plan cmantarz Powązki

Podobne podstrony
 
Czytasz posty wyszukane dla zapytania: plan cmantarz Powązki




Temat: Powązki ks. Czartoryskiej

Przyznam się, że od lat poszukuję pewnego obiektu, którego zdaje się znalezienie sa już marne szanse. Chodzi mi o pozostałości po parku na Powązkach.

Przyznam się szczerze, że choć mieszkam niedaleko - tematu jakoś bardzo nie zgłębiałem.
W potocznym obiegu krąży informacja jakoby cmentarz Powązkowski (stary) powstał na miejscu ogrodów ks. Czartoryskiej. Gucio prawda.
Jest tak jak pisze Hiup - jest to teren na północ od Powązkowskiej, i na zachód od Elbląskiej.

Poniżej zamieszczam trzy plany:

z roku 1775


z około 1831


z 1897


Myślę, że dość dobrze na nich widać gdzie była wioska księżnej, i w jaki sposób zanikała.






Temat: Cmentarze w stolicy

to o 17.00 sie tam spotykamy?

argawen, a bedziesz miec moze ze soba sigme 100-300? zastanawiam sie nad nim, bo brakuje mi czegos jasniejszego, a na 70-200 juz sie w tym roku nie zalapie...

Tylko na którym cmentarzu ? Powązki czy wojskowym ?
Jeżeli chodzi o Sigmę to nie miałem w planach taszczyć tej rury. Ale mogę wziąć. Tylko co ty tym szkłem zrobisz po ciemku

[ Dodano: 2007-11-02, 13:38 ]





Temat: 26 listopada - niedziela
Witam w słoneczną niedzielę
Pogoda piękna, jak na tę porę - bardzo ciepło Za niedługo film o pingwinach w TV, gdyby nie Gosia, napewno bym o nim nie wiedziała, mimo, że regularnie kupuję tygodniowy program - Dziękuję, Gosiu
Potem mam w planie pojechanie na Cmentarz Powązkowski, sprawdzić, czy uprzątnięto liście z grobu.
A na dobry dzień gromada kotów





Temat: Aktywne Towarzystwo Sportowe aleTEMPO

Chętnie pobiegnę jutro lub w sobotę wieczorem na nocny bieg po Lesie Kabackim. Zdecyduję się jednak dopiero jutro w zależności od innych planów rodzinno-towarzyskich.

Wczoraj na Siennickiej było super! B. jestem ciekaw fotek w szczególności mojej Zosi, która pierwszy raz wzięła udział w ćwiczeniach SPS i b. chce dołączyć do naszego klubu

A jako, że dziś 1 listopada to tym co jeszcze nie byli polecam odwiedzenie cmentarza ewangelicko-augsburskiego (za Powązkami). Piękne groby z XIX w. wśród jesiennych drzew...


Adamsie, mam nadzieję że zdjęcia Cię zadowolą. Zosia wygląda very profesjonalnie. Co zaś się tyczy pozostałych sienniczowian, normalka: krew, łzy i pot, co widać, słychać i czuć. Na razie zawiesiłem na mojej galerce http://picasaweb.google.pl/t.kusnierkiewicz ale z czasem przerzucę na SPSową.
Cmentarz ewangelicko - augsburski również polecam, zwłaszcza grobowiec z zielonego ażurowego metalu, cacko!



Temat: Powązki ks. Czartoryskiej
Wielkie dzięki za te plany - nie mogłem znaleźć jakoś żadnego. Spóbuję w wolnej chwili nanieść jakoś to na fotomapę i ustalić co gdzie stało.

Gwoli ścisłości - te stawy zasilała rzeka Rudawka, której próżno dziś szukać. Dalej płynęła ona na Marymont - osada Ruda z Rudzkim Młynem stąd ma swoja nazwę. następne oczko jest w Parku Kaskada na terenie dawnego zwierzyńca na N od trasy N-S (na tyłach IMGGiW). Wygląda na to, że ujście rzeczki było gdzieś w rejonie Kępy Potockiej, a źródła na bagnistym terenie na Górcach.

Co do Powązek - ja znam taką wersję, że zalążek cmentarza w postaci gruntów darowanych przez Szymańskiego powstał nie tyle z dobroci serca starosty warszawskiego, co z powodu sporów o miedzę z Czartoryską i z faktu, że akurat ta część jego posiadłości znalazła się poza Okopami Lubomirskiego (czyli poza rogatkami miasta - Rogatki Powązkowskie).




Temat: W Warszawie otwarto Izbę Pamięci płk. Kuklińskiego

Izba Pamięci płk. Ryszarda Kuklińskiego została uroczyście otwarta na Starym Mieście w Warszawie przez ministra obrony narodowej Radosława Sikorskiego i biskupa polowego Wojska Polskiego gen. dyw. Tadeusza Płoskiego.

Pułkownik Ryszard Kukliński był postacią bohaterską i tragiczną. Miał do wyboru państwo, które nie było suwerenne i naród - podkreślił Sikorski. Dodał, że to o co pułkownik walczył się ziściło. Pułkownik wygrał, a ci którzy skazali go na śmierć, mam nadzieję, dzisiaj zaczynają przyznawać mu rację - dodał.

Pułkownik Kukliński - oficer, który w 1981 r. uprzedził Amerykanów o zamiarze wprowadzenia przez ówczesne władze stanu wojennego w Polsce i przekazał im plany operacji oraz inne tajemnice Układu Warszawskiego - zmarł 11 lutego 2004 r. w Tampie na Florydzie. Miał 74 lata. Jego prochy zostały sprowadzone do Polski i złożone w Alei Zasłużonych Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie. (jask)

PAP

Pluję na tego zdrajcę Kuklińskiego. Nie zasłużył na takie honory.




Temat: Gosc z zagranicy - co pokazac w stolicy?


Chce mu pokazac nasze miasto (jakie one piekne) ale brakuje mi pomyslow na
ciekawe miejsca.
W planach mam juz: Konstancin J., Lazienki, Wilanow, Stare Miasto i Zamek.
Macie jakies pomysly na atrakcyjne-turystycznie- miejsca w Warszawie?
Bede wdzieczny za wszelkie propozycje.


Na Starym Miescie pokaz Mu najwezsza kamienice na swiecie (na tylach
katedry, jak by sie ktos pytal). Taras widokowy na wiezy przy kosciele
Sw.Anny.
PKiN, to oczywiscie taras widokowy, ale i Muzeum Techniki, bo jest troszke
inne od tych zachodnich. To prawdziwy skansen u nas.
Moze Ogrod Botaniczny?
Mury Getta. I ogolnie o Powstaniu Warszawskim.
Palac Prezydencki, Muzeum Karykatury, Palac Prymasowski, Uniwersytet
Warszawski - bo poprostu wszystko blisko i zwiazane posrednio ze Starowka.
Moze Sejm? Sa chyba obecnie obrady, to powinno sie dac wejsc na widownie.
Cmentarz. Najlepiej Powazki.

Pozdrawiam
MARC
www.mojosiolek.prv.pl





Temat: Aktywne Towarzystwo Sportowe aleTEMPO
Chętnie pobiegnę jutro lub w sobotę wieczorem na nocny bieg po Lesie Kabackim. Zdecyduję się jednak dopiero jutro w zależności od innych planów rodzinno-towarzyskich.

Wczoraj na Siennickiej było super! B. jestem ciekaw fotek w szczególności mojej Zosi, która pierwszy raz wzięła udział w ćwiczeniach SPS i b. chce dołączyć do naszego klubu

A jako, że dziś 1 listopada to tym co jeszcze nie byli polecam odwiedzenie cmentarza ewangelicko-augsburskiego (za Powązkami). Piękne groby z XIX w. wśród jesiennych drzew...




Temat: Skąd się to wzięło ?


Proponuję grupowiczom troszkę psychoanalizy ;-) Skąd wzięło się nasze
zainteresowanie komunikacją miejską ?


    Jestem chyba najkrotszym uczestnikiem grupy, chociaz pewnie najstarszym.
Mieszkalem na ul.Powązkowskiej w Warszawie i tramwaj byl jedynym srodkiem
komunikacji. Zawsze na 1 listopada aby bylo czym dojechac do cmentarzy
miasto fundowalo mi wielka frajde wpuszczajac na Powązki mnostwo linii. Byl
to moj dzien. Pozniej przenioslem sie na Okopowa czyli tez ulice
niesprofanowana autobusami (poza nocnymi). Roznie sie pewnie od wiekszosci z
Was bo jestem raczej sieciowcem a nie taborowcem. Niemniej cieszy mnie kazdy
nowy wagon.
    Tramwaje i trolejbusy w miastach maja ta wyzszosc, ze gdy widze siec to
jestem pewien ze wczesniej czy pozniej cos przyjedzie. Miasto bez drutow u
gory wyglada jak wies.
    O tym ze nie sam jestem zainteresowany tym tematem wiedzialem bo znam
pare osob zwiazanych z warszawskim klubem. Gdy wreszcie kupilem modem nie
moglem sobie odmowic przyjemnosci poszukania "mojego" tematu.
Od poltora miesiaca czytam wszystkie ( poza PioStem ) posty.
    Pniewaz mam spora kolekcje planow miast gdyby ktos potrzebowal jakichs
informacji o sieci w Polsce lub za granica to sluze pomoca.
    Obecnie mieszkam na wsi kole Grojca niemniej codziennie dojezdzam do
pracy do Wawy. Oczywiscie samochod zostawiam na Ochocie a dalej jade
tramwajem tak jak pozostala czesc rodziny.

esbek





Temat: Zbrodniarzy dwóch - jeden odznaczony, drugi ukarany

Izba Pamięci płk. Ryszarda Kuklińskiego została w środę uroczyście otwarta na Starym Mieście w Warszawie, przez ministra obrony narodowej Radosława Sikorskiego i biskupa polowego Wojska Polskiego gen. dyw. Tadeusza Płoskiego.

- Pułkownik Ryszard Kukliński był postacią bohaterską i tragiczną. Miał do wyboru państwo, które nie było suwerenne i naród - podkreślił Sikorski. Dodał, że to o co pułkownik walczył się ziściło. - Pułkownik wygrał, a ci którzy skazali go na śmierć, mam nadzieję, dzisiaj zaczynają przyznawać mu rację - dodał.

Pułkownik Kukliński - oficer, który w 1981 r. uprzedził Amerykanów o zamiarze wprowadzenia przez ówczesne władze stanu wojennego w Polsce i przekazał im plany operacji oraz inne tajemnice Układu Warszawskiego - zmarł 11 lutego 2004 r. w Tampie na Florydzie. Miał 74 lata. Jego prochy zostały sprowadzone do Polski i złożone w Alei Zasłużonych Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

(PAP)




Temat: Run Warsaw 2007


a polnoc - na pewno jest swietna na bieganie. przy nadmiarze fantazji bede miala takie osiagi predkosci w lesie, ze hej


kiedys wracajac z imprezy, postanowilem zamiast jechac nocnym pojsc pieszo do domu. Po drodze byly Powazki i w pierwszej chwili myslalem ze dobrym pomyslem jest skrocic sobie droge idac przez cmentarz. Niestety bylo to dla mnie mocno stresogenne i jestem pewien ze troche siwych wlosow pomimo mojego mlodego wieku sie pojawilo na czuprynie. Ale za to faktycznie bardzo szybko pokonalem ten odcinek.


od soboty biegam wg planu :)

I o to chodzi!!!



Temat: KATYN - ten temat musi tu byc !
Sprawa jest upolityczniona, więc siłą rzeczy i po polskiej, i po rosyjskiej stronie są skrajne opinie. Rosjanie doskonale wiedzą, jak było - po oświadczeniach Gorbaczowa, klękaniu Jelcyna przed krzyżem katyńskim na Powązkach i jego przeprosinach - , ale w dyskusjach też potrafią być złośliwi i wyciągać argumenty Muchina. Ten wywodzi ostatnio, że zbrodni dokonali Litwini i... polscy faszyści (!). Wraca też i po rosyjskiej stronie wątek, że egzekucję przeprowadzał oddział złożony z 17 Żydów, a nie Rosjan. Na polskich forach też go widziałem. Każdy przy Katyniu piecze swoją pieczeń, antysemici takoż.
Mnie zaciekawiło jedno: konwoje jeńców na rozstrzelanie ruszyły od 3 kwietnia 1940. Cztery dni wcześniej Niemcy zaczęli plan AB - egzekucje polskiej inteligencji w Palmirach, ponad 2 tys. ludzi. Tylko cztery dni różnicy. Przypadek czy skoordynowana akcja Hitlera i Stalina? Szkoda, że o Palmirach dziś cicho. Artykuły, jakie znalazłem od ostatnich dwóch lat, są przede wszystkim o dewastacjach i okradaniu grobów na mocno zapomnianym cmentarzu w Palmirach, a nie o samej zbrodni.



Temat: Joachimów-Mogiły
Joachimów-Mogiły swą nazwę zawdzięcza zbiorowej mogile żołnierzy niemieckich z I wojny światowej. W 1990 roku przeniesiono tam też z warszawskich Powązek niemieckich żołnierzy poległych podczas II wojny światowej. Złożono ich wokół kopca tworząc cmentarz na planie okręgu.




Temat: Powązki ks. Czartoryskiej

Powązki, niegdyś wieś, były rezydencją podwarszawską Czartoryskich. W latach 1774 - 1784 stanowiły „odpowiednio tło i miejsce spotkań miłośników wyrafinowanego gustu”.

Jeszcze za panowania Sasów Polska rozmiłowała się w stylu rokoko: pałace, meble, stroje, dekoracje, galanteria dworska itd. Powązki Izabeli Czartoryskiej „zbudowane na wzór Trianonu wersalskiego” (park, ogród, pałacyk) kopiowały podobne urządzenia francuskie. Monografista Powązek i Puław słynnej Izabell (m. in. miłośniczki poezji i teatru) wyliczając modne „wiejskie” chatki zbudowane dla właścicieli i gości pisał: „... chata księżny, zbudowana z okrąglaków lakierowanych w kolorze drzewa naturalnego, pokryta trzciną, czarodziejskie ukrywała wnętrze”, a w parku nie tylko były groty, strumyki i sztuczne ruiny, ale i nieodzowna „obórka, aby pasterzom i pasterkom nie brakło stada kóz, krów i baranków”. Za pasterzów i pasterki chodzili przebrani Czartoryscy i im podobni. Wśród czarodziejskiej scenerii przesuwały się improwizowane niespodzianki. „Była to przecudna dekoracja dla sztucznej idylli”.

Zanim Izabela Czartoryska przeniesie swoje „centrum kulturalne” do słynnych Puław, Powązki, jako typowo rokokową konstrukcję, opieją w swojej twórczości Krasicki, Trembecki, Naruszewicz, który m. in. skonstatuje: „/.../ Powązki kocham niepomału/ Dla przyjemnej zabawy, a nie dla morału.”


Otóż dogrzebałem się do opisu Czarnego dworu z 1770 - budynku gospodarskiego w stylu pseudogotyckim o zarysie przypominającym wegielnicę przy ul. Dolnośląskiej 12.

I tu jest problem - dwór "odkrył" dyr. Łazienek prof. Kwiatkowski i obiekt stał jeszcze w 1967 - dziś na mapach nie ma adresu nr 12. Czyżby zniknął?

I dalej odkryć ciąg dalszy:

- Powązki Czartoryskiej to nie był rejon Cmentarza Powazkowskiego, a Wojskowego na północ od Powązkowskiej - i te zarysy czegoś na planie z 1888 moga miec coś z tym wspolnego

- ul. Saperska, Pionierska - czy one nie maja aby coś wspólnego z tymi koszarami na Powązkach?

- no i na koniec olśnienie: ul. Jasnodworska, Sybilli i Izabeli - wynika z tego, że był tu i Jasny Dwór, i Światynia Sybilli i jest ulica do dworu nazwana na cześć Izabeli Czartoryskiej




Temat: S-7
Później przedłużą trasę AK

Gazeta Wyborcza, 29 stycznia 2007r.

Wbrew zapowiedziom na wiosnę nie rozpocznie się obiecywana od lat budowa przedłużenia Trasy AK do wylotówki na Poznań. Inwestycja opóźni się przynajmniej o kilka miesięcy.

Nic nie wyszło z ambitnych planów Generalnej Dyrekcji Dróg. Szef jej mazowieckiego oddziału Wojciech Dąbrowski zarzekał się na jesieni, że w marcu lub kwietniu na budowie przedłużenia Trasy AK przez Bemowo zostanie wbita pierwsza łopata.

Nic z tego. Drogowcy wciąż nie dostali pozwolenia na budowę części arterii od Lazurowej do Powązek. - To główny powód opóźnień - mówi Stanisław Dmuchowski, zastępca szefa Generalnej Dyrekcji Dróg na Mazowszu. Zapowiada teraz, że wszelkie pozwolenia będą gotowe w lutym. - Przetarg będzie ogłoszony do końca marca, a pierwszych robót można się spodziewać latem - planuje. Do tego czasu urzędnicy muszą jeszcze zapewnić zastępcze mieszkania kilkunastu właścicielom domów przeznaczonych do rozbiórki, którzy sami nie znajdą sobie nowego lokum.

11-kilometrowa trasa od Powązek do Konotopy na granicy Ursusa i Piastowa, gdzie ma się zaczynać autostrada A2, według szacunków będzie kosztować aż 1,2 mld zł. To będzie niezwykle łakomy kąsek dla firm, dlatego można się spodziewać ostrej walki o to zlecenie. Budowa potrwa dwa i pół roku.

Zanim autostrada dotrze do stolicy (w 2010 lub 2011 roku), nową trasą ekspresową będziemy dojeżdżać do istniejącej wylotówki na Poznań na przedłużeniu ul. Połczyńskiej. Arteria będzie się zaczynać tuż przy Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W miejscu, gdzie trasa ostro zakręca w kierunku Woli, planowany jest ogromny węzeł. Stąd nowa droga pobiegnie w kierunku Bemowa.



Temat: WĘZEŁ KONOTOPA
Wreszcie rozpocznie się budowa przedłużenia Trasy AK przez Bemowo do planowanej autostrady A2. Generalna Dyrekcja Dróg w poniedziałek wybrała wykonawcę 11-kilometrowej ekspresówki.



To będzie najdroższa droga w Polsce. Za budowę jednego kilometra trasy rząd zapłaci prawie 200 mln zł. Cała arteria biegnąca od Cmentarza Wojskowego na Powązkach wzdłuż ul. Dywizjonu 303 na Bemowie do miejscowości Konotopa, gdzie ma się kończyć autostrada z Łodzi, będzie kosztować aż 2 mld 140 mln zł. Taką cenę w przetargu zaproponowało konsorcjum firm Budimex Dromex, Strabag, Mostostal Warszawa i Warbud, i to właśnie ono ma budować trasę. Jej konkurent - portugalska firma Mota Engil - chciała dostać o prawie 300 mln zł więcej.

Początkowo Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad stwierdziła, że zgłoszone ceny znacznie przewyższają przygotowane przez nią kosztorysy (1,7 mld zł) i unieważniła przetarg. Od razu zaprotestowały startujące w nim firmy. Arbitrzy Urzędu Zamówień Publicznych przyznali im rację. Wobec tego wczoraj drogowcy zdecydowali się wybrać tańszą z ofert.

- Po analizie sytuacji na rynku wykonawców drogowych uznaliśmy, że powtórzenie przetargu opóźniłoby budowę o kilka, kilkanaście miesięcy i mogłoby nie doprowadzić do obniżenia cen - mówi Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA.

Według Krzysztofa Kozioła z Budimeksu-Dromeksu trasa musi tyle kosztować, bo będzie budowana pośród zabudowy miejskiej. - Trzeba będzie nie tylko zbudować wiele wiaduktów czy nasypów, ale także przenieść całe kilometry instalacji podziemnych - zaznacza.

Wojciech Dąbrowski, szef GDDKiA na Mazowszu nie kryje radości. - Inwestycję przygotowywałem od siedmiu lat. Wreszcie zaczynamy budowę pierwszego odcinka ekspresowej obwodnicy Warszawy - cieszy się.

O ile nie będzie protestów portugalskiej firmy, podpisanie umowy ze zwycięskim konsorcjum nastąpi w styczniu. Pierwszych prac można się wtedy spodziewać w lutym lub w marcu. Budowa potrwa trzy lata. Skończy się zatem na przełomie 2010 i 2011 roku. Według rządowych planów wtedy do stolicy ma też zostać dociągnięta autostrada A2.

Na Bemowie trasa ma biec w wykopie. Ziemia wybrana stamtąd ma posłużyć do wzniesienia nasypów ogromnych węzłów na granicy Warszawy na skrzyżowaniu z przedłużeniem Górczewskiej i Połczyńskiej. Oprócz tego powstaną jeszcze trzy bezkolizyjne skrzyżowania: na Powązkach - w miejscu, gdzie teraz trasa ostro zakręca w lewo w kierunku Woli, przy Lazurowej i w Konotopie - na połączeniu z planowaną autostradą.



Temat: Bielany, Bemowo, Radiowo

Start ekspresówki przez Bemowo
Krzysztof Smietana 2007-12-17, ostatnia aktualizacja 2007-12-17 23:34:26.0

Wreszcie rozpocznie sie budowa przedłuenia Trasy AK przez Bemowo do planowanej
autostrady A2. Generalna Dyrekcja Dróg w poniedziałek wybrała wykonawce 11-kilometrowej ekspresówki.

To bedzie najdro$sza droga w Polsce. Za budowe jednego kilometra trasy rzad zapłaci prawie 200 mln zł. Cała arteria biegnaca od Cmentarza Wojskowego na Powazkach wzdłu$ ul. Dywizjonu 303 na Bemowie do miejscowosci Konotopa, gdzie ma sie konczyc autostrada z Łodzi, bedzie kosztowac a$ 2 mld 140 mln zł. Taka cene w przetargu zaproponowało konsorcjum firm Budimex Dromex, Strabag, Mostostal Warszawa i Warbud, i to własnie ono ma budowac trase. Jej konkurent - portugalska firma Mota Engil - chciała dostac o prawie 300 mln zł wiecej.
Poczatkowo Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad stwierdziła, $e zgłoszone ceny znacznie przewy$szaja przygotowane przez nia kosztorysy (1,7 mld zł) i uniewa$niła przetarg. Od razu zaprotestowały startujace w nim firmy. Arbitrzy Urzedu Zamówien Publicznych przyznali im racje. Wobec tego wczoraj drogowcy zdecydowali sie wybrac
tansza z ofert.
- Po analizie sytuacji na rynku wykonawców drogowych uznalismy, $e powtórzenie przetargu opózniłoby budowe o kilka, kilkanascie miesiecy i mogłoby nie doprowadzic do obni$enia cen - mówi Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA.
Według Krzysztofa Kozioła z Budimeksu-Dromeksu trasa musi tyle kosztowac, bo bedzie budowana posród zabudowy miejskiej. - Trzeba bedzie nie tylko zbudowac wiele wiaduktów czy nasypów, ale tak$e przeniesc całe kilometry instalacji podziemnych - zaznacza.
Wojciech Dabrowski, szef GDDKiA na Mazowszu nie kryje radosci. - Inwestycje przygotowywałem od siedmiu lat. Wreszcie zaczynamy budowe pierwszego odcinka ekspresowej obwodnicy Warszawy - cieszy sie.
O ile nie bedzie protestów portugalskiej firmy, podpisanie umowy ze zwycieskim konsorcjum nastapi w styczniu. Pierwszych prac mo$na sie wtedy spodziewac w lutym lub w marcu. Budowa potrwa trzy lata. Skonczy sie zatem na przełomie 2010 i 2011 roku. Według rzadowych planów wtedy do stolicy ma te$ zostac dociagnieta autostrada A2.
Na Bemowie trasa ma biec w wykopie. Ziemia wybrana stamtad ma posłu$yc do wzniesienia nasypów ogromnych wezłów na granicy Warszawy na skrzy$owaniu z przedłu$eniem Górczewskiej i Połczynskiej. Oprócz tego powstana jeszcze trzy bezkolizyjne skrzy$owania: na Powazkach - w miejscu, gdzie teraz trasa ostro zakreca w lewo w kierunku Woli, przy Lazurowej i w Konotopie - na połaczeniu z planowana autostrada.

Krzysztof Smietana


źródło: http://zielonebemowo.hox....php?p=2049#2049



Temat: 1
ostatnia aktualizacja: niedziela, 27 czerwca 2004 godz. 09:30

Pożegnaliśmy Jacka Kuronia

Tysiące osób pożegnały zmarłego w ubiegłym tygodniu wybitnego polityka i działacza Jacka Kuronia. Trumna z jego ciałem spoczęła w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

Pogrzeb rozpoczął się o godz. 15 w Alei Zasłużonych Cmentarza Wojskowego na Powązkach

Uroczystości żałobne w intencji zmarłego w ubiegłym tygodniu Jacka Kuronia rozpoczęła msza polowa, którą odprawiono w Parku Żeromskiego na warszawskim Żoliborzu, nieopodal bloku, w którym przez kilkadziesiąt lat mieszkał Kuroń.

Prowadzący ją ksiądz Roman Indrzejczyk wezwał wiernych do modlitwy o pomoc w tworzeniu dobra. Podkreślał w homilii, że życie jest tworzywem, z którego można uczynić coś dobrego, że każdy człowiek, niezależnie od wyznawanych poglądów, jest ubogaceniem naszego człowieczeństwa.

Po zakończeniu mszy kondukt żałobny przeszedł ulicami Warszawy z placu Wilsona na Cmentarz Powązkowski.

„Byłeś drogowskazem i przewodnikiem”

Były premier Ukrainy, Wiktor Juszczenko przywiózł garść ukraińskiej ziemi, a na trumnie złożył tradycyjny ukraiński ręcznik - dar na drogę. Ostatnią drogę

Przemawiając podczas uroczystości pogrzebowych na Powązkach ksiądz Adam Boniecki przypomniał słowa Jacka Kuronia, który powiedział kiedyś o wierze: - Może w planie Pana Boga jest, abym ja nie wierzył. - Niech Cię przygarnie Chrystus uwielbiony, on wezwał Ciebie do Królestwa światła, niech Cię przygarnie, Jacku - pożegnał Zmarłego słowami modlitwy ksiądz Adam Boniecki.

Adam Michnik, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" i współpracownik Jacka Kuronia z czasów opozycji demokratycznej w czasach PRL przypomniał, że Jacek Kuroń był dla wielu ludzi "zarazem drogowskazem i przewodnikiem". - To Ty prowadziłeś nas do ziemi obiecanej tolerancji i praworządności - powiedział Adam Michnik. Szef "Gazety Wyborczej" wspomniał Jacka Kuronia jako wyjątkową osobę, która nie myślała o przyszłych wyborach, tylko o przyszłych pokoleniach. Przypomniał, że Jacek Kuroń budował pojednanie z Żydami, Ukraińcami, Litwinami i Czechami, a także pojednania Polaków z Polakami. - Przyjmowałeś, że nasz przeciwnik nie musi być złym człowiekiem - powiedział Michnik nazywając Kuronia "Białym Krukiem" - osobą niezwykle wyjątkową.

Wiktor Juszczenko, były premier Ukrainy nazwał Jacka Kuronia "wielkim człowiekiem, wielkim Polakiem i wielkim Ukraińcem". Przypomniał jego słowa, wypowiedziane kilkadziesiąt lat temu: "Bez niepodległej Polski nie ma niepodległej Ukrainy, a bez niepodległej Ukrainy nie ma niepodległej Polski".

Sejmowa ceremonia

Na Powązkowskim Cmentarzu Wojskowym Jacka Kuronia żegnali wielcy tego świata i tłumy przyjaciół, którym zmarły do końca okazywał ciepło i miłość

Wcześniej w Sali Kolumnowej Sejmu Jacka Kuronia pożegnali, m.in. prezydent Aleksander Kwaśniewski, marszałek Sejmu Józef Oleksy, premier Marek Belka, rzecznik praw obywatelskich, posłowie, senatorowie oraz znajomi i przyjaciele. Były czeski opozycjonista, a później minister spraw zagranicznych Jirzi Dienstbier odczytał list od byłego prezydenta Czech Vaclav Havla, który nie mógł przybyć ze względu na stan zdrowia.

Prezydent Aleksander Kwaśniewski podziękował Zmarłemu za to, co uczynił dla Polaków i dla lepszej przyszłości Polski. Uznał Kuronia za niekwestionowany autorytet moralny i człowieka, który cieszył się wielkim zaufaniem społecznym. Marszałek Sejmu Józef Oleksy powiedział, że Jacek Kuroń był humanistą najwyższej próby. Podkreślił, że Kuroń był jedną z najbardziej znaczących postaci polskiego życia politycznego w drugiej połowie XX wieku, współtwórcą przemian w kraju.

Bronisław Geremek, który działał kiedyś wraz z Kuroniem w ruchu opozycyjnym, przypomniał, że był on zawsze po stronie słabszych i potrafił zwalczać zło dobrocią. Marek Edelman, natomiast podkreślił, że Kuroń był przede wszystkim rasowym wizjonerem i wielkim politykiem. - Ten człowiek, bez polityki sprawiedliwej, polityki dla ludzi nie mógł żyć - podkreślał Marek Edelman , Dziękując lekarzom za opiekę nad wybitnym politykiem, Marek Edelman podkreślił, że Jacek Kuroń umarł tak jak chciał, "do końca czynny, godnie, nie płacząc nad sobą".

swo, pla

VIDE: http://www.wiadomosci.tvp.com.pl/



Temat: Projekt "Bunkry z okolicy"
sprawy dot. zabytków reguluje ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. jest to ustawa z 23 lipca 2003 roku która zastąpiła wcześniejszą ustawę o ochronie dóbr kultury z 1962 r. poprzednia była dosyć nieaktualna, ale wg niej ustalano, że wszystkie obiekty powyżej 50 lat należy uznać za zabytkowe (był to jakby pierwszy i podstawowy warunek żeby wpisać dany obiekt do rejestru).
aktualna ustawa nie precyzuje jaki obiekt należy uznać za zabytkowy- myślę, że tu należy zdać się na zdrowy rozsądek i zaufać odpowiednim służbom konserwatorski (w tym wypadku Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków) które dokonują wpisu do rejestru. Sprawa może budzić wątpliwości bo w odczuciu niektórych historyków sztuki już o architekturze socrealizmu możemy mówić jak o zabytkowej (i słusznie uważam...). nawet niektórzu pokusili się o to żeby nadać jej nazwę architektury "sorel".

w przypadku bunkrów bez dwóch zdań należy uznać, że są zabytkowe.
często dokumentem pomocnym przy wpisach do rejestru jest studium hisotyrczno- urbanistyczne dla danej Gminy. Sosnowiec szczęśliwie posiada takie studium, w dodatku sporządzone prze zespół pod redakcją dr inż. arch,. Jacka Owczarka- czyli Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Studium wartościuje obiekty, tworząc w rezultacie listy zabytków o różnej wartości, a mianowicie:
1. lista obiektów PROPONOWANYCH do wpisu do rejestru
2. lista obiektów zabytkowych o większej wartości konserwatorskiej
3. pozostała lista obiektów zabytkowych

dla Sosnowca lista 1. zawierała 24 pozycje, z czego jedną wpisano do rejestru (zespół kościoła Nippokalanego Poczęcia NMP, ul. Skautów). lista 2. zawierała 49- wpisano z niej budynki szkolne w Ostrowach Górniczych.
lista 3. zawiera kilkaset pozycji.

oczywiście studium może być aktualizowane. jest to ważny dokument (zainteresowanych zapraszam do mnie- ze względu na to że jest to opbszerny materiał, jest on dostępny do wglądu na miejscu)

wg nowje ustawy Art.9.1 "do rejestru wpisuje się zabytek nieruchomy na podstawie decyzji wydanej przez wojewózkiego konserwatora zabytków z URZĘDU bądź na wniosek właściciela gruntu, na którym znajduje się zabytek nieruchomy".

problem w tym, że bunkry należy raktować jako RUCHOMOŚCI. podobnie jak kapliczki i krzyże przydrożne. musicie wiedzieć, że rejestr zabytków RUCHOMYCH i NIERUCHOMYCH to dwie osobne rzeczy. w rejstrze zabytków ruchoych obecnie Sosnowiec posiada 9 pozycji. można znaleźć te listy na um.sosnowiec.pl

w przypadku RUCHOMYCH: Art.10.1 "do rejestru wpisuje się zabytek ruchomy na podstawie decyzji wydanej przez wojewódzkiego konserwatora zabytków NA WNIOSEK właściciela tego zabytku" (tylko!)

oprócz wpisu do rejestru można jeszcze zastosować inne formy ochrony konserwatorskiej. Jeśli obiekt nie jest wpisany to można zastosować odpowiednie zapisy w miejscowy planie zagospodarwonia przestrzennego (wtedy obiekty objęte ochroną konserwatorską są chronione prawem miejscowym).
można też uznać obiekt za pomnik historii- jest to dosyć cięzka sprawa. musiały by te bunkry mieć poważne znaczenie historyczne, związane z jakąś bitwą, ważnym wydarzeniem hisotrycznym itd. (nie uważam że nie mają dużego znaczenia, ale biorąc pod uwagę to za pomnik hoistorii uznaje się obiekt na wniosek ministra właściwego do spraw kultury- nadaje tą "godność" Prezydent RP- Art. 15.1.)
można też utworzyć w danym miejscu PARK KULTUROWY (w podobnym trybie jak pomnik historii- Prezydent RP). Parkiem Kulturowym jest np. cmentarz na Powązkach w Warszawie.

to wszystkie formy ochrony. nie ukrywam, że sprawa z obiektami tego typu jest dosyć skomplikowana. z pewnością są zabytkami, ale jaka forma ochrony powinna im się należeć?? wydaje mi się że najodpowiedniejsze są zapisy w miejscowym planie zagospodawoania przestrzennego. plany sie UCHWALA (czyli Rada Miasta). w wypadku zagrożenia należy kombinować ile się da- możan próbować złożyć wniosek/ projekt uchwały ochrony takich obiektów.
uważam, że utworzenie rejestru tych obiektów ot będzie bardzo ważny, cenny i konkretny krok w celu ich ochrony.

ale się rozpisałem, palce parują...



Temat: Plac Defilad i okolice - plany na przyszłość

KDT musi się przenieść. Władze Woli: na pewno nie do nas

09:30 05.05.2009 / Gazeta Stołeczna

Wolscy radni nie chcą aby handlarze z Kupieckich Domów Towarowych przeprowadzili się na ul. Okopową. Złożyli w tej sprawie protest do władz stolicy.
Sądowy nakaz opuszczenia działki na pl. Defilad przez kupców z KDT, uprawomocnił się w kwietniu. Teraz ratusz szuka komornika, który zamknie blaszaną halę i usunie z niej kupców.
Kupcy KDT: przeniesiemy się z placu Defilad, ale za dwa lata
Najpóźniej w ostatnim tygodniu kwietnia kupcy wybiorą działkę, na którą się przeniosą. Je...
więcej»

Kupcy domagają się prawa do pozostania na pl. Defilad do 2012 r. - w tym terminie chcą skończyć budowę nowego domu towarowego. Na razie jej jeszcze nie zaczęli, bo dopiero szukają miejsca. 23 kwietnia na walnym zebraniu rozpatrzyli osiem przedstawionych im przez miasto propozycji. Spośród nich, wybrali 16-hektarową działkę przy ul. Okopowej 78 u zbiegu z ul. Stawki. Jest ona już częściowo zabudowana wpisanymi do rejestru zabytków budynkami garbarni Temler i Szwede. Spółka do 2012 r. chce postawić tam dwupiętrowy budynek.

Wola protestuje

- Miasto coś proponuje, kupcy się na to godzą, tylko nas nikt nie pytał o zdanie - narzeka Michał Marciniak, przewodniczący dzielnicowej komisji planowania przestrzennego i ochrony środowiska. Co niepokoi radnych? Możliwy paraliż komunikacyjny - KDT to 3 tys. kupców, do tego dostawcy i klienci. Radny wymienia też groźbę zniszczenia zabytkowych budynków.

- To jedyny zespół reprezentujący branżę garbarską, bardzo ważną niegdyś na Woli - podkreśla.
KDT na Wolę. Z oporami.
Wciąż nie ma porozumienia w sprawie wyprowadzki handlarzy z hali KDT. Co prawda pogodzili ...
więcej»

Radnych niepokoi też brak konsultacji społecznych przed zaproponowaniem KDT tej lokalizacji i dość ich zdaniem nieszczęśliwy pomysł umieszczenia domu towarowego naprzeciwko cmentarza na Powązkach. Dlatego radni napisali i złożyli w ratuszu interpelację.

"Protest nie ma sensu"

Taka reakcja dziwi wiceprezydenta Andrzeja Jakubiaka i KDT. Wiceprezydent podkreśla, że KDT nie zaproponowano niczego więcej niż wystartowanie w przetargu na działkę przy Okopowej.

- Może do niego stanąć każdy, a więc i KDT. Oprotestowywanie tego nie ma sensu - przyznaje.

- Ta lokalizacja to pomysł miasta, a nie nasz. Chcemy zainwestować tu własne pieniądze, ale bez wywoływania konfliktu z mieszkańcami - mówi z kolei Damian Grabiński, rzecznik KDT. Podkreśla, że budowa będzie konsultowana z konserwatorem zabytków, a w planach jest parking podziemny, żeby maksymalnie odciążyć okoliczne uliczki.

bolo/ec


http://www.tvnwarszawa.pl...,wiadomosc.html



Temat: Ryszard Kukliński
Nasz Dziennik, 2008-05-02


Armia Krajowa honoruje wdowę po pułkowniku Kuklińskim

Jako oficer Sztabu Generalnego WP płk Ryszard Kukliński w latach 1972-1981 przekazał wywiadowi USA 35 tys. stron tajnych dokumentów Układu Warszawskiego, w tym jego plany inwazji na Zachód. W 1981 r. przesłał plany wprowadzenia w Polsce stanu wojennego - ta praca wywiadowcza w opinii prof. Józefa Szaniawskiego zapobiegła trzeciej wojnie światowej. Wdowa po płk. Kuklińskim, Joanna Kuklińska, i dwoje byłych oficerów CIA, którzy pomogli pułkownikowi i jego rodzinie w ucieczce na Zachód, spotkali się w środę z weteranami Armii Krajowej i ambasadorem USA Victorem Ashe'em. Prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Czesław Cywiński odznaczył Joannę Kuklińską medalem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej. Podobny honor spotkał Lucille i Toma Ryanów za zasługi w walce o niepodległość Polski w okresie zimnej wojny i za uratowanie życia płk. Kuklińskiemu.

Ambasador Ashe podkreślił, że Joanna Kuklińska zawsze wspierała męża i że uważa ją za bohaterkę. Dyplomata podziękował amerykańskim funkcjonariuszom CIA za przewiezienie Kuklińskiego i jego rodziny do ambasady amerykańskiej, skąd przerzucono ich do Berlina Zachodniego. Podkreślił wielki wysiłek pułkownika, który przez blisko 10 lat przekazywał informacje NATO i Stanom Zjednoczonym. - Do dziś wielu uważa mojego męża za zdrajcę, że brał jakieś pieniądze za to, a to wszystko nieprawda - mówiła Joanna Kuklińska. W listopadzie 1981 r., zagrożony aresztowaniem, płk. Kukliński opuścił kraj. - Działalność Kuklińskiego, gdy zdobył w Moskwie supertajne dokumenty strategiczne Armii Sowieckiej, nastąpiła w nieprzypadkowym momencie. Lata 70. i 80. to jest apogeum potęgi polityczno-militarnej Związku Sowieckiego, który był nazywany wtedy imperium zła. To wtedy właśnie Rosjanie uzyskali ogromną przewagę nad Ameryką i byli zdeterminowani zająć Europę Zachodnią. W tym momencie pojawił się Kukliński, który cieszył się ogromnym zaufaniem sowieckich generałów i marszałków, w szczególności dowódcy Układu Warszawskiego, marszałka Wiktora Kulikowa, i marszałka Sergieja Chromiejewa, szefa sztabu generalnego Armii Sowieckiej - podkreśla prof. Szaniawski, przyjaciel pułkownika Kuklińskiego i autor książki "Pułkownik Kukliński - tajna misja". W tajnym procesie w 1984 r. sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego za "dezercję i zdradę" skazał go zaocznie na karę śmierci i przepadek mienia. W 1990 r. na mocy amnestii wyrok zmieniono na 25 lat więzienia. - Ten wyrok śmierci na pułkownika Kuklińskiego wydany przez sąd stanu wojennego to był jeden z najbardziej haniebnych wyroków w całej historii komunistycznego sądownictwa. Oto sąd, nie w Moskwie, tylko w Warszawie, złożony z Polaków, a nie z Rosjan, skazuje na śmierć Polaka za przekazywanie tajemnic nie polskich, tylko sowieckich. Te dokumenty były w języku rosyjskim, to były dokumenty obcego, wrogiego Polsce mocarstwa. Polak je przekazał dla uratowania Polski i mimo to polski sąd skazuje go na karę śmierci - zwraca uwagę prof. Szaniawski.
Pułkownik Ryszard Kukliński zmarł w 2004 r. w USA. Urna z jego prochami spoczęła w Alei Zasłużonych na cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Izabela Borańska




Temat: AK honoruje wdowę po pułkowniku Kuklińskim.
Armia Krajowa honoruje wdowę po pułkowniku Kuklińskim

Jako oficer Sztabu Generalnego WP płk Ryszard Kukliński w latach 1972-1981 przekazał wywiadowi USA 35 tys. stron tajnych dokumentów Układu Warszawskiego, w tym jego plany inwazji na Zachód. W 1981 r. przesłał plany wprowadzenia w Polsce stanu wojennego - ta praca wywiadowcza w opinii prof. Józefa Szaniawskiego zapobiegła trzeciej wojnie światowej. Wdowa po płk. Kuklińskim, Joanna Kuklińska, i dwoje byłych oficerów CIA, którzy pomogli pułkownikowi i jego rodzinie w ucieczce na Zachód, spotkali się w środę z weteranami Armii Krajowej i ambasadorem USA Victorem Ashe'em. Prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Czesław Cywiński odznaczył Joannę Kuklińską medalem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej. Podobny honor spotkał Lucille i Toma Ryanów za zasługi w walce o niepodległość Polski w okresie zimnej wojny i za uratowanie życia płk. Kuklińskiemu.

Ambasador Ashe podkreślił, że Joanna Kuklińska zawsze wspierała męża i że uważa ją za bohaterkę. Dyplomata podziękował amerykańskim funkcjonariuszom CIA za przewiezienie Kuklińskiego i jego rodziny do ambasady amerykańskiej, skąd przerzucono ich do Berlina Zachodniego. Podkreślił wielki wysiłek pułkownika, który przez blisko 10 lat przekazywał informacje NATO i Stanom Zjednoczonym. - Do dziś wielu uważa mojego męża za zdrajcę, że brał jakieś pieniądze za to, a to wszystko nieprawda - mówiła Joanna Kuklińska. W listopadzie 1981 r., zagrożony aresztowaniem, płk. Kukliński opuścił kraj. - Działalność Kuklińskiego, gdy zdobył w Moskwie supertajne dokumenty strategiczne Armii Sowieckiej, nastąpiła w nieprzypadkowym momencie. Lata 70. i 80. to jest apogeum potęgi polityczno-militarnej Związku Sowieckiego, który był nazywany wtedy imperium zła. To wtedy właśnie Rosjanie uzyskali ogromną przewagę nad Ameryką i byli zdeterminowani zająć Europę Zachodnią. W tym momencie pojawił się Kukliński, który cieszył się ogromnym zaufaniem sowieckich generałów i marszałków, w szczególności dowódcy Układu Warszawskiego, marszałka Wiktora Kulikowa, i marszałka Sergieja Chromiejewa, szefa sztabu generalnego Armii Sowieckiej - podkreśla prof. Szaniawski, przyjaciel pułkownika Kuklińskiego i autor książki "Pułkownik Kukliński - tajna misja". W tajnym procesie w 1984 r. sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego za "dezercję i zdradę" skazał go zaocznie na karę śmierci i przepadek mienia. W 1990 r. na mocy amnestii wyrok zmieniono na 25 lat więzienia. - Ten wyrok śmierci na pułkownika Kuklińskiego wydany przez sąd stanu wojennego to był jeden z najbardziej haniebnych wyroków w całej historii komunistycznego sądownictwa. Oto sąd, nie w Moskwie, tylko w Warszawie, złożony z Polaków, a nie z Rosjan, skazuje na śmierć Polaka za przekazywanie tajemnic nie polskich, tylko sowieckich. Te dokumenty były w języku rosyjskim, to były dokumenty obcego, wrogiego Polsce mocarstwa. Polak je przekazał dla uratowania Polski i mimo to polski sąd skazuje go na karę śmierci - zwraca uwagę prof. Szaniawski.
Pułkownik Ryszard Kukliński zmarł w 2004 r. w USA. Urna z jego prochami spoczęła w Alei Zasłużonych na cmentarzu Wojskowym na Powązkach.
Izabela Borańska




Temat: S8 rusza
Już niedługo: http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4772676.html

Cyt:
"Wreszcie rozpocznie się budowa przedłużenia Trasy AK przez Bemowo do
planowanej autostrady A2. Generalna Dyrekcja Dróg w poniedziałek wybrała
wykonawcę 11-kilometrowej ekspresówki.

To będzie najdroższa droga w Polsce. Za budowę jednego kilometra trasy rząd
zapłaci prawie 200 mln zł. Cała arteria biegnąca od Cmentarza Wojskowego na
Powązkach wzdłuż ul. Dywizjonu 303 na Bemowie do miejscowości Konotopa,
gdzie ma się kończyć autostrada z Łodzi, będzie kosztować aż 2 mld 140 mln
zł. Taką cenę w przetargu zaproponowało konsorcjum firm Budimex Dromex,
Strabag, Mostostal Warszawa i Warbud, i to właśnie ono ma budować trasę. Jej
konkurent - portugalska firma Mota Engil - chciała dostać o prawie 300 mln
zł więcej.

Początkowo Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad stwierdziła, że
zgłoszone ceny znacznie przewyższają przygotowane przez nią kosztorysy (1,7
mld zł) i unieważniła przetarg. Od razu zaprotestowały startujące w nim
firmy. Arbitrzy Urzędu Zamówień Publicznych przyznali im rację. Wobec tego
wczoraj drogowcy zdecydowali się wybrać tańszą z ofert.

- Po analizie sytuacji na rynku wykonawców drogowych uznaliśmy, że
powtórzenie przetargu opóźniłoby budowę o kilka, kilkanaście miesięcy i
mogłoby nie doprowadzić do obniżenia cen - mówi Andrzej Maciejewski,
rzecznik GDDKiA.

Według Krzysztofa Kozioła z Budimeksu-Dromeksu trasa musi tyle kosztować, bo
będzie budowana pośród zabudowy miejskiej. - Trzeba będzie nie tylko
zbudować wiele wiaduktów czy nasypów, ale także przenieść całe kilometry
instalacji podziemnych - zaznacza.

Wojciech Dąbrowski, szef GDDKiA na Mazowszu nie kryje radości. - Inwestycję
przygotowywałem od siedmiu lat. Wreszcie zaczynamy budowę pierwszego odcinka
ekspresowej obwodnicy Warszawy - cieszy się.

O ile nie będzie protestów portugalskiej firmy, podpisanie umowy ze
zwycięskim konsorcjum nastąpi w styczniu. Pierwszych prac można się wtedy
spodziewać w lutym lub w marcu. Budowa potrwa trzy lata. Skończy się zatem
na przełomie 2010 i 2011 roku. Według rządowych planów wtedy do stolicy ma
też zostać dociągnięta autostrada A2.

Na Bemowie trasa ma biec w wykopie. Ziemia wybrana stamtąd ma posłużyć do
wzniesienia nasypów ogromnych węzłów na granicy Warszawy na skrzyżowaniu z
przedłużeniem Górczewskiej i Połczyńskiej. Oprócz tego powstaną jeszcze trzy
bezkolizyjne skrzyżowania: na Powązkach - w miejscu, gdzie teraz trasa ostro
zakręca w lewo w kierunku Woli, przy Lazurowej i w Konotopie - na połączeniu
z planowaną autostradą.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna"

koniec Cyt.

Czyli po czasochłonnym mieleniu ozorem i przepłynięciu pod prąd rwącej rzeki
przepisów przetargowych rusza w końcu kluczowa, w chwili obecnej, inwestycja
drogowa w Warszawie.

Pozdrawiam
Rafał





Temat: Ekspedycje i budynki nadzoru ruchu



W 1919 roku zabrano się ochoczo do poprawy komunikacji. Przerobiono budki ekspedycyjne na Woli, Muranowie i Mokotowie. Skasowano je natomiast na placu Trzech Krzyży i na Krakowskim Przedmieściu. Nowe pojawiły się na ulicach: Dobrej, Towarowej i Dworskiej

W grudniu 1938 roku istniały 53 poczekalnie i ekspedycje

W styczniu 1939 roku prasa donosiła o planach budowy następnych 7 w tym jednej przy Dworcu Południowym przy stacji Kolejki Grójeckiej, oraz 15 drewnianych małych na krańcach miasta.

W roku 1923 budek ekspedycyjnych było 9. Jak podawał Przewodnik po Warszawie dla Policjantów były one usytuowane przy ulicach: Dworskiej dla linii 5, Młynarskiej (9,11,16), Towarowej (6,22), i na placu Zbawiciela (0,11,16) przy pętlach: Mokotów (1,3,9,10,14,18,19,20), Muranów (2,4,0), Powązki przy IV bramie (1,8) oraz przy dworcu Gdańskim 14 i 17 i moście Kierbedzia obok łaźni (linia P.). Ekspedycje tramwajowe powstawały przez całe dwudziestolecie międzywojenne. Udaną konstrukcję miały budynki na placu Wilsona i Kole, były to budki "bez kantów", przetrwały one wojnę. Jeszcze jedna z nich stoi pod Hutą Luccini (d. "Warszawa"). Jedna ocalona z pętli "Koło", jest częściowo zabezpieczona przed zniszczeniem na terenie zajezdni R-3 "Woronicza".

W marcu 1933 roku przedsiębiorstwo posiadało 12 budek ekspedycyjnych.

Po wojnie stosowano różne rodzaje ekspedycji tramwajowych i autobusowo-trolejbusowych. Można jednak odrzucając przedziwne konstrukcje (pętla "Okęcie", "Piaski", "Emilii Plater") wyróżnić typ z lat 50. stosowano drewniane budki, obite deskami, malowane na biało-czerwono, wyposażonych w dzwonek i reflektor (znajdowały się przy parku Dreszera, pętli Odyńca, u zbiegu ul. Żeromskiego i Oczapowskiego). Dach był dwuspadowy do środka, front dzieliły trzy duże okna podzielone na dziewięć szyb, boki były przeszklone tył zabudowany. Ekspedycja taka zazwyczaj posiadała telefon i prymitywny sanitariat.

W latach 60. pojawiły się budki ekspedycji budowane z blachy. Najbardziej znana to ta ustawiona na ulicy Emilli Plater tuż przy Świętokrzyskiej. Zbliżone do niej konstrukcją stanęły w różnych punktach miasta, przebudowywane w przeróżny sposób.

Na początku lat 70. pojawiły się duże nowoczesne ekspedycje. Obiekty te były, bardzo estetyczne z dużymi oknami, wykładane z zewnątrz płytkami ceramicznymi w kolorze ceglanym. Zadbano o kierowców i motorniczych, wyposażają je w zaplecze socjalne i ubikacje. Cały budynek swym stylem i aluminiowymi detalami nawiązywał do wiat typu Ł. Wewnątrz było jednak zawsze bardzo chłodny, z racji wielkich okien. W każdej ekspedycji w zimie pracowały potężne grzejniki elektryczne. Z tyłu takiej ekspedycji znajdowała się też ławka dla pasażerów. Cały budynek wieńczył neon osadzony w metalowych listwach z napisem MZK. Napisy te usunięto prawie ze wszystkich ekspedycji na przełomie 1999/2000. Ocalały jeszcze nieliczne, m.in. na pętli "Służewiec". Przedziwnym uzupełnieniem tych ekspedycji były dostawiane w miejscach szczególnego nasilenia ruchu, jako pomieszczenia socjalne, wraki autobusów Berliet - Jelcz PR 100. Wrośnięte w ziemię stanowiły uzupełnienie pętli "Koło" i "Huta". W wersji przebudowanej na przyczepy dwuosiowe "straszyły" nomen omen pod Muzeum Techniki, na ulicy Emilii Plater - jako ekspedycje i punkt sprzedaży biletów. Ich rolę przejęły zdemontowane tyły przegubowych Ikarusów 280 tzw. "doczepki" (Dworzec Główny, Powstańców Śląskich, pętla "Anielewicza" oraz okolice cmentarzy 1 listopada). Doczepki zlikwidowano około 2003 roku. Przebudowa tras komunikacyjnych powoduje znikanie ekspedycji dawnego MZK np. przy Parku Dreszera, na ulicy Kazimierzowskiej (1986), dawna pętla 117, 125 i 112 na Odyńca róg Wołoskiej (1999), ekspedycja ta wcześniej przez kilkanaście lat była sklepem warzywno-owocowym. Warszawski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej uratował w 1998 roku przedwojenną budkę ekspedycji z pętli "Koło", niestety zburzeniu uległa murowana przedwojenna ekspedycja z pętli "Rakowiecka", wykonana w stylu funkcjonalizmu z lat 30.W Ostatnich latach była smażalnią kurczaków.

Brak radiotelefonów i zwykłych budek na ulicach spowodował, że standardowe budki telefoniczne z lat 60. w barwach MZK były rozstawione w różnych punktach miasta np. na ulicy Puławskiej róg Woronicza. Znikły one dopiero około 1980 roku.


[ Komentarz dodany przez: Bastian: 2008-04-27, 23:30 ]



Temat: Zjazd z autostrady na Bemowie BĘDZIE (Gazeta Wyborc za)
Budowa zjazdu z autostrady niemal przesądzona

Krzysztof Śmietana 11-01-2003

Po piątkowym spotkaniu władz Warszawy z przedstawicielami Generalnej
Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad jest niemal pewne, że północny zjazd z
trasy A2 poprowadzi między Bemowem a Jelonkami wzdłuż ul. Dywizjonu 303.
Prace w całości sfinansowałby rząd. Budowa trasy miałaby się rozpocząć w
2005 r.

Wczoraj spotkały się z przedstawicielami Generalnej Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad. Nie było mowy o tunelu na Ursynowie. Zgodnie z tym,

autostrady wzdłuż ul. Dywizjonu 303 do Trasy Armii Krajowej. Są już nawet
konkretne plany: - Na przełomie marca i kwietnia chcemy wystąpić o warunki
zabudowy dla tej inwestycji. To będzie dwupasmowa arteria typu Trasy
Siekierkowskiej. W ciągu dwóch lat postaramy się wykupić grunty i
opracować dokumentację. Potem rozpoczęłaby się budowa. Wszystko powinno
być gotowe w 2007 lub w 2008 r., gdy autostrada dotrze do Konotopy -
zapowiada Wojciech Dąbrowski, szef mazowieckiego oddziału Generalnej
Dyrekcji Dróg.

Koszt budowy łącznika dyrektor szacuje na 400-500 mln zł. Droga
umożliwiałaby zjazd z autostrady m.in. w kierunku Bemowa, Woli,
Śródmieścia, Bielan czy Bródna. Powstałyby wielopoziomowe skrzyżowania z
ul. Połczyńską, Warszawską (przedłużenie Górczewskiej we wsi Blizne),
Powstańców Śląskich i Trasą AK na wysokości Cmentarza Wojskowego na
Powązkach. Przy okazji ma być zmodernizowana sama Trasa AK i jej
przedłużenie do Marek - Trasa Toruńska.

Władze Warszawy są już prawie przekonane do tego pomysłu. - Ta opcja
będzie mniej uciążliwa niż zjazd z autostrady po obrzeżach Bemowa. Byłby
on też dłuższy i bardziej kosztowny - zgadza się Dorota Safjan,
wiceprezydent Warszawy, odpowiedzialna za drogi. Zaznacza jednak, że
władze miasta muszą się jeszcze przyjrzeć, jak uciążliwa dla mieszkańców
byłaby nowa trasa. - Decyzja o jej ostatecznym przebiegu zapadnie w ciągu
kilku tygodni - obiecała wiceprezydent Safjan.

Tymczasem przeciw budowie trasy wzdłuż ul. Dywizjonu 303 protestują
mieszkańcy okolicznych bloków, które powstały niedawno, m.in. przy ul.
Pełczyńskiego. Wielu z nich telefonowało wczoraj do "Gazety". Planiści
starają się ich uspokoić. - Wzdłuż ul. Dywizjonu 303 trasa będzie
przebiegać w wykopie o głębokości czterech metrów. Na jego krawędzi staną
ekrany akustyczne. W efekcie ograniczy to uciążliwość trasy do minimum -
zapewnia Sławomir Monkiewicz z Biura Planowania Rozwoju Warszawy, które
porównywało dwa warianty przebiegu trasy przez Bemowo.

****************************************

Kurza twarz, Polacy są w pewnych sprawach mistrzami:
Jeśli chodzi o protesty, to nie mamy sobie równych.
Warcholstwo, kołtuństo, pieniactwo i gdyby jeszcze można było pobrzękać
szabelką.
:-/

Wyraźnie pisałem AUTOSTRADA BĘDZIE, zaś na protesty inwestor i miasto
powinne zostać kompletnie głuche.
Z wykupem gruntu problemu nie będzie, gdyż pas przeznaczony pod autostradę
już przed laty został odpowiednio zabezpieczony przed różnoraką spekulacją
i próbą zabudowy, ale..... są pewne wyjątki. Tymniemniej uważam za słusze
olać te dzwoniące telefony mieszkańców Pełczyńskiego i FAKTYCZNIE zacząć
odkorkowywać miasto.
Przecież słuchając się wiecznie protestującego plebsu, to w Warszawie nie
postawimy nawet kiosku z gazetami.





Temat: Wykaz Budynków Zagrozonych

A oto jak pracuje Miejski Niekonserwator Zabytków :

Kilka dni temu miałem przyjemność "pracować" jako przewodnik po kompleksie cmentarzy na ul. Smutnej.
Jako miłośnik historii Sosnowca i Zagłębia miałem tam pewne osoby oprowadzić i opowiedzieć o najstarszych
i najciekawszych fragmentach tych cmentarzy, co zresztą zrobiłem. Niestety, stan tych najstarszych i najciekawszych grobowców jest zatrważający. Nawet na najbardziej "reprezentacyjnym" obiekcie, mauzoleum Dietla rosną już małe drzewa, a wiadomo czym to grozi . Inne obiekty są w znacznie gorszym stanie.
Oczywiście, przy okazji tego oprowadzania mieliśmy kontakt z opiekunami cmentarza.

I tu "pojawia" się nasz konserwator !
Według informacji od opiekunów cmentarza zwracali się WIELOKROTNIE o pomoc formalną i finansową w ochronie
najcenniejszych pod względem artystycznym i historycznym grobowców które dotąd NIE SĄ WPISANE NA LISTĘ ZABYTKÓW !!!. Bazując dalej na informacjach opiekunów cmentarza osobnik noszący miano "konserwatora" nawet nie raczył się pojawić, aby zobaczyć co na cmentarzu faktycznie cennego się znajduje, nie mówiąc o rozpoczęciu jakichkolwiek procedur zmierzających do objęcia ochroną.


co do tej kwestii to nawoluje do UCZCIWOSCI. dobrze ze moge skorzystac z forum zeby kilka rzeczy sprostowac.
co do cmentarza przy ul. Smutnej
po pierwsze: to nie administrator cmentarza zglosil sie do mnie, ale ja do niego- bylo to przy okazji spisywania miejsce pamieci narodowej (oprocz MKZ i nacz. WKSu prowadze jeszcze rejestr miejsc pamieci narodowej). rozmawialismy na temat objecia ochrona konserwatorska najstarszej czesci cmentarza (przed kaplica po lewej stronie).
po drugie: w sprawie najstarszych zabytkow tego cmentarza wyslana zostala lista zabytkowych nagrobkow (do parafii katedralnej, ktorej cmentarz podlega), ktorych mimo braku oplat gruntowych nie wolno usuwac. w tej kwestii doskonale wspolpracowalem z poprzednim administratorem cmentarza, ktory byl moim bliskim przyjacielem, ale niestety odszedl od nas w zeszlym roku...
po trzecie: w sprawie zalozenia strefy ochrony konserwatorskiej (nie pojedynczych wpisow nagorbkow) rozmawialem z osoba z WUOZu odpowiedzialna za zabytki ruchome i sakralne i uzyskalem jej aprobate. w sprawie sosnowieckich cmentarzy bedzie to sprawa priorytetowa. potem mozna pomyslec o tym zeby do strefy ochrony przenosic najstarsze nagrobki tworzac swoiste lapidarium- to byl pomysl nowego administratora ktory uwazam za rewelacyjny. jest jednak bardzo kosztowny, ale przy mozliwosci pozyskania srodkow zewnetrznych wcale nie taki nierealny
po czwarte: mauzoleum Dietlow lezy na cmentarzu ewangelickim podlegajacym parafii ewangelickiej. dzieki nowemu ewangelickiemu pastorowi pomalutku kosciol przy Zeromskiego wraca do dawnej swietnosci. w swoich planach konserwatorskich nie zapomina on o cmentarzu. zlozyl nawet wniosek o dofinansowanie prac przy mauzoleum Dietlow. dofinansowanie bedzie mozliwe pouzyskaniu wpisu do rejestru. szczesliwie w tym samy czasie zlecilem historykowi sztuki wykonanie karty ewidencyjnej tego zabytku (jest to niezbedny krok przy wpisie do rejestru). Karta po poprawkach w tym miesiacu trafi do WUOZu w Katowicach, a po zatwierdzeniu i wyslaniu do Warszawy mozna wpisac obiekt do rejestru, co z pewnoscia sie stanie.
po piate: w zeszlym roku probowalem powolac towarzystwo opiecki nad cmentarzami ktore dzialalo by na podobnych zasadach co spoleczny komitet na Powązkach. niestety zglosliy sie tylko trzy osoby. zostalem sam na placu boju i niestety sprawa ciagnie sie jak krew z nosa- widze to po dosiwadczeniach z mauzoleum dietlow.

bardzo bym chcial zeby osoby ktore przedwczesnie wydaly osad zapytaly siebie, czy dziennikarz ktory pisal artykul byl rzetelny i napisal prawde, czy tylko polprawdy? niestety nie mam mozliwosci obrony przed takimi artykulami. latwiej jest napisac ze wszystko sie sypie i nikt sie tym nie ienteresuje, niz napisac ze stale podejmuje sie kroki w celu ratownia zabytkow sepulkralnych. przeciez to nie jest atrakcyjna wiadomosc, tym bardziej ze pisze sie o jakims tam urzedniku... i krzywdzi sie czlowieka (nie chodzi mi tylko o mnie, ale o oglny stan polskich mediow)

i na koniec drobna prosba: zyczylbym sobie zeby w dyskusji o zabytkach nie wtracac rzeczy zwiazanych z moimi pasjami. fotografia to jedno z wielu moich zainteresowan i w zaden sposob nie jest zwiazana z moja praca w urzedzie (choc najchetniej fotografuje architekture i zabytki). choc zapraszam wszystkich zainteresowanych do ZTFu (www.ztf.art.pl) to wydaje mi sie ze przy krytyce mojej pracy wybiegi a strone moich prywatnych zainteresowan sa malo eleganckie.

mam nadzieje ze nim zapadnie decyzja o ścięciu mojej glowy- bede mial szanse na konfrontacje
widze ze Was cala kwestia zabytkow mocno wkurza! mnie tez! ale jestem daleki od oceniania nim nie poznam calosci sprawy.

Pozdrawiam
ps. poruszacie bardzo wiele tematow- bardzo trudno odpisywac mi na wszystkie pytania, choc sie postaram. boje sie ze ktores z waznych tematow umkna mojej uwadze. jesli czujecie przy ktorejs sprawie niedosyt- prosze o maila.

aha co do wnętrz Pałacu Schoena przy ul. 1 Maja- zapraszam do obejrzenia kilku moich fotek. fakt- trzeba miec pozolenie, a to doskonale miejsce dla fotografow.
http://www.ztf.sa.dt.pl/w...?album=29&pos=1
http://www.ztf.sa.dt.pl/w...?album=29&pos=2
http://www.ztf.sa.dt.pl/w...?album=29&pos=3

 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates