą do centrum dwie godziny! - mówi Maciej Kulesza.

- Ludzie trochę chętniej niż parę lat temu myślą o przeprowadzce pod Warszawę,
bo poprawiła się jakość komunikacji: do Piaseczna zaczęły kursować prywatne
linie autobusowe, kolejkę WKD przejęły lokalne samorządy - wylicza Artur
Pietraszewski z analizującej rynek mieszkaniowy firmy REAS Konsulting. Ale
zaraz zastrzega: - Szkoda tylko, że nie poprawia się infrastruktura drogowa.

Kwestia priorytetów

Według Roberta Chojnackiego z internetowego serwisu mieszkaniowego
www.tabelaofert.pl dziś w podwarszawskich miejscowościach powstaje prawie co
dziesiąte mieszkanie w aglomeracji warszawskiej. - Popyt jest większy: z
badań, które przeprowadziliśmy podczas targów mieszkaniowych, wynika, że nawet
co piąta osoba szukająca własnego M była zainteresowana lokalizacją
podwarszawską. W najbliższych latach nawet 14-15 proc. wszystkich mieszkań
może powstawać pod Warszawą - uważa.

Dodaje, że wyprowadzić się ze stolicy bardziej skłonne są rodziny. Osoby
samotne nie biorą tego pod uwagę. To dlatego, że w Warszawie łatwiej jest
prowadzić życie towarzyskie - więcej tu restauracji czy kin, a z wieczornej
imprezy można wrócić nocnym autobusem. Większość podwarszawskich miejscowości
po północy jest odciętych od świata, zostają tylko taksówki.

- To jest minus - przyznaje Maciej Kulesza. - Ale 26 lat mieszkałem w
Warszawie i swoje się już naimprezowałem. Teraz mam już w głowie co innego.

Czy kupilibyście mieszkanie pod Warszawą? A może odradzilibyście to tym,
którzy się nad tym zastanawiają?
/GW/




Temat: Pabianice bez 46A, będzie P oraz autobus do Łodzi
Jest szansa na pełną integrację taryfową z Łodzią.
Rząd przyjął projekt ustawy o transporcie publicznym. Zakłada on, że od grudnia 2014 roku m.in. w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców będzie musiał być powołany organizator komunikacji miejskiej, który będzie zlecał przewozy przewoźnikom. To szansa na wspólny bilet w Łodzi i w Pabianicach. W ten sposób już teraz komunikacja miejska funkcjonuje w Łodzi, w Zgierzu, czy w Warszawie.
W Łodzi organizatorem komunikacji miejskiej jest Zarząd Dróg i Transportu. To ta jednostka ustala trasy linii autobusowych i tramwajowych, częstotliwość ich kursowania, wytycza objazdy. Do zadań ZDiT należy również emisja biletów, a pieniądze z ich sprzedaży trafiają właśnie do ZDiT. Przewoźnicy - w Łodzi: MPK oraz Tramwaje Podmiejskie, Międzygminna Komunikacja Tramwajowa, czy KORO - otrzymują od Zarządu Dróg i Transportu pieniądze od ilości przejechanych kilometrów. A zatem niezależnie od tego jak wielu pasażerów faktycznie przewiezie MPK, dostanie tyle samo pieniędzy.
W Warszawie rolę organizatora odgrywa Zarząd Transportu Miejskiego. ZTM emituje bilety, czerpie z nich dochód, a pieniądze, również w zależności od przejechanych kilometrów rozdziela między różnych przewoźników. W stolicy w ramach jednego biletu ZTM, można korzystać z autobusów, tramwajów, metra, szybkiej kolei miejskiej oraz pociągów Kolei Mazowieckich. Co więcej, dzięki porozumieniom z ościennymi gminami, które dopłacają do kursów, bilety ZTM obowiązują w całej aglomeracji.
A w Pabianicach... nie ma podziału na organizatora komunikacji miejskiej i przewoźnika. I jednym i drugim jest właściwie Miejski Zakład Komunikacyjny. MZK sprzedaje bilety, czerpie z nich dochód. Spółka sama ustala trasy, jakimi będą jeździły autobusy. Miasto dopłaca tylko do biletów ulgowych.
Wady takiego rozwiązania pasażerowie odczuwają na co dzień. W związku z tym, że każdy przewoźnik działa na własną rękę, mamy osobne bilety na autobusy i tramwaje. Brak organizatora, który zlecałby MZK przewozy, płacił za nie i ustalał zasady, sprawia też, że MZK jest w stanie przeforsować najdziwniejsze pomysły, byle tylko jak najwięcej zarobić na biletach. Prezes MZK chce uruchomić linię do Łodzi, ale bez biletów ulgowych. Gdyby kursy na linii do Łodzi zlecał organizator, praktycznie nie mógłby wprowadzić takiego rozwiązania.
Temu, jak obecnie w Pabianicach jest zorganizowana komunikacja publiczna, zawdzięczamy też, że w tramwaju bilety ulgowe trochę są, a trochę nie ma. Linia P nie spełnia bowiem wymogów definicji komunikacji miejskiej, więc brak ulg jest zgodny z prawem.
Tak jest, ale w 2014 roku będzie się musiało zmienić
Rząd zauważył, że niektóre gminy zupełnie nie radzą sobie z organizowaniem komunikacji miejskiej, dlatego został przygotowany, i w tym tygodniu przyjęty, projekt ustawy o transporcie publicznym.
W grudniu 2014 roku MZK nie będzie już sprzedawać swoich własnych biletów i czerpać z nich dochodu, ale będzie dostawało pieniądze za przejechane wozokilometry.
Zanim jednak nastanie grudzień 2014 roku i nowe przepisy znajdą zastosowanie, gminy będą musiały przygotować plan transportowy.
Są dwa wyjścia. Pierwsze z nich to powołanie przez Urząd Miejski organizatora komunikacji, który opracuje taki plan, a w 2014 roku zacznie rozprowadzać bilety i będzie się rozliczał z przewoźnikami. Wówczas w autobusach i tramwajach w Pabianicach byłby jeden bilet, ale już w Łodzi konieczne byłoby kasowanie następnego.
Drugie rozwiązanie to zawiązanie porozumienia z Łodzią. Wówczas opracowaniem planu zająłby się łódzki Zarząd Dróg i Transportu. ZDiT wykonywałby w stosunku do Pabianic te czynności, którymi teraz zajmuje się w Łodzi. Dla pasażerów oznaczałoby to tyle, że w Pabianicach i w Łodzi, w tramwajach i w autobusach, obowiązywałby jeden wspólny bilet czasowy. Przewoźnicy i tak dostawaliby pieniądze za wozokilometry, a jedyną kwestią sporną byłoby pokrycie przez Pabianice różnicy między wpływami z biletów, a kwotą, która będzie musiała wpłynąć do przewoźników.
Żeby przejechać komunikacją miejską z Pabianic do Ozorkowa, trzeba kupić całą stertę różnych biletów. Tylko w Pabianicach obowiązują bilety MZK w autobusach i MPK w tramwajach. Po minięciu Małego Skrętu, należy skasować łódzki bilet czasowy. Na granicy Łodzi i Zgierza trzeba skasować bilet zgierski, a gdy przejedziemy już Zgierz, należy skasować jeszcze jeden bilet zgierski. W aglomeracji warszawskiej, do podobnej podróży wystarczyłby jeden bilet.
Czy u nas też tak będzie? To zależy od tego jak władze miasta wykorzystają szansę, którą daje ustawowe zobligowanie gmin do uporządkowania komunikacji miejskiej.

mzk.er.pl



Temat: wspólny bilet dla woł, kobył, ziel ząb i warszawy.
wspólny bilet dla woł, kobył, ziel ząb i warszawy.
4 wrzesień 2008).
Będzie wspólny bilet ZTM

Wspólny bilet Kolei Mazowieckich i ZTM, aż do stacji Zagościniec? Niemożliwe, a jednak. Być może już od nowego roku mieszkańcy naszego powiatu będą potrzebować tylko jednego biletu, by podróżować do Warszawy i po niej.

Najpierw kolejka po bilet w kasie Kolei Mazowieckich. Podróż na Dworzec Wileński i znowu do kolejki po bilet ZTM. Tak do tej pory wyglądała podróż do stolicy mieszkańców naszego powiatu.
Nadchodzi jednak dzień, w którym podróżujący z powiatu wołomińskiego nie będą musieli kupować oddzielnego biletu na Kolej Mazowiecką oraz biletu ZTM. - W końcu zaproponowano nam wspólny bilet miejski. Przyszła propozycja z Zarządu Transportu Miejskiego, żeby gminy objęte siecią biletową wyrównały koszty, poniesione przez kolej. Wspólny bilet z ZTM obowiązywałby od stacji Zagościniec.

To ostatnia stacja w gminie Wołomin - tłumaczy burmistrz Zielonki, Adam Łossan. Kupując bilet miesięczny mieszkańcy powiatu będą mogli korzystać z Kolei Mazowieckich, metra, autobusów i tramwajów. Różnica, którą pokryć mają gminy, to koszt około 200 tysięcy złotych. Wychodzi 2 złote miesięcznie od mieszkańca, ale i tak się to opłaca. Wspólny bilet obniży przecież koszty podróży, także mieszkańców z poza strefy obowiązywania biletu, np. z Tłuszcza. Mieszkaniec tej miejscowości kupi bilet miesięczny na kolej tylko do Wołomina, a nie jak wcześniej do Ząbek.

Warszawa jest zainteresowana, by odebrać ruch samochodowy z okolicznych miejscowości. Inicjatywa wymaga jednak porozumienia Miasta Warszawy, marszałka województwa i gmin. Można założyć, że jeżeli podróż koleją by potaniała, to sporo ludzi dojeżdżających samochodem przesiadłoby się do pociągów, a to odciąży przecież zatłoczone drogi.

W Zielonce i Wołominie mają być budowane parkingi przy stacjach na wzór warszawskich Park&Ride. Plany te są zaawansowane i właściwie została tylko konkretyzacja. Propozycja wspólnego biletu ZTM została przesłana do burmistrzów Ząbek, Zielonki, Kobyłki i Wołomina. - Wewnętrznie przedyskutujemy tę propozycję. ZTM oczekuje, że przedstawimy wspólne stanowisko odnośnie tej kwestii. Kwota 200 tysięcy złotych, którą trzeba będzie zapłacić, zostanie podzielona właśnie pomiędzy zainteresowane gminy.

W tej kwestii przyjmiemy prawdopodobnie kryterium ludnościowe. Chcemy zaproponować ZTM, by wspólny bilet wprowadzić już od nowego roku - mówi Adam Łossan. Warszawa, jak każda gmina, ma problemy z komunikacją. Wprowadzenie biletu zależy jednak od władz Warszawy i ZTM. Gminy mogą tylko wyrazić opinię czy akceptują zaproponowane przez Warszawę warunki, ale jak przyznają burmistrzowie, nawet i to cieszy. Siecią wspólnego biletu objętych zostanie około 96 tysięcy mieszkańców, co stanowi prawie połowę ludności powiatu.

- Od momentu wprowadzenia nocnej linii autobusowej do Zielonki, a później do Wołomina, zauważyłem poprawę atmosfery w zarządzie ZTM. W końcu Warszawa nie traktuje siebie jak pępka świata. Duża część naszych mieszkańców płaci tam podatki. Zdaje się, że powstanie coś w rodzaju obszaru metropolitalnego bez formalnej ustawy, ale na zasadzie dobrowolnej współpracy. To dobry prognostyk przed nadchodzącym rokiem - twierdzi burmistrz Łossan.



Temat: Ogórkowo czyli tramwaje w Rzeszowie - czemu nie?
(cd - 3)
> Zgadzam się, dlatego planując budowę kolejnych dróg w Rzeszowie z
> uwzględnieniem planu budowy linii tramwajowych w grę wchodzą tutaj tylko
> dwupasmówki. Chcac zbudować linię np. na al.Wyzwolenia należałoby zakryć
> śmierdziawkę Przyrwę. Tak zrobiono niegdyś z rzeczką Mikośką.

Na szczęście! Kto dziś wie, którędy ta opisywana z obrzydzeniem przez Juliana
Przybosia rzeczka płynie!? Że np. pod ulicami... Żeromskiego i... Fredry!

> Kijanki w niej mogą płynąć po ciemku.

Myślę, że się nie obrażą - o ile tylko będą miały w tym kanale czym oddychać.

> O tym też jawo w swoich wypowiedziach
> pisał. Tu należy uwzględnić jeszcze koszty budowy podstacji trakcyjnych.
> Zetknąlem w ubiegłym roku z projektem do zadanego planu sieci tramwajowej o
> łącznej długości 30 km o natężeniu ruchu podobnym do zaproponowanego przez
> Ciebie i na podstawie przeprowadzonych tam obliczeń oszacowano że należy
> wybudować 12 podstacji trakcyjnych. Nie mam tu praktycznego doswiadczenia w
> rozbudowie sieci ale ten projekt pozwolil mi orientacyjnie ocenic ile należy
> wybudować podstacji.

Tu skromnie zamilknę bo na temat podstacji wiem tyle co o galaktyce RS90314F,
choć matematyka dla 20 km sieci nakazywałaby mi tu obstawić liczbę "8".

> Na koniec przedstawię Tobie moją koncepcje projektu wstępnego sieci
> tramwajowej dla miasta Rzeszowa:
> Trasa nr1: Lubelska (obok zajezdni)-Marszałkowska -Cieplińskiego –
> Dąbrowskiego- Powstańców W-wy –skrzyżowanie z ulicą Rejtana tu można
> wybudować zwrotnice
> w związku z budową trasy nr2:Obrońców Poczty Gdańskiej
> –Wyzwolenia-Okulickiego—
> rondo k/szpitala MSW- Krakowska-Rondo koło naszego kochanego pomnika

Tak, kochanego. Oprócz skojarzeń pornograficznych nazywany jest też
czasem "Stalówką Kruczka".

> (i tutaj można rozbudować to skrzyżowanie wraz z całym układem zwrotnic)-
> Piłsudskiego-Rejtana-Sikorskiego-Zalesie.
> Trasa nr3: od skrzyżowania ulic Piłsudskiego i Rejtana przedłużenie przez
> ulicę Lwowską-Pętla koło Szpitala na Lwowskiej.

Oj ,nie wsiadłbym do takiego tramwaju, mającego jechać pod taką (albo z takiej)
górki jak na Lwowskiej pod cmentarzem! Podejrzewam, ze nie wsiadłby i żaden
motorniczy, a same tory, to chyba nie interes...
Chyba że przez Armii Krajowej - tam góreczka jest mniejsza - tylko czy znajdą
się na tej trasie w ogóle pasażerowie...

> Trasa nr.4.Od skrzyżowania ul.Krakowskiej i Okulickiego przedłużenie przez
> ul.Krakowską - ul.Kotuli—a pętlę zlokalizowałbym w rejonie skrzyżowania
> ulic.Kotuli i Solarza na Os.Krakowska Południe

Raczej tylko z dojazdem od Witosa. Ma tam powstać jakiś hipermaket, kto wie...
Bo od Krakowskiej i górki, i wąsko, i gdyby tylko dla Krakowskiej Południe, to
chyba żal wyrzucać takiej kupy forsy...

> Trasa nr.5 od skrzyżowania ul.Dąbrowskiego przedłużenie przez ul.Podkarpacką
> i Wetlińską –pętla na końcu tej ulicy.

A dla kogo? Seminarium ma się stamtąd podobno wyprowadzać gdzie indziej...

> Łączna długość jest ok. 30 km.

Strasznie dużo. Po co aż tyle?

> A teraz przedstawię plan linii (wg. Mojej koncepcji kursujacych) po tych
> trasach tramwajów:
> Linia nr1.Lubelska-Marszałkowska-rondo k/pomnika-Piłsudskiego-Rejtana -
> Sikorskiego-Zalesie.
> Linia nr.2 .Obrońców Poczty-Wyzwolenia-Okulickiego-rondo k/MSW-
> Krakowska-rondo
> k/pomnika-Cieplinskiego-Dąbrowskiego-Powst.W-wy-Sikorskiego-Zalesie.

Obrońców Poczty... Też pewnie by nie wsiadł motorniczy ani pasażerowie do
środka... Za to zimą można by po szynach z Obrońców Poczty zjeżdzać na
odpowiednio przerobionych sankach... ;-) Ale by była radocha...

> Linia nr.3 Lubelska-Marszałkowska-rondo k/pomnika-Cieplinskiego-
> Dąbrowskiego-
> Podkarpacka-Wetlińska.

Znowu ta Wetlińska... :) A co ze zwrotnicami na rozwidleniu
Dąbrowskiego/Powstańców Warszawy, Podkarpacka?

> Linia nr.4.Krakowska południe(pętla na.skrz .ul.Kotuli i Solarza)-Krakowska-
> Rondo k/szpitala MSW-Krakowska-Rondo k/pomnika-Piłsudskiego-Lwowska-
> pętla k/Szpitala.
> Fajnie by było jakby nowo wybrany prezydent Rzeszowa przestudiował sobie ten
> plan.

A o budowanym moście zamkowym zapomniałeś w swoich propozycjach całkowicie...
Prezydent raczej będzie o nim pamiętał. Bo tam to dopiero będzie ruch! I
miejskie autobusy z klnącymi w środku, uwięzionymi w korkach ludźmi...

> Pozdrawiam.

Ja też :) A na deser, dla wszystkich ciekawych, i też dla tych troszkę
sentymentalnych polecam:
republika.pl/katedr/pafnucyw.htm



Temat: wspólny bilet dla woł, kobył, ziel ząb i warszawy.
Wspólny bilet coraz bliżej
W ubiegłym tygodniu Rada Miejska w Wołominie poparła projekt
dofinansowania wspólnego biletu Kolei Mazowieckich i ZTM. Oprócz
Wołomina w projekt wspólnego biletu będą zaangażowane gminy:
Zielonka, Kobyłka i Ząbki.

O sprawie pisaliśmy już w numerze 106 z 4 września tego roku. Plan
zakłada wprowadzenie wspólnego biletu na Kolej Mazowiecką i ZTM, aż
do stacji Zagościniec. - Już wkrótce Zarząd Transportu Miejskiego ma
podpisać porozumienie z Kolejami Mazowieckimi w tej sprawie.
Negocjacje dotyczące szczegółów wciąż trwają. ZTM zakłada
dofinansowanie przez gminy objęte tym biletem na poziomie 40%. Jest
to kwota ok. 200.000 zł, którą należy podzielić na gminy: Wołomin,
Kobyłka, Zielonka, Ząbki - tłumaczy zastępca burmistrza Wołomina,
Radosław Wasilewski. Pierwszą gminą, która projekt zatwierdziła jest
Wołomin. Na najbliższej Radzie Miasta uchwałą w tej sprawie zajmie
się Zielonka. Czekamy też na decyzję radnych miejskich w Kobyłce. W
Ząbkach wspólny bilet już działa. - To rozwiązanie sprawdza się
znakomicie. Jest dużym ułatwieniem dla mieszkańców. Mam tylko
nadzieję, że po rozszerzeniu wspólnego biletu, powiększą się również
składy pociągów - mówi burmistrz Ząbek, Robert Perkowski. Siecią
wspólnego biletu zostanie objętych 96 tysięcy mieszkańców, co
stanowi prawie połowę ludności w powiecie. Proponując wspólny bilet
dla okolicznych gmin, Warszawa liczy na rozładowanie korków
ulicznych. Tańszy bilet to więcej chętnych na podróż publicznymi
środkami komunikacji. W Wołominie i Zielonce mają powstać parkingi
samochodowe na wzór stołecznych Park&Ride. Wszystko po to, by
zostawić samochody w domu lub na parkingu. A teraz konkretnie. Koszt
biletu miesięcznego ZTM to 78 złotych. Taki sam bilet na Koleje
Mazowieckie wynosi ok. 120 złotych. Razem mamy 200 złotych na dojazd
do Warszawy i po niej miesięcznie. Prawdopodobnie od 1 stycznia 2009
będziemy mogli kupić nowy rodzaj biletu, ale nadal kodowany na
Warszawskiej Karcie Miejskiej. Wspólny bilet Kolei Mazowieckich i
ZTM będzie kosztować 116 złotych. To daje nam ponad 80 złotych
oszczędności na miesiąc! Nie wspominając już nawet o biletach
ulgowych. Więcej w portfelu i mniejsze korki na drogach, oto skutki
wprowadzenia wspólnego biletu. Mieszkańcy przyległych do Warszawy
gmin w końcu będą mogli poczuć się jak obywatele stołecznej
Metropolii. Przypomnijmy że już od pewnego czasu do Wołomina
dojeżdżają autobusy linii nocnych ZTM. Nie należy jednak liczyć, że
pojawią się linię dzienne. Sprawnemu poruszaniu się na trasie
Wołomin-Warszawa przeszkadzają korki na słynnej drodze 634, a w
samej stolicy również nie jest lepiej. Kolej może być idealnym
rozwiązaniem dla chcących podróżować szybko, sprawnie, a przede
wszystkim tanio do Warszawy i po niej.




Temat: Nowy Świat deptakiem
Zacznijmy od historii.
Nowy Świat nigdy w swojej historii deptakiem nie był.
Przed wojną był jednym z najważniejszch w Warszawie ciągów komunikacyjnych
łączących północ miasta z południem.
Wiele linii tramawjowych tą ulicą kursowało (ciąg od Bagateli - mało kto wie,
że w Al. Ujazdowskich tory tramwajowe były ułożone jak na Al. Waszyngtona czyli
po bokach).
Również nocą tam panował ruch bo również tramwaje nocne z Pl. Teatralnego
kursujące tamtędy przejeżdżały).
Trzeba również dodać, że znaczenie Nowego Światu było tym większe, że
Marszałkowska kończyła się praktycznie na ul. Królewskiej (dopiero po wojnie
przecięto Ogórd Saski), a Al. Niepodległości (czyli trasa N-S dopiero była w
planach).
Po wojnie to się zmieniło.
Dzięki przedłużeniu Marszałkowskiej oraz wybudowaniu trasy N-S komunikacyjna
rola Nowego Światu uległa zmniejszeniu (decyzja o nieodbudowywaniu tam trakcji
tramwajowej - którą po wojnie na Al. Ujazdowskich zastąpiły trolejbusy również
zrobiła swoje).
W zasadzie do połowy lat 70-tych pomysłu na zagospodarowanie tej ulicy nie było.
Były jedynie żarty typu "co zobaczysz jak się du...ą odwórcisz do Komitetu
Centralnego ??? - Nowy Świat :).
W połowie lat 70-tych Nowy Świat zamknięto dla samochodów osobowych
pozostawiając jedynie ruch komunikacji miejskiej oraz taksówek oraz samochodów
zaopatrzenia. Ponieważ wtedy z ówczesnym rozmachem planowano budowę Trasy
Świętokrzyskiej do planów dołożono budowę objazdu Nowego Światu wzdłuż ulicy
Kopernika, co wiązało się z koniecznością wyburzenia zabytkowych kamienic na
Smolnej i Foksal.
Planów tych, jak wiemy, nie zrealizowano.
Teraz powraca dyskusja na tym jaki ma być Nowy Świat.
Nikt nie ma dobrego pomysłu.
Kiedyś był to ważny dla Warszawy ciąg komunikacyjny, obecnie jest to ulica z
ograniczonym ruchem i w zasadzie nic poza tym.
Ostatnia rewitalizacja tej ulicy miała uczynic z niej miejsce reprezentacyjne,
z ekskluzywnymi sklepami, ogródkami kawiarnianymi i szerokimi chodnikami do
spacerów.
A jak jest. Dzięki szerokim chodnikom łatwiej wyminąc czekających na
przystankach (bo liczba linii autobusowych na Nowym Świecie jest porównywalna z
ul. Marszałkowską). Ogódki jakieś są ale wąskie i nigdy zapełnione (no bo kto
będzie siedział przy piwie czy kawie w hałasie i smrodzie przejeżdżajacyh
autobusów, narażony na ciągłe ciekawskie spojrzenia przechodniów czy
czekających na przystankach), sklepy są i owszem, drogie jak diabli, a ci co
tam na zakupy przyjeżdżają najpierw muszą sporo czasu stracić na poszukiwanie
wolnego miejsca do zaparkowania w sąsiednich uliczkach.
Z dekoracją świateczną były problemy (i jak pamiętamy z tego forum sporo głosów
tutaj było za tym by wogóle takiej dekoracji nie robić a pieniądze przeznaczyć
dla głodujących dzieci).
Obok powstał deptak na Chmielnej i jakoś też nie stał się tym czego po nim
oczekiwano.
Moim zdaniem Nowy Świat w wakacje nie sobie będzie deptakiem, w dzień powszedni
jest raczej mimo wszystko nijaki - niestety:(





Strona 2 z 4 • Znaleziono 122 wyników • 1, 2, 3, 4
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates