plamy pleśni

Podobne podstrony
 
Czytasz posty wyszukane dla zapytania: plamy pleśni




Temat: walka z gronkowcem...
u synka 11 m-cy alergia na niewaidomo co, azs
czyli czerwone plamy na cialku w zgieciach, na szyyjce, pryszcze na twarzy,
straszny swiad, kupy kilka razy na dzien nawet 7 razy!!! baaardzo rzadkie,
czasami zielonawa lub brazowa prawie woda !!!
przybiera na wadze idealnie 12kg
je tylko nutramigen krolika dynie ziemniaka gruszke buraka
jestem tym zalamna
leki antyalergiczne nie pomagaja-zaditen-ketotifen,zyrtec,fenistil
mocz i morfologia idealna
nie choruje, tylko czasami katar byl
testy z krwi wykazaly uczulenie na plesnie
w kupce tez nic nie ma
natomiast w gardle i nosku- gronek zl, pneumonia, paleczki ropy blekitnej
oporne na wile antybiotykow
robilam wymaz u dr jezowej na wlodkowica
50zl wymaz
220zl autoszczepoinka
a ja troche chorowita bywam- ale ze jestem nauczycielka zganialam na dzieciaki,
aha i pryszcze mam jeszcze
jak chcesz cos wiecej wiedziec pisz





Temat: stara książka kucharska
17. Reneklody, i wszelkie białe czy zielone śliwki oprócz węgierek. Reneklody
należy najprzód posypać drobna, solą śniegówką na 12 godzin i przykryć mokrem
płótnem a następnie wymoczyć z tej soli 24 godzin zmieniając często wodę. Każdy
z wyżej wymienionych owoców należy zupełnie dojrzały brać na konserwę, wybierać
zdrowy, bez plam, ponakałać drewniana szpilka i włożyć w zimna wodę w rondlu na
ogniu, pilnując, aby się woda nie zagotowała; gdy bulki zaczną się na wodzie
pokazywać, należy wodę odlać i owoce włożyć w zimną studzienną wodę na 12
godzin. Po tym przeciągu czasu, odlewa się woda i nalewa lekkim, wolnym syropem,
w którym powinny leżeć 24 godzin. Następnego dnia zlać ten syrop a ułożywszy
owoce w kompotjery nalać gęstym, zimnym syropem, obwiązać pęcherzem, wstawić w
rondel głęboki z zimną wodą, gotując od zagotowania minut 15. Odstawić,
zostawiając w wodzie aż do wysłudzenia. Konserwa taka jest prawie konfiturą,
niema nigdy pleśni na sobie, ani też ulega fermentacyi. Brzoskwinie należy
obierać. Syrop odlany nie posiada już w sobie tyle słodyczy, można go jednak
użyć do zup owocowych, lub zaprawy wódek.





Temat: bakterie w moczu
badanie na posiew robiłam mu bo na jego ciele w wieku 20 mieś pojawiły się
szorstkie plamy. Poleciałam oczywiście do alergologa i dowiedziałam się ze na
alergię to raczej nie wygląda. Miał też takiego liszajka wkoło prącia. Zaczęłam
robić śledztwo. NAjpierw badania moczu , krwi. W moczu wyszedł wzmożony+
urobilinogen oraz ciała ketonowe obecne +. Oraz Liczne bakterie przy odczynie
kwaśnym. Reszta byłą oki. Stąd ten posiew. Teraz robię wyniki na pasożyty oraz
grzyby i pleśnie. Smutne jest to ze o wszystkie skierowania muszę sie wykłucać
bo oczywiście pediatra nie widzi celu tych badań. Ale jakoś sobie radzę.
Przecież jakaś przyczyna tych liszji musi być. Do tej pory miał skórę gładką
jak niemowle. pozdrawiam. A coś na temat tej drugiej bakteri?



Temat: pytanie o storczyka
pytanie o storczyka
Mam w domu storczyka. Jest w dobrej formie - rewelacyjnie kwitnie :)
Jednak 2 dni temu zauważyłam na jednym z korzeni tkwiącym w
doniczce - biały "kożuszek" - to chyba pleśń (?) aczkolwiek nie
jestem pewna. Co z tym zrobić? Przesuszyć go? Czy można odciąć
spleśniłą część?

I jeszcze jedno pytanie: dodatkowo od momentu zakupu liście mają
dziwne plamki - taki nalot. Czy to coś poważnego?

Stoi w pokoju na oknie wschodnim podlewam nie częściej niż raz w
tygodniu, temperatura w pokoju 20 stopni.

Mam nadzieję że to nie początek końca mojej jedynej, ale wspaniałej
rośliny :( pomóżcie proszę znawcy storczyków!

fotoforum.gazeta.pl/3,0,1527775,2,1.html
fotoforum.gazeta.pl/3,0,1527776,2,2.html
fotoforum.gazeta.pl/3,0,1527777,2,3.html




Temat: Do Izii30
dżem brzoskwiniowy bym odpuściła, smoczek koniecznie zamień na silikonowy
(wszystkie smoczki)- te plamki wokół ust powinny zniknąć.z kosmetyków pozostań
tylko przy natłuszczaniu po kąpieli maścią cholesterolową (mozesz jej używać
całkiem bezpiecznie b długo), kąp w wodzie przegotowanej z krochmalem(1 łyzka
stołowa mąki na gar rosołowy wrzątku + gar zimnej wody przegotowanej,ustaw sobie
tak czasy żeby to zdążyło przestygnać, wiem ze to upierdliwe ale warto. nie bój
się krochmal nie wysusza aż tak, a na skórze nic ci się nie rozwinie. koniecznie
przeniescie się wszyscy ze spaniem z pokoju gdzie jest pleśń, są srodki
usuwające zagrzybienie ze ścian, popytaj w dużych sklepach z art budowlano
malarskimi. i koniecznie to usuń.
skórę musisz bezwzględnie natłuszczać, pamiętaj że pod wpływem tłuszczu mogą sie
pojawić nowe ogniska, ale nie świadczy to o tym że to z powodu maści, tylko z
tego że były do tej pory niewidoczne.



Temat: AFTY U TRZYLATKI !!!!!!!!!!!!!
OSPEN podawałam 7 dni z tego względu, iż jest to stosunkowo delikatny
antybiotyk. Silniejsze, takie jak np. Zinnat podaje się krócej (lekarz
wspominał mi o jeszcze jednym antybiotyku rewelacyjnym podobno na takie
dolegliwości, a zaczynającym się na "S" - nazwa niestety wyparowała mi z
głowy). Gardła i migdałków mojej córki niestety nie udało mi się obejrzeć
podczas choroby (tak ją bolał język, że nie chciała go wystawić), widział je
tylko lekarz, ale białe plamy o których piszesz to prawdopodobnie pleśń, ropne
czopy anginowe są bardziej żółtawe (tak mi tłumaczyła lekarka). Tak głęboko
raczej nie da się wypędzlować, więc myślę, że załatwi to lek przeciwgrzybiczy
doustnie. Żadnej wysypki nie zaobserwowałam.
Pozdrawiam i życzę zdrówka



Temat: TVP1 film o MMR
Badan jest mnostwo-zalezy czego szukasz.Moze zrobic badanie na uszkodzenie
komsmkow jelitowych(ja nie robilam).Mozesz zrobic na obesnosc resztek
pokarmowych w kale(nie starwione-znaczy nietolerancja pokarmowa).Mozesz zrobic
obesnoc glutenu w kale(wskaze na alergie).Zwykly posiew bakterilogiczny pokazuje
niewiele.Ja robialm corci badanie mykologiczne kału-inaczej-posiew z kalu w
kierunku grzybów i plesni(musisz wczesniej znalezc lab, ktoryu trzyma probki
conajmniej 7 dni).
Kazde uszkodzenie jelit objawia sie jakos.Najczesciej alergia.Bo alergia to nic
innego jak przepuszczalnosc jelit.Skaldniki pokarmowe,zamaist byc trawione io
trafiac do jelita grubego,sa przepuszczane do srodka organizmu.Poza tym
,dziurawe jelita bardzo szybko zamianieja sie w stan zapalny.
Procz objawow ze strony ukaldu pokarmowego,zazwyczaj sa zmiany skorne-szorskie
polivczki, liszaje,plamy czerwone itp.
Jesli jest problem z wyproznianiem,lub z kalem-oznacza to problemy
jelitowe.Scisla dieta+ probiotyki jest w stanie naprawic jelita.Ale to b.dlugo
trwa.My bez nabaialu juz ponad rok...




Temat: Czy ktoś widział potwora? Rozdaję bilety....
the_dzidka napisała:

> Bu :-(
> Mam ryj pokryty czerwonymi plamami, i zapuchnięty, obłażący nos :-( Mam
> malutkie, zapłakane, czerwone oczka :-( Wskutek problemów oczkowo-
> kontaktowych, na nosie (tym obłażącym) mam ohydne, stare, potwornie brzydkie
> okularki, które jeszcze pomniejszają mi malutkie oczka :-( I jeszcze zgubiłam
> kredkę do powiek :-( Nad oczkami krzywią się dwie obrzydliwe wyleniałe
> brewki :-( Wkoło tak uroczej twarzyczki zwisają mi pęki obrzydliwego, suchego
> siana, które jeszcze tydzień temu były pięknymi, puszystymi lokami. Jestem
> stara (okularki postarzają mnie o jakieś 18 lat), kulawa (obtarłam sobie nogę
> w pantoflu), garbata (pochylona pod ciężarem trosk) brzydka i wyłysiała.
> Siedzę w jakimś wstrętnym dresie (reszta się pierze). I do tego wszystkiego
> nawet nie ma kto zrobić mi zdjęcia w tak pożałowania godnym stanie.
> Zasłoniłam lustro. Życie jest podłe, kiedy ma się uczulenie, zapalenie
> spojówek i PMS....
>
Przykro mi.
Jestem świnia, bo jednak się obsmiałam.
Pocieszę Cię tak : ja za to znów za chuda jestem, oczy mnie swędzą i ich nie
maluje - alergia takoż:pyłki, sryłki, roztocza, grzyby, plesnie,
sreśnie...wiadomo,
Włosów rudych i dość mocno przyciętych nie rozpuszczam, bo trudno mi sie jednak
do nowego koloru przyzwyczaić...
Nanaida
(Co to PMS jest?)



Temat: Do Izii30
No więc wiesz co jem.Dodam jeszcze, że jem od kilku dni dżem brzoskwiniowy, ale
nie pogarsza się, z tym, że mały dostał Fenistil i calcium.
Kosmetyki:Xerialine 500, Alantan plus krem, maść cholesterolowa, Oilatum.Do
prania płatki mydlane - (od 4 dni).
Materacyk kokosowy zamieniłam na zwykły z gąbki.
Smoczek tzw. gumowy,najzwyczajniejszy w świecie.Wiem, że pisałaś o smoczkach,
ale pogubiłam się w tym.dodam, że na buzi po obu stronach ust są małe czerwone
liszaje . może to smoczek?
Mieszkam w nowym bloku, ale niesttety są tu klopoty z wentylacją, i w
sypialani, gdzie śpimy a z nami mały, pojawiło się w rogu ściany pod sufitem
kilka plamek pleśni. Bardzo mnie to niepokoi, ale zajęcie się tym, to przecież
nie jak starcie plamy na stole.Czy to może być przyczyną?
Powiem jeszcze, że mały od początku miał złą skórę. Ja byłam na diecie
eliminacyjnej, ale nie drakońskiej. Dopiero jak zaczęło się - w moim
przekonaniu - pogorszać (było to tuż po świętach) i przeszłam na totalnie
wygładzające menu, sytuacja pogorszyła się zasadniczo. Ale to też może być
zbieg okoliczności.

I co ty na to?

Aga




Temat: Pilne Julka się męczy POMÓŻCIE
Trudno wyrokować. Nam się też coś takiego przytrafiło jak mała miała 6
miesięcy, ale te plamy znikęły po kilu minutach. Wygladało to jak bąble, duże
plackowate wybrzuszenia.
Rozmawiałam z lekarką i kazała natychmiast jechac do szpitala na odział
alergiczny... Określiła to jako pokrzywkę. Dotąd nie wiadomo od czego to było.
Ja podejrzewam jakieś grzyby, pleśń w gabinecie z biorezonansem, ale tego nikt
nie wie do końca.

Pozdr



Temat: Wita nowa mam alergika, mam kilka pytań:)
1. Chodzi o to iż kwasu bormego nie powinno się stoswać prze długi czas. Jeśli
jednak wam pomaga na gojenie skóry - to przez pewniem czas uzywaj, ale ja bym
nie uzywała do pielęgnacji ciągłej
2. te czerwone place to najczęściej nadkazona.zainfekowana skóra. Ja odkryłam
na takie zmiany krem A-dermy Dermalibour - działa podobnie a jest bez
antybiotylu. Zrezstą tymi plamami, jesli się nie zaogniają przestała się az tak
przejmować
3. w wilgotnym/nawilzonym powietrzu szybko mnożą sie pleśnie i roztocza.
Powietrze powinno mieć wilgotność 50%. Własnie dlatego wyniosłaś kwiaty. Ja
pozbyłam się z domu tylko tych które wymagają wilgoci. Ta suchość przeszkadza
tobie (znam to) ale moje dziecko jak i większość alergików lubi takie
środowisko )

Kruffa




Temat: pralka Whirlpool 6 zmysł czy warto?
mam pralkę 6 zmysł od 2,5 roku. pracuje rzeczywiście głośno ale nie miałam
porównania bo to nasza pierwsza pralka więc od razu to zaakceptowałam. działa
bez zarzut i jest tylko jedno ale. Na gumie pojawił się grzyb/pleśń, sama nie
wiem co to - brązowe plamy. Poza tym nie można bardzo dokładnie umyć pojemnika
na środki piorące i część do której wlewam płyn do płukania jest bardzo brudna.
Niestety nie da się tego pojemnika rozręcić na części pierwsze i dostać do
wszystkich zakamarków.



Temat: Kalatea
Kalatea
Kupiłam kalatę, która własnie kwitnie. niestety zauwazyłam, że w dolnej
czesci kwiatu, przy samej łodydze zaczeła mi akby gnic. Pojawila sie jakby
pleśn na płatkach, a płatki kwiatu odpadają. Aha na niektórych lisciach są
poza tym brazowe plamki. Czy ktos wie jaka jest oprzyczyna i co trzeba
zrobic? Bardzo prosze o pomoc.



Temat: Nowe osiedle Balbina w Tychach pełne jest usterek
Nie tylko na tym osiedlu są takie problemy. Jestem mieszkanką budynku nr 17a
przy ul.Orzeszkowej w Tychach (TBS "Magnolia"). W moim mieszkaniu również
pojawiły się tzw."naloty", które mozna zmyc mokrą ścierką, ale za kilka dni
pojawiają się na nowo. Wietrzenie nie pomaga. Kilka miesięcy temu zalało nam
mały pokój, dodam,że swieżo wymalowany. Farba odpada, na sufiatch są plamy.
Boję każdej większej ulewy, bo woda ciurkiem leje sie po ścianie. Powód: nad
małym pokojem jest taras, tyle,że źle zabezpieczony. Izolacja została źle
wykonana. Teraz wkroczyła ekipa do sąsiadów, mają wszystkie uszkodzenia
naprawic do końca czerwca tego roku. U sąsidów podobnie: pleśń, mokre ściany,
odpadający tynk, spdający sufit....szkoda gadać



Temat: Jak sprać plamy po pleśni???
Jak sprać plamy po pleśni???
Czy ktoś zna sposób na spranie czarnych plam po pleśni z materiału???



Temat: PLAMY Z PLEŚNI - HELP !!!
PLAMY Z PLEŚNI - HELP !!!
ktos tam na forum zrozpaczony z powodu plasteliny... a moje ulubione bojowki
zaatakowaly jakies grzyby (plesn).
czy ktos wie jak rozwiazac ten rebus? czyli jak sie tego pozbyc?
z gory dziekuje



Temat: Pleśń na ubraniu... można jeszcze coś zrobić??????
Jest specjalny środek na plamy z pleśni - Stain Devil, do plam z pleśni i
atramentu. Vanish też pomaga.



Temat: PLAMY Z PLEŚNI - HELP !!!
dzieki, sprobuje,
mam tylko szczera nadzieje ze zamiast plamy z plesni nie zafunduje sobie bialej
plamy ;)



Temat: Pomóżcie!!! jak usunąć plamy z pleśni.
Pomóżcie!!! jak usunąć plamy z pleśni.
Dodam, że chodzi o tkaniny kolorowe, czy znacie jakieś skuteczne metody?



Temat: czy da się usunąć plamę z plesni na bawełnie?
czy da się usunąć plamę z plesni na bawełnie?
Jak tak to czym?z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam ciepło. BAsia




Temat: pleśń na uszczelkach okiennych
pleśń na uszczelkach okiennych
na uszczelkach okiennych pojawiły mi sie plamki plesni, nie mogę niczym tego
doczyścić. może znacie jakiś skuteczny i dobry sposób na te plamki.




Temat: czym odprac plesn?
czym odprac plesn?
sluchajcie, kupilam uzywany wozek chicco.
i sa na nim plamy od plesni, wiecie czym to odprac, nie moge tego zlikwidowac.
pomozcie mi!!!!!




Temat: pleśń na lustrze w łazience
pleśń na lustrze w łazience
zauwazylam, ze od spodu na brzegach pojawiaja sie plamki pleśni.
czy moge to usunać???




Temat: plama z pleśni
plama z pleśni
Jak doprać szaro-czarną plamę z pleśni z białej bluzki, czy to w ogóle
możliwe?



Temat: pleśń na liściach?
pleśń na liściach?
zarówno na balkonie jak i w domu - na liściach wielu kwiatow (najbardziej
werbeny i hibiskus) pojawiło się coś w rodzaju plam pleśni. ostatnio
zobaczylam to nawet na płatkach gerberów. co to może być? jakaś choroba? czym
to zwalczyć?



Temat: Pleśń na ubraniu... można jeszcze coś zrobić??????
można zafarbować w domu na inny kolor przykrywajacy te plamy bo z pleśnia będzie
problem z praniem do czysta




Temat: plama z pleśni
kiedyś,jak nie było jeszcze wynalazków typu vaisch,plamy z pleśni moczyło się w
kwaśnym mleku,podobno pomagało.



Temat: Pleśń na ubraniu... można jeszcze coś zrobić??????
Obawiam się, że tylko do kosza. Nigdy nie udało mi się usunąc plam z pleśni, a
próbowałam wielu sposobów.



Temat: Jak sie pozbyc ...
Plamy z pleśni przecieramy maślanka lub sokiem pomidorowym:-) Są też różne
środki do usuwania tych plam.




Temat: po remoncie
po remoncie
Co zrobić, jeżeli po kapitlnym remoncie, ciągle wychodzi wilgoć ze scian,
mieszkanie ogrzewane. W rogach ścian robi się wilgotno i są plamki pleśni ?
Czekam na podpowiedź.



Temat: Grzyb w łazience
Grzyb w łazience
W kąciku wanny pojawiły sie czarne plamki - pleśń? Grzyb? Nie mogę ich usunąć
żadnym proszkiem ani płynem. Gdzie mogę kupić jakiś specjalny środek? A może
są na to jakieś babcine sposoby?
Dziękuję za pomoc!



Temat: Namiot
Podejrzewam ze tego nie usuniesz te male plamki to plesn, jezeli jest ich nie
duzo to miales szczescie inaczej namiot byl by do wyrzucenia



Temat: E.Górniak
Roquefort? Czyli są białe w błękitne plamki pleśni? ;-)




Temat: Jak wyczyścić fartuch od pralki?
Ja też po praniu wkładam ściereczkę i jak wszystko wchłonie to wycieram drugą do
sucha.W poprzedniej pralce jakoś zaniedbałam tę czynność i zrobiły się plamy z
pleśni,których niczym nie udało się usunąć do końca-ślady pozostały.



Temat: Wilgotne sciany,plesn?
Wilgotne sciany,plesn?
Wlasnie zauwazylam na scianie na tapecie wilgotne plamy,kropki wygladaja
troche jek poczatek plesni.Czy to mozliwe?
Ktos moze wie jak z tym walczyc?



Temat: pleśń w pokoju
pleśń w pokoju
Bardzo proszę o radę. Czy znacie jakieś sposoby pozbycia się zapleśniałych
plam z dywanów, tapicerki. Jak je usunąć w miarę skutecznie, jak pozbyć się
zapachu pleśni. Dodam, że częste wietrzenie niewiele daje.
Z góry dziękuję za odpowiedź.



Temat: plesn gdzie szukac linków?
plesn gdzie szukac linków?
pomocy - mam taką plamę na ścianie w jednym z pokoi, co z nią, czy to może
przlazło od sąsiadow - podobno cały pokój mają zagrzybiały - u mnie wcześniej
tego nie było - w innych pokojach też czysto... dziękuje



Temat: Jak usunąć plamę z jasnej sofy?
Nie wiem czy poskutkuje ale sprobuj jakiegos preparatu do usuwania plesni. Ja
kupilam w Obi za ok 15zl
Wszystkie plamy, nawet stare zaprane zeszly...
Na skorze jednak nie probowalam.
Jezeli sporbujesz to napisz:)




Temat: plamy zielone pod tipsem żelowym!!! pomocy
To jest jakaś pleśń, ale oczywiście mroofka ma rację! Ona musi ściągnąć te tipsy i jeżeli plamki nie są duże to wystarczy delikatnie spiłować i odkazić. Tego właśnie uczą na kursach manicur- dodam, że bardzo dobrych kursach.



Temat: BEGONIA BULWIASTA
BEGONIA BULWIASTA
Czy moglby mi ktos powiedziec co oznaczaja biale plamki na lisciahc begonii
wygladają troche jak plesn? nie wiem jak to leczyc i co stosowac i co to
wogole jest??? prosze o pomoc!!!!!!



Temat: alergia pokarmowa
alergia pokarmowa
jak rozpoznac w ktorym miejscu wychodzi uczulenie na pokarm bo jestem nie
pewna bo syn ma tez alergie kontaktowa i plesnie a szczegolnie wychodzi mu na
policzkach zgiecia kolan i kostek raczki i na posladkach robia sie podobne
plamy suche do liszaji



Temat: Co to za kwiat?
A moje kalanchoe dostaje taki dziwne plamki na liściach - wyglądają jak skupiska
(ok 1-2 cm średnicy) pleśni. Gdzieś słyszałam, że to normalne - ale nie chce mi
się wierzyć... Obcięłam ostatnio wszystkie chore liście - ale co dalej? prosze o
radę :-)




Temat: chore tulipany
chore tulipany
Witam.
Na liściach i kwiatach pojawiły się szare plamy , które teraz po deszczach
powiększyły się. Myślę że to szara pleśń. Czy jest jakiś ratunek czy cebule
wykopać i spalić ? Pozdrawiam krysta



Temat: Begonia bulwiasta
Begonia bulwiasta
Szanowny Panie Jerzy
chciałabym sie dowiedziec co oznaczaja białe plamki pojawiające sie na
lisciach begonii,wyglądem przypominają one pleśń. Jak je usuwac i czym one są
spowodowane. Zaniepokojona chorobą kwatu czekam na odpowiedz.



Temat: Słoiczki-przechowywanie
Gnicie też może być powodowane przez grzyby (pleśń), nie tylko przez
bakterie.
I tak nie w temacie, bo ja nie wiedziałam, że brązowe plamki na
bananach świadczą o ich psuciu a nie o dojrzałości, czy
przejrzałości



Temat: Jak się pozbyć grzyba z materiału?
ale buda z zewnatrz pewnie biała nie jest? uważaj. miałam ten sam problem. plamy
wyjasnialy po zastosowaniu kwasnego mleka i wody utlenionej na przemian, kilka
razy(trwało poł dnia a mozna bylo i dłużej). W całosi slady plesni już nie
znikną niestety




Temat: Jakie krzesełko do karmienia?
kasiapro1 napisała:

> edytkus napisała:
>
> > Nie polecam PegPerego:
> > 1. Oparcie nie rozklada sie wystarczajaco gleboko aby dziecko moglo w nim
> spac,
> > a do jedzenia maluch
> > musi byc max. przysuniety do tacki. Poza tym gdy rozklada sie oparcie nog
> i i
> p
> > upa wedruja do gory a
> > w takiej pozycji maluch nie moze nic zrobic.

> CHyba masz Edytkus inny model PP.

OK, zle sie wyrazilam. Nie pupa wedruje do gory a nogi. Nawet na stronie pegperego jest schemat
przedstawiajacy zasade rozkladania oparcia i niestety ale gdy sie obniza oparcie podnosi sie podnozek
www.pegperego.com/

> > 2. Pasy sa za luzne dla niemowlecia a poltoraroczne dziekco potrafi sie j
> uz
> z
> > nich uwolnic (i wejsc na
> > tacke).
> Moj syn skonczyl 8 m-cy i pasy sa idealnie dopasowane

Poczekaj az maly stanie sie bardziej mobilny )

> jak saciagniesz blat do jedzenia to maluch moze sobie rysowac,plamy zadne mi
> nie zostaja,tacka miesci sie do zlewu

Tak, tylko ze tej spodniej tacki producent nie zaleca wkladac do wody a wiec logicznie rzecz biorac nie
powinno sie jej uzywac aby nie dopuscic do zabrudzenia. Ona jest tylko po to aby stanowic baze dla
wierzchniej tacki. MOje krzeselko jest cale pogrezdane mazakami a w miejscach szwow tapicerki
pozasychal sos pomidorowy i nawet w praniu nie chce puscic.

> Tapicerka jest z ceraty,mozna myc gabka-wspanial esie czysci,zadna woda nie
> przecieka pod spod,nie mam zadnej plesni...

Plesn robi sie w spodniej tacce a nie w tapicerce. Poczekaj pare miesiecy, na razie za krotko uzywasz
krzeselko aby dostrzec jego wszystkie zalety )))

> Duzo tych sprzecznosci,dziewczyny czy u was tez tylke sie nazbieralo???

Mam ten model: www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/B00005UWMG/qid=1088187029/
br=1-9/ref=br_lf_ba_9//102-2069085-8384152?v=glance&s=baby&n=547944 tyle ze z biala
tapicerka. W tym linku sa opinie uzytkownikow - wiele podobnych do mojej. O ile mi wiadomo
pegePerego robi tylko Prima Pappa i Dondolino wiec raczej malo prawdopodne jest ze mamy rozne
modele.




Temat: Czy to glony?
Czy to glony?
W moim akwa zaczelo sie dziac cos dziwnego.
Jeszcze w srode bylo ok a wczoraj zauwazylam wielka, biala plame plesni (?)
na korzeniu. Natychmiast go wylowilam, wyczyscilam i wygotowalam.
Niestety potem zauwazylam takze cos dziwnego na szybie akwarium. Takie cos
male, biale jakby z dmuchawcow- te pojedyncze lotki- okolo 2 mm. Sa
przyczepione do szyby i tak sobie falują... W dotyku jest to sliskie. Czy to
glony??? Nie znalazłam w necie nic co by było podobne do tego ale moze to za
male, zeby rozpoznac.

Od soboty pływaja tam sobie 1 Akara pomaranczowopletwa i 1 duzy glonojad.
Czuja sie dobrze. Jedzenia nie sypie za duzo na 100%. Daje Akarze na palcu
pojedynczo, ochotke (okolo 10 sztuk). Zjada wszystko wiec nic nie zalega w
akwa. Glonojad siedzi na korzeniu oraz czysci szybki. Przez noc narobi zawsze
tyle jak by tam siedzial minimum z miesiac, wiec tez nie jest chyba glodny.

Jedynym problemem jest to, ze zgniła mi okolo 1/3 kryptokoryny ale jest juz
ok, nie gnije dalej. Przyczyna (jak przypuszczam) byla za niska temp w akwa.
Teraz mam 28-28,5 st. Filtr chodzi non stop.
A jescze nie nie mam pokrywy z oswietleniem, poniewaz jest robiona dopiero
(na dzis bedzie gotowa)- akwa jest niestandardowej wielkosci i nie ma takich
wymiarow w sprzedazy.
Moze to wina zlego swietlenia??? Oswietlam akwa przez okolo 10-12 godzin
zwykla lampka z zarowka 40w.
W akwa mam tez 4 duze, płaskie kamienie z piaskowca. Piasek - takie białe
kamyki. Moze woda jest przez to nieodpowiednia- za twarda lub cos? Nie
przeprowadzalam badan.

Pomozcie!! Co to, jak to zwalczyc??

Na wszelki wypadek odstawilam wode i zorganizuje akwa od nowa. Po południu
kupie inny piasek do akwa.
czy te korzenie (wyszorowalam je szczotka i wygotowalam) moze wlozyc do akwa
czy wywalic je??

W czwartek przyjda zamowione rybki (10sztuk) i nie chcialabym wpuszczac ich
do tego, bo nie wiem co sie tam dzieje.. :(




Temat: Glonojadowa zakochana ?
Witam

> - 2 kiryski (parkę)-
Kiryski są stadnymi rybkami . :) Nie trzyma sie ich " parkami " ale kilka szuk -
sa to rybki tzw " stadne "

> - 1 bocję (zólta w czarne paski)
Bocja wspaniała jest równiez ryba towarzyska - stadna rosnącą powoli , ale do
sporych rozmiarów ( 20-25 cm ) w przypadku małych zbiorników karłowacieje .
Pojedyńcze egzemplarze często padają w akwarium .. marnieja w oczach .

> - 4 brzanki sumatrzańskie
Ilośc w miare , równiez sa to rybki towarzyskie . Kiedy maja towarzystwo
swojego gatunku nie obgryzaja ogony pozostałym rybka w akwarium . Przy
pojedyńczych egzemplarzach są " złośliwe " zaczepiają podgryzają :) ogony
innych rybek ( choc nie tylko ogony )

Widzę ,że filtrujesz i napowietrzasz wodę , napisz jeszcze jak często
podmieniasz wodę w akwarium ?

> Wyczytałem że smoki ( tak moja curcia nazwała zbrojniki) muszą mieć drewno
lub
> kokosa.
Bardzo sie przydaje .:) Można samemu zrobić kokos przestrzegając kilku zasad .
Kupić kokos w markecie , wybrać duzy i ładny ( żeby nie miał plam z plesnią ,
dobrze owłosiony - włochaty ) nastepnie skomplikowana częscia jest wycięcie w
nim dziury ( nalepiej umieścic kokos w imadle - zabezpieczyc scianki czymś
miękkim ), Wywiercić otwory ( z 2-3 ) - otwory wywiercić od strony
wgłębienia . Wylac ten sok ze srodka.Umieścic ponownie w imadle wywiercić
otwór ( lub kilka w zaleznosci ile ma mieć kokos otworów ) nasadką do
wywiercania otworów nałozona na wiartarkę. Wybrac miąsz , jesli troszke
zostanie miąszu - nie szkodzi . Nastepną czynnością jest wygotowanie przez
1,5-2 godz kokosa , w solonej wodzie ( 2-3 lyzki soli ). Odczekać az
wystygnie i włozyc do akwarium . Nie usuwać włosków z kokosa ! Glonojady zrobia
to z przyjemnośćia - oskubia kokos w kilka miesięcy




Temat: NIGDY NIE WYNAJMUJCIE POKOI OD TEJ KOBIETY!!!!
NIGDY NIE WYNAJMUJCIE POKOI OD TEJ KOBIETY!!!!
Kochani!!! Piszę tu abyście nie trafili tak jak ja.

W dniach od 1 do 7 sierpnia zrobiliśmy rezerwację na 2 pokoje (4 dorosłe
osoby + sześcioletnia dziewczynka). Ustalona cena: 20 zł - osoba dorosła i 10
zł - dziecko. W trakcie jazdy mieliśmy problem z samochodem. Dzwoniłam i
pisałam do tej kobiety, że przyjedziemy późno w nocy ponieważ mamy poważne
problemy z samochodem. Udało nam się dojechać na miejsce o godzinie 2.30 w
nocy. Kobieta nas nie wpuściła. Spaliśmy w samochodzie. Do pokoi weszliśmy
dopiero przed 9. Po otwarciu drzwi od pokoju „przywitał” nas intensywny
zapach stęchlizny. Później okazało się, że na wszystkie pokoje – a było ich
razem 9 – były tylko dwa rozwalające się prysznice, z których korzystała
również właścicielka z rodziną. Jeden czajnik, jedna zapuszczona lodówka. Bez
aneksu kuchennego. Pokoje były wyposażone w łóżka (niektóre już rozwalające
się), szafy bez półek, lampki. W trakcie powlekania pościeli były widoczne
plamy po pleśni. Na całe szczęście była ładna pogoda i całe dnie spędzaliśmy
na plaży. Właścicielka opowiadała o tym domu, w którym mieszkaliśmy, że
podłoga jest zgnita, że przebywa tu tylko od maja do połowy września, itp.
Przychodzili ludzie i pytali się o pokoje, ale ona stwierdziła, że nie opłaca
jej się wynajmować na 2 – 3 noce. Ona od razu chciałaby od 6 nocy w górę. Nie
raz słyszeliśmy jak odmawiała przyjęcia na 2-3 doby. Kiedy przyszedł czas do
rozliczenia się, kobieta pokazała na co ją stać. Policzyła nam za noc, której
nie spaliśmy w domu tylko w samochodzie i za dziecko policzyła pełną stawkę.
No i się zaczęła awantura. Zapłaciliśmy za tyle nocy ile tam spaliśmy.
Zaczęła rzucać pieniędzmi. Koleżanka jej powiedziała, że jak nie chce
pieniędzy to nic nie dostanie. Zaczęła nas straszyć, że wezwie policję, że
jesteśmy złodzieje, że nie płacimy jej tyle ile ona wyliczyła. Powiedzieliśmy
jej żeby wezwała policję i niech zobaczą w jakich warunkach mieszkaliśmy. Nie
zrobiła tego. Odpowiedziała, że mamy się stąd wynosić i wyrwała koleżance
pieniądze z ręki. Zaczęła wykrzykiwać, że przez nas ma zapleśniałe pokoje, że
poplamiliśmy jej pościel, itp. Na pożegnanie usłyszałam słowo „WYP.....LAĆ”.
Domyślam się, że prowadzi wynajem pokoi nielegalnie. Nas nie spisała i nie
pobrała żadnej opłaty klimatycznej i nawet nic nie wspominała o takiej
opłacie. Ale to jej sprawa. Podaję adres, który moim zdaniem należy omijać
największym łukiem: OSTROWO UL. DOŻYNKOWA 9, telefon tej kobiety 0-502-045-
021. Nazwiska tej kobiety niestety nie znam. A szkoda.




Temat: czy dynia moze uczulic?
Mała jest pod opieką alergologa od 6 tygodnia życia (miała skazę białkową).Gdy
skończyła 6 m-cy zaczęłam wprowadzać jej stałe pokarmy. Niestety, co jej nie
dałam, od razu wyskakiwały na ciele szorstkie plamy i czerwona plama na
brodzie. Alergolog kazał smarować to, jeśli dobrze pamiętam,Elocomem i
Lipobasą. Kazał dalej karmić piersią, a że mleka miałam mało, polecił dokarmiać
mlekiem sojowym Prosobee. Niestety po tym mleku też wyskoczyły plamy na ciele.
Alergolog kazał wtedy odczekać, aż znikną plamy i ponownie spróbować Prosobee.
Za drugim razem plamy nie wyszły. Zaznaczam, że wtedy dałam sobie spokój z
wprowadzanie stałych posiłków. Przez cały 7. miesiąc była tylko na mleku. Stałe
pokarmy zaczęłam znowu wprowadzać w 8. miesiącu życia i wtedy było już dobrze.
Lekarz kazał jednak być ostrożnym we wprowadzaniu nowych pokarmów takich jak
cytrusy, jajka, z mięsa zezwalał tylko na drób, ale ja kupowałam gotowe obiadki
i często zalecenia dotyczące mięsa łamałam. Alergolog zezwolił na podanie
dziecku modyfikowanego mleka krowiego dopiero jak mała miała 2 lata (Bebilon).
Na zwykłe mleko krowie zezwolił, jak mała skończyła 3 lata. Zaznaczył, że mam
cały czas dawać dziecku mleko jednego producenta. W ogóle wprowadzałam nowe
produkty z opóźnieniem, przeważnie kilkumiesięcznym. Po wprowadzeniu nowego
pokarmu czekałam 3 dni, czy nie wystapią objawy uczulenia. Jeśli coś wyszło,
odczekałam, aż to zniknie, smarowałam maściami i wprowadzałam nowy produkt.
Mała teraz jest alergiczką, ale na szczęscie nie jest uczulona na pokarmy. W
testach wyszło, że jest uczulona na pyłki drzew i traw, grzyby oraz pleśnie. W
rzeczywistości nie ma objawów, jak pylą drzewa i trawy, natomiast kaszle
jesienią, gdy jest dużo grzybów i pleśni. Lekarz alergolog mówił mi, że jeśli
przy wprowadzaniu nowych pokarmów okaże się, że dziecko jest uczulone na
marchew i jabłko, to będzie uczulone na pyłki drzew i traw. U mojego dziecka to
się potwierdziło. Na szczęście teraz nie jest uczulone na pokarmy, co chyba
zawdzięczam lekarzowi, który przy każdej wizycie o wszystko dokładnie się
wypytywał i dawał konkretne zalecenia.



Temat: róże w opłakanym stanie - proszę o podpowiedź
masz pewność, że to efekt pleśni?

wiecej o różach

Podlewanie powinno wyglądać tak:
Krzewy różane nawadnia się rzadko, ale za to bardzo obficie.

W momencie podlewania starajmy się nie moczyć ich kwiatów, gdyż często
pozostają na nich ciemne plamy. Długo zalegająca wilgoć na liściach sprawia
również, iż rośliny są bardziej podatne na choroby grzybowe.


Ochrona róż przed chorobami
Róża pomimo swej urody, nie jest w stanie ustrzec się przez chorobami. Musimy
jednak pamiętać, że najczęściej atakowane są rośliny słabe, niezbadane. Silne,
zdrowe, odpowiednio nawożone i pielęgnowane, powinny dać sobie radę z
większością chorób.
Do najgroźniejszych chorób róż należą m.in. wywoływana przez grzyba: czarna
plamistość liści. Choroba ta nie powoduje strat w obfitości kwitnienia. Traci
jednak wygląd liści, na których pojawiają się dość rozległe czarne plamy, z
czasem powiększające się. Liście zaatakowanych okazów zwykle przedwcześnie
żółkną i zamierają. Porażone i opadłe liście powinniśmy zgrabić i usunąć.
Natomiast przy dużym porażeniu zastosować oprysk preparatami Bayleton 5 WP,
Euparen Multi 50 WG, czy też Bravo 500 SC. Dotychczas nie wyhodowano odmian
całkowicie odpornych na tą chorobę, znajdziemy jednak odmiany tolerancyjne.
Tolerancyjne są m.in.: biało-kremowy „Chopin”, ciemnoczerwona „Florentina”, czy
żółta „Friesia”.

Czasem róże porażają także inne grzyby. Na młodych liściach może pojawić się
biały, mączysty nalot. Liście ulegają deformacji, brzegi lekko się zawijają, a
nalot po kilku dniach zmienia swe zabarwienie z białego na szary. Objawy te
dotykać mogą także pędy, szypułki i płatki kwiatowe. Zdarza się, iż w okresie
wiosennym na liściach zauważmy liczne, jasnobrązowe, owalne plamy. Wokół plam
tkanka żółknie, a na powierzchni obumarłych tkanek dostrzeżemy czarne punkty
będące skupieniami zarodnikowania grzyba. Zaatakowane liście masowo opadają.
Receptą jest niszczenie liści, czasem całych pędów i stosowanie odpowiednich
preparatów.


i inne artykuły o różach



Temat: Figowiec barok
najprawdopodobniej choroba
dr_avalanche napisał:

> ... mam z nią problem, jeśli chodzi o młode pędy. Wypuszcza ich
> dużo, wyglądają ładnie, ale po 2-3 dniach zrzuca wszystkie. WSZYSTKIE. Po
> prostu zamierają, zamieniają się w takie czarne "farfocle" i odpadają.

Może to któraś z chorób roślin doniczkowych?

ANTRAKNOZA objawia się brązowymi plamami pojawiającymi się na najmłodszych
liściach, atakuje powoli pozostałe pędy, na powierzchni nekrozy mogą być
widoczne czarne punkty zarodnikowania grzyba. Atakuje dość często bluszcze,
cissusy, difenbachie, fikusy, krotony i storczyki.
Zwalczanie: rośliny opryskiwać preparatami: Beriazol 50 WP, Sarfun 500 SC,
Bioczos BR.

SZARA PLEŚN objawiająca się szarą, puszystą powłoką pylącą przy silniejszym
powiewie, porażone części ciemnieją i obumierają.
Przyczyna: szarej pleśni sprzyja ciepło wysoka wilgotność powietrza.
Atakuje: begonie, bluszcze, cyklamen, dizygoteka, draceny, fikusy, filodendrony,
gynura, paprocie, kalanchoe.
Zwalczanie: chore części rośliny usuwać, dużo wietrzyć, podlewać tylko rano,
spryskiwać preparatem: Biochikol 020 PC, Sumilex 500 SC.

WERTICILIOZA objawia się zahamowanym wzrostem roślin, żółknącymi, brązowiejącymi
liściami, które z czasem obumierają, zbrązowiałymi wiązkami przewodzącymi.
Przyczyna: werticilioza spowodowana jest niewłaściwym nadmiernym podlewaniem i
zbyt chłodnym podłożem.
Atakowane rośliny: aralia, fikus, niecierpek, pelargonia, peperomia.
Zwalczanie: usuwać chore rośliny, pozostałe podlewać preparatami: Benzol 50 WP,
Sarfun 500 S.C., Topsin M 500 SC.

ZAMIERANIE PĘDÓW - Objawy: pojedyncze, lekko zapadnięte, jasnobrązowe plamy na
różnej wysokości pędów.
Przyczyna: Zamieranie pędów występuje u ogólnie osłabionych roślin
przebywających w niewłaściwych warunkach.
Atakowane rośliny: aralia, fikusy, ketmia.
Zwalczanie: wycinać chore pędy poniżej miejsca porażenia, rany smarować białą
farbą emulsyjną z dodatkiem: Topsin M 500 SC, Sarfun 500 SC, spryskać preparatem
całe rośliny.

To tyle chorób które często atakują fikusy ;-)
Mam nadzieję że dojdziesz do dolegliwości Twojego ficusa i szybko go wyleczysz.
Powodzenia ;-)




Temat: Pomozcie mi ustalic diagnoze- bylam juz u 4 lekarz
Pomozcie mi ustalic diagnoze- bylam juz u 4 lekarz

Witam!
Chodzi o moja corke Maje, ma 2 latka i 2 miesiace.
Mieszkamy w Niemczech( przy granicy)
Napisze moze po klrotce o co chodzi.
Od jakiegos czasu Majka ma rozne objawy ponoc alergii.
Sa to :
-plamka liszajowata na policzku ( ostatnio rozprzestrzenia sie wzdloz poiczka
az do brody)
-swedzace plamy na wewnetrznych stronach dlono oraz na duzych palcach i
podeszwach obydwu nog ( zaczelo sie od palca na nodze)
Plamy sa dziwne nie potrafie ich opisac , pod skora sa czerwone kropki. Majka
sie drapie w tych miejscach.
-ciemieniucha ( dosyc widoczna)
-"charczenie w nosie"
-zatwardzenie ( wyproznia sie co 4-5 dni i to po wlozeniu czopka glicerynowego)

prosze pomozcie mi ustalic co to moze byc. Po czytaniu wielu informacji w
necie nasuwa mi sie na mysl ze moga to byc pasozyty. Widze ze na tym forum
specjalizujecie sie w tej dziedzinie wiec prosze o pomoc.
Bylam juz u kilku lekarzy. W Polsce i w Niemczech. Kazdy mi daje inne masci.
Ostatecznie podaje majce ZYRTEX 10 kropli na wieczor i kremuje buzke LINDOREM
Omega, a stopki i raczki jakims silnym lekiem niemieckim.
Narazie na raczkach i stopkach po tygodniu podawania lekow nie widac poprawy a
wrecz pogorszenie. Skora na palcu od nogi wyglada gorzej, zmienia sie , jest
biala skora, ktora peka, robia sie jakby popekane pecherzyki, jakby ten
paluszek gnil, nie wiem jak to okreslic, ale naprawde az mnie serce sciska jak
patrze.
Majka ma zalecone 22.02 badanie z krwi.
Aha co wazne chyba. Jakis miesiac temu zauwazylismy w domuza szafka w sypialni
i za biurkiem w drugim pokoju plesn ( grzyba innym slowem)
Czy to moze miec jakis zwiazek????
Jak tak wspominam to mniej wiecej w tym samym czasie Majce pojawily sie te
wszystkie objawy. Poza buzka i ciemieniucha, to miala wczesniej. Ale
zatwardzenia i stopiki i raczki jakos w tym czasie. Co too jest????

Pomozcie doswiadczeni ludzie, prosze....




Temat: ocieplenie/wyciszenie korkiem pokoju dzieciecego
Rozumiem, że są to sugestie, aby autorka wątku zdecydowała się na ocieplenie
ścian zewnętrznych? Evernx napisała: "mieszkamy w starym budownictwie".
Zrozumiałam, że jest to mieszkanie w kamienicy lub w starym bloku i ocieplenia
od zewnątrz nie może zrobić. Nie jestem przeciwniczką ocieplania budynków od
zewnątrz (mam dom ocieplony styropianem). Jeszcze rok temu mieszkałam w bloku
(nieocieplonym), mój pokój był najzimniejszy (jedna ściana zewnętrzna z oknem
wychodzącym na północ- z pustaka, druga "graniczy" z luką dylatacyjną - płyta
żelbetowa). Tata zdecydował, że te dwie ściany ociepli od wewnątrz. Położył
tapetę styropianową 2 warstwy na "mijankę" i na to przykleił tapetę winylową.
Było to jakieś 10 lat temu. Pół roku temu ocieplono blok, więc tata zerwał
tapety ze ściany z oknem. Może wyda się to panom nieprawdopodobne, ale na
ścianie nie było śladu pleśni ani grzyba. Dlaczego? Może zapobiegło temu
codzienne wietrzenie mieszkania?

Inny przykład: przez okres studiów wynajmowałam z koleżanką mieszkanie w
ocieplonym od zewnątrz bloku. Odświeżyłyśmy ściany emulsją, bo wydawały nam się
szare szczególnie wokół okien. Po kilku miesiącach znów zrobiły się szare plamy.
Właściciel mieszkania obiecał, że w wakacje, kiedy nas nie będzie zajmie się
problemem. Przy okazji dowiedziałyśmy się, że to mieszkanie stało przez ok. rok
puste. To chyba już wiemy skąd się wzięło to paskudztwo na ścianach?

Hodowanie grzybów na ścianie ma oczywiście związek z fizyką, a właściwie z
właściwościami fizycznymi tj. wilgotność powietrza i temperatura - i tu chyba
panowie się ze mną zgodzą?

Czy spotkali się panowie z opinią, że korek jest odpowiednim materiałem do
pomieszczeń, w których był grzyb?

Czy kiedykolwiek widzieliście pleśń/grzyb na ścianie zewnętrznej po zdjęciu
styropianu? (Ja tak)

I przy okazji pytanie: Mój teść ocieplał w Niemczech dom od wewnątrz takimi
specjalnymi płytami. Bardzo się nimi zainteresował, poczytał o nich i dowiedział
się, że mają niezwykłe właściwości, a mianowicie: oprócz tego, że izolują, to
całkowicie eliminują powstawanie grzyba. Co to jest za materiał? Czy można kupić
takie płyty w Polsce? Jak się nazywają? Dziękuję.




Temat: metoda detoksykacji dr Jonasza
Dziewczyny, byłam na badaniu sama. Mam kandydozę. Nie wiem czego oczekiwałam po
badaniu, ale tonący brzytwy się chwyta. Minęło dopiero 3 tygodnie od badania.
Powiedziałam tylko z czym przychodzę i jak to się zaczęło. Narazie nie jsetem w
stanie stwierdzić, czy pomaga, czy nie. To za szybko. Przede mną tak ok. 7-8
m-cy detoksykacji. Ale po pewnym czasie, kiedy nie będzie widocznych (!) efektów
podejmę stosowne decyzje.Okazało się, że pleśni w sobie nie mam, ale pozostało
dużo toksyn po niej i po bakteriach beztlenowych (?). Mam bardzo zanieczyszczoną
wątrobę (i trzustkę), choć nigdy nie miałam z nimi problemów!!! Ale w tym
szaleństwie jest metoda: otóż od paru lat wychodzą mi na twarzy przebarwienia
(myślałam, że od opalania), nic nie pomagało i nie pomaga. Ktoś mi kiedyś
powiedział (zupełnie przypadkowo!), że muszę oczyścić wątrobę i te plamy, to z
tego. Nie chciałam słuchać i uwierzyć... Twarzy nie opalam od dawna. Mamy zimę,
od momentu jak zaczęłam oczyszczać wątrobę (nie tylko w/w metodą) dostałam
nowych plam! Więc nie od opalania!!!
No i potwierdziło się. Jestem też obciążona metalami ciężkimi, mam "zajęte"
płuca i oskrzela (choć osłuchowo u lekarzy jestem czysta, miałam okres ok. 2 lat
kaszlu, szczególnie po posiłkach i odchrząkiwania), no i wypłukana jestem z
witamin i minerałów. Wierzcie mi, nie wiem co o tym wszystkim myśleć? Zakupiłam
preparaty i czekam na następną wizytę. Póki mnie będzie stać, to będę się
kurować, taka już jestem, w homeopatię też wierzę, bo mi nieraz pomogła. w czym
mogę jeszcze pomóc? Na forum czytałam, że jest jedna mama, która wyleczył swoje
dziecko tą metodą, pewnie Ona Wam więcej pomoże.

Pozdrawiam serdecznie.



Temat: HIPP - sorki, że tak poważnie przed Świętami
HIPP - sorki, że tak poważnie przed Świętami
A niech dziady mają, bo mi zawory zgrzali...
Jako Doskonała Matka Wyrodna wciskam mojej Tośce żywność ze słoików, a co??
Na początku grudnia zakupiłam słuszną porcję przeróżnych różności - niech
córa poznaje różne smaki. I spotkała mnie niespodzianka... treść
korespondencji z producentem poniżej:
1. 6 grudnia JA:
"Witam,
chciałabym złożyć reklamację dotyczącą produktów Państwa firmy dla
niemowląt. Konkretnie chodzi o:
1. Krem ze szpinaku z ziemniakami po 4 miesiącu. Data przydatności do
spożycia grudzień 2006
2. Zupka jarzynowa-krem po 4 miesiącu. Data przydatności do spożycia
kwiecień 2007
Opis reklamacji.
Po otwarciu obu słoiczków na zakrętkach nalot przypominający pleśń i
rdzę, podobne plamki bezpośrednio w produkcie. Oba słoiczki zostały zakupione
w ubiegłym tygodniu w supermarkecie, wieczka nie były uszkodzone, przed
otwarciem oba produkty były przechowywane w lodówce."
2. 9 grudnia ONI:
"Szanowna Pani,
proszę o wysłanie telefonu kontaktowego i adresu zamieszkania, w celu
realizacji reklamacji z dnia 07.12.2005."
3. CISZA, CISZA, CISZA
4. 18 grudnia JA:
"kontakt przesłałam do Państwa 9 grudnia. Ciekawe, jak długo każą Państwo
czekać na wyjaśnienie sprawy..."
5. 19 grudnia ONI:
"Szanowna Pani,
rozpatrywanie reklamacji- od złożenia reklamacji, sprawdzenia reklamowane
produktu na rynku polskim i wysłania do zakładu produkcyjnego w celu dalszych
badań, trwa miesiąc.
Prosimy o cierpliwość i zrozumienie."
6. 19 grudnia JA:
"witam,
doskonale zdaję sobie sprawę jak długo trwają tego typu procedury - tylko
bardzo proszę wytłumaczyć mi co Państwo badają - nawet nie macie numeru
partii towaru, który reklamowałam !! Pani korespondencja to zwykłe mydlenie
oczu konsumentce - bardzo mi przykro ale tak to odbieram :(
TO TERAZ MNIE ZLINCZUJCIE, ŻE SIĘ CZEPIAM, ALE MAM WRAŻENIE, ŻE KTOŚ (?) TU
ROBI ZE MNIE IDIOTKĘ

Agata szukająca dziury w całym :)




Temat: Ekologicznie, no to z osami...
Ekologicznie, no to z osami...
Moi drodzy, jak wiekszosc z was pewnie juz zuwazyla, na pewnym etapie mojego
zycia zrezygnowalam z chemii gdzie sie da a wiec i w ogrodku, i postanowilam
zyc ekologicznie :)

Widze tego teraz efekty. :D

Roze wcina mi plesn i czarne plamki, margerytki (romany, jak mawial moj sp.
dziadzius) mszyca, pnaca hortensja juz drugi rok nie ma ani jednego listka
choc biedaczka do dzisiaj probuje cos wyprodukowac, tudziez wisteria (z tym
ze jej lepiej idzie)..

no ale oprocz tych drobnych niepowodzen mam tez rozne pozyteczne zyjatka,
m.inn. -
wczoraj przy porzadkowaniu krzaka Kolkwitzii:

www.arborea.se/1856bo.jpg
natknelam sie na gnazdo os.
nie jest to byle jaka osa tylko Lysa Osa albo Bialo-glowa Osa :))

(oczywiscie jest to moje dowolne tlumaczenie jako ze nie znam nazwy polskiej)

ktora to jest jednostka czarna z bialymi oznakowaniami na glowie i ehm, pupie.
Osy te z upodobaniem zjadaja rozne liszki i gasieniczki, wiec mam nadzieje ze
w zamian za wynajecie im miejsca do zamieszkania odplaca sie nalezycie :)

Zbudowaly ciekawe gniazdo jakby z przezutej tektury (w istocie material na
gniazdo to przezute drewno)
w moim ogrodku - ladnego kulistego ksztaltu. Bo bywaja i niezgrabne.

osy te raczej nie interesuja sie mna tak jak te zolte bestie co czatuja aby
mnie dopasc i "ugryzc", a jeszcze te zolte sa tu wieksze od naszych polskich
choc mniejsze od szerszenia.

Wracajac do Bialoglowych - pisze ze zyja one do jesieni, po czym chyba koncza
zywot.
nie uzywaja gniazda ponownie, jest wiec mozliwosc zatrzymania go jako
ciekawostke. Moze tak zrobie...

Dodam ze owad ten nie jest europejska Vespa crabro, tylko ma nazwe lacinska
Dolichovespula maculata.

Dla tych co znaja angielski, ciekawy link o tych oskach, a dla tych co nie
znaja- sa tam fotki...

www.muenster.org/hornissenschutz/baldfaced/baldfaced.htm
Venus




Temat: Tuskawki i potas!
Szanowny wieschniakuŚpieszę odpowiedzieć jako ta przysłowiowa
blondynka, że oznaki choroby wcale nie wskazywały na szarą pleśń,
już w ubiegłym roku wyrwałam kilka krzaczkow z poletka 30 krzaczków
i specjaliści z Akademii Rolniczej powiedzieli mi, że to jest
choroba grzybowa, która ujawnia się w drugim roku uprawy i
praktycznie nie ma środków ochronnych, zalecono mi usunąć wszystkie
krzaczki i spróbować posadzić truskawki w innym miejscu (ale
ponieważ jestem taki niedowiarek, a ponadto żal mi było tak po
prostu wyrzucić pobrałam sadzonki pędowe i posadziłam w innym
miejscu tzn trochę dalej, a tamte mateczne wyrzuciłam). Dostałam od
znajomej kilka krzaczków jej odmiany ( nie wie jakiej ), podobno
odpornej na choroby i posadziłam jeszcze w innym miejscu. W tym roku
wszystkie krzaczki pięknie kwitły, wyglądały na zdrowe, a później
znowu zaczęło się zasychanie liści, na owocach nie było mączystego
nalotu tylko takie żółte plamy, ale o dziwo na truskawkach od
znajomej było zupełnie nieźle,( ona mieszka w okolicy ). Dlatego
swoje wyrzuciłam z wyjątkiem tych 4 krzaczków, które nie wyglądają
tak źle. Pobrałam z tych trzech poletek, na których rosły truskawki
z głębokości 25 cm około 20 próbek gleby, wymieszałam wszystkie i 2
szklanki z tej mieszanki oddałam do analizy ( tak mi polecono
zrobić ). Otrzymałam wynik, który podałam na forum, ponieważ mam
ogród od trzech lat i staram się jak mogę a coś mi nie wychodzi, a
na tym forum, które bardzo lubię zresztą, zauważyłam że dużo
praktyków zagląda, no to poprosiłam o radę. No i wyszło, że chyba
sama nie chcę sobie pomóc.Może źle sprecyzowałam swoje pytanie? Mimo
to nie zrażam się. Pozdrawiam. Acha dzwoniłam do tej staci oceny i
powiedziano mi że analizę zobiono tak jak dla jagodników i sadów.



Temat: Myszki
mieszanka ziaren to podstawa(zależnie od składu mieszanki można wzbogacić-
np.gdy głównie to pszenica np.płatkami owsianymi na sucho,ziarnem
słonecznika,płatkami kukurydzianymi-ale są świetne holenderskie mieszanki z
suszem z traw,suszem owoców,peletkami ze związkami mineralnymi-tylko trochę za
dużo w nich orzechów arachidowych i one najłatwiej pleśnieją)-do tego owoce i
warzywa(głównie marchew i jabłka,truskawki,arbuza,troche kalafiora, brokuła,
sałaty,troszkę kapustki,pietruszki korzeń i jak lubi to liść,seler korzeń,
kawałeczek kalarepki itp.),można dać co jakis czas zwłaszcza młodym myszkom
kawałek kostki z mięsem-gotowanym nie przyprawianym,nie wolno dawać
słodyczy,pokarmów ludzkich z przyprawami-ostrych warzyw-typu cebula,
czosnek,można w zimie gdy owoce i warzywa są niezbyt wartościowe-soki owocowe
zagęszczane,troszkę gotowanego ziemniaka,gotowanego ryżu,makaronu(ale to jest
łatwostrawne i trzeba uważac aby nie zatuczyć myszy gdy mają małe akwarium czy
klatkę-i sprawdzać zawsze czy kupiony pokarm-mieszanka zieren nie pachnie
pleśnią,nie jest złej jakości,ziarno z plamami-lepiej kupic inną paczkę niż
leczyć zatrucie
o ile marchewka czy jabłko lub owoce,ziemniak,ryż i makaron można podawać bez
przeszkód-to roślinki liściaste-także trawę mniszki itp.a więc tzw.soczyste
pokarmy trzeba np.po zimie podawac stopniowo,po troszku-bo nagła zmiana z
ziaren na dużo mokrego wywoła biegunkę,nie może leżeć-powinno być w małej
porcji do zjedzenia od razu-bo inaczej się zaparzy,zacznie kisnąć i wzdęcie
gotowe,po buraku czerwonym i marchewce zwykle barwi się kał i mocz na
burakowoczerwony lub lekko pomarańczowy-więc wtedy trociny w miejscu
załatwiania potrzeb mogą mieć właśnie taki kolor,w innym wypadku to objaw
chorobowy



Temat: astma oskszelowa pomocy
A powiedzcie mi proszę jak astma została zdiagnozowana?
Mam 15 miesiecznego synka. W zasadzie do ukończenia roku nie chorował. Raz
tylko, jak miał niecałe 5 m-cy miał bardzo silne zapalenie oskrzeli, które
pojawiło się w zasadzie z dnia na dzień i trafiliśmy do szpitala. Okazało się,
że ma uczulenie na białko (w zasadzie miał tylko jedną mała plamkę na policzku
i nic poza tym)i to własnie to uczulenie miało spowodowac tak silny atak. Od
tamtego czasu jest na Bebilonie pepti i nie dostaje nic co zawiera białko.
Od ok. 2 m-cy walczymy z dziwnym kaszlem pojawiającym się nagle, czasem ma
katar ale to rzadziej. Byliśmy już u alergologa - zrobiliśmy testy z krwi (tzw.
panel pediatryczny i alergeny na kurz, roztocza, pleśnie)- nie wskazały żadnego
uczulenia (a na białko nadal reaguje plamami!). Często drapie się po główce - a
nic na niej nie ma. Alergolog powiedziała mi, że często testy z krwi nic nie
wykazują a uczulenie i tak jest. Ponoć potrafi być tak, że dziś wyjdzie pozytyw
a za kilka dni negatyw z testu - słyszałyście o tym?
Synek dostaje 2xdziennie Ketotifen i ma robione inhalacje z pulmicortu, a w
razie ataku duszności lub kaszlu dostaje berodual.
Ta duszność lub kaszel pojawia się np. po spacerze na dworze - ostatnio tak
zaczęło mu "furczeć" w piersiach, że myślałam że się dusi! Kiedyś miał duszność
po kontakcie z psem (byliśmy u znajomych co mają pieska) i zrobiły mu się
czerwone policzki. Czasem duszność pojawia się w zasadzie bez żadnych przyczyn -
po prostu słyszę że synek tak ciężko oddycha. Nieraz wystarczy dosłownie jedna
inhalacja z berodualu i dusznośc ustępuje. Pulmicort ma dostawać codziennie,
ale boję się trochę nadmiaru tego leku - czy tez robicie codziennie inhalacje?
czy tylko w razie jakiś reakcji?
Czytając rózne historie i reakcje dzieci opisane tu na forum wydaje mi się, że
to astma. Rozmawiałam z pediatrą - powiedziała, że to może być astma, ale na
razie trudno to stwierdzić. Alergolog powiedziała mi np., że jak ma niski wynik
Ige (a ma w normie) to świadczy o tym, że to nie będzie astma tylko raczej
uczulenie.
Czy może ktoś rozszyfrować tę chorobę? Czy mam rację i jest to poczatek astmy?
Z góry dzięki za pomoc
pozdrawiam
aga



Temat: Alfa Star-objazdówka Egipt-Jordania Izrael
ALFA STAR
WITAM, WŁAŚNIE WROCIAM Z WYPRAWY EGIPT OD A DO Z ORGANIZOWANY PRZEZ
ALFA STAR, PO CZĘSCI POKRYLO SIE TO Z WYCIECZKA OSÓB Z EGIPT W
PRZEKROJU. NIGDY WIECEJ NIE SKORZYSTAM Z USŁUG TEGO
PRZEWOŹNIKA!!!!!!
PO PIERWSZYM ZAKWATEROWANIE W HOTELU PODOBNO 4-GWIAZKOWYM OKAZAŁO
SIĘ ŻE NIE MA CIEPŁEJ WODY - I TAK JUŻ POZOSTAŁO - MIMO NASZYCH
INTERWENCJI,
NA REJSIE PO NIL-U W ŁAZIENCE PLESŃ, A NA CAŁYM STATKU NIESAMOWITY
SMRÓD, JEDZENIE W DUZEJ ILOŚCI I RODZAJACH ALE CAŁE PRZYPRAWIONE TA
SAMĄ PRZYPRAWĄ - WIEKSZOŚĆ GOŚCI CHOROWAŁA. DODATKOWO DO POSIŁKÓW
NIE PODOWANA NIC DO PICIA - TAM ALL INCLUSIVE NIE OBOWIAZUJE - A
CENY NA STATKU SLONE- PIWO NA POLSKIE 15 PLN, DRINK PONAD 40 FUNTÓW
EGIPSKICH.
W KAIRZE W HOTELU FARBA ODPADAŁA DO TEGO STOPNIA ŻE RANO MUSIALAM
ODKURZAĆ KOSMETYKI W ŁAZIENCE, NA POŚCIELI ZA TO BYŁY OGROMNE PLAMY.
A ŚNAIDANIE PODANO W CZYMŚ CO MIAŁO BYĆ RESTAURACJĄ - A WYGLĄDAŁO
JAK STOŁÓWKA PRZYZAKŁADOWA, SZKLANKI SIE KLEIŁY OD BRUDU, W SHARMIE
ZAKWATEROWANO NAS W HOTELU - I TO BYŁO NA TYLE - REZYDENT LEDWO
DUKAŁ PO POLSKU NP. ZAMIAST LATARKA MÓWIŁ BARATKA, NIE ZNAŁ SŁÓW
SZEF, KIEROWNIK. POZATYM PATRZAC Z PERSPEKTYWY HURGHADA JEST O WIELE
CIEKAWSZA Od SHARMY - HURGHADA DYSPONUJE DUŻO LEPSZYM ZAPLECZEM
JESLI CHODZI O ATRAKCJE ORAZ DODATKOWO ZAOSZCZĘDZA NAM PRZYJEMNOSCI
ZWIAZANYCH Z PODRÓŻĄ W TĘ I Z POWROTEM - PONIEWAŻ CAŁA WYCIECZKA
ZOSTALA TAK ZORGANIZOWANA ZE NA ZBĘDNYCH PODRÓŻACH SPĘDZAMY CO
NAJMNIEJ DWA DNI NIE LICZĄC REJSU . NP. W CZWARTEK O 12
WYKWATEROWANO NAS Z SHARMY, DO 16 CZEKALIŚMY NA TRANSPORT DO PORTU
oczywiscie pozostawieni sami sobie - wiekszośc po prostu czekajac w
recepcji, POTEM PROMEM PRZEPLYNELIŚMY dO HURGHADY, ZAKWATEROWANO
NAS, NASTĘPNEGO DNIA O 11 WYKWATWEROWANO I ODSATWIONO O 12 NA
lotnisku.i takie " przeprowadzki " był w sumie 3 lub 4
REZYDENCI TO W WIĘKSZOSCI EGIPCJANIE- GDYBY MOGLI TO SPRZEDALI BY
TURYSTÓW ZA DOLARA!!!
p.s. był też rezydent ALFA STAR, ktory był tak pijany lub przecpany
że nie był w stanie przeczytać listy obecnosci a co dopiero
odpowiedzieć na jakiekolwiek pytania.




Temat: Nowe mieszkanie
na ogródek, ciepło wewnętrzne, suchość ścian, miłe sąsiedztwo,
zdanie dziecięcia, spokój, światła przy przejsciahc przez ulicę (co
mi nie gra z cichością, bo na osiedlowych uliczkach to jakaś
przesada by była domagać się świateł)
bliskość moich lekarzy, sklepidełko jakieś z chlebem i serkiem i
jabłkiem i śmietaną, ewentualnie garaż i zamykanie posesji, jak nie
garaż, mało okien, niekonieczność remontowania od podstaw, czystość
mieszkania pod względem prawnym, niezbyt duża grubośc ścian, żeby
dało się ogrzać...
aaa, brak plam, bo na razie przy drzwiach łazienki to co miało być
plamą po "czymś, co sie chyba wylało" okazuje się plamą wody
wyciekającą spod brodzika i płynącą pod kafelkami jakims cudem, co z
kolei nei ma miejsca, gdy uszczelnię sobie silikonem malutką szparkę
miedzy ścianą a brodzikiem...
do tego wymienione ryury i to, co siedzi w ścianie
standardowo sprawdziłabym ciśnienie wody przez odkręcanie kurków i
spłukiwanie wody...
bosze, jak policzyłam, to mi wyszło, że kupowałam w swoim życiu 2
mieszkania i chałupę :)

aaaa, jeszcze podłogę w piwnicy macam, czy sucha i ściany tam oglądam

i wącham, czy pleśni nie ma, ale ja mam węch jak pies policyjny i po
paru minutach w zapleśniałym czy zagrzybionym kaszlę, więc z tym
jestem na razie spokojna

poza tym podłoga nad klatką schodową jest zimniejsza
i nie lubię ścian szczytowych, środkowe mieszkania mają cudną z
reguły izolację
i dobrze oglądać popołudniową porą, koło 18., czy sąsiedzi dają żyć,
czy hałasują

i potem za dnia

w moim życiu nei przewidziałam paru rzeczy jednak - że pod dywanem
będzie plama na parkiecie po jakimś barwniku, jaskrawoczerwona :)

że brodziki generalnie są osadzone beznadziejnie

że podpisany przez speca odbiór wyremontowanej instalacji gazowej
jest konieczny dla własnego spokoju - miałam źle podłączoną kuchenkę
gazową, więc jak odbioru właściciele nei mają, to wzywa się speca z
gazowni, żeby kupowaną rzecz obejrzał swoim super przyrządem

że najsolidniej ogląda się te miejsca, które wyglądają na dośc
świeżo odnawiane
a jak wyglądają na odniawane naprędce i nienajsolidniej, to
podejrzane jest z założenia

na koniec - z reguły da się zbić cenę :)




Temat: Gdzie prywatnie testy z krwi u dziecka??
masz rację numer wrzucam bo to nie tajemnica, a może komuś pomoże
a więc dr Szczepanek 0 603 928 821.

jesteśmy w trakcie odczulania jeszcze, tzn. zrobiliśmy już na
pleśnie i rotocza, po świętach pies i mleko. z psem jest problem bo
musimy odizolowac małego od psa na trzy tygodnie, więc muszę się
wyprowadzić z domu, bo chaty wyczścić z siersci do końca się nie da.
odczulanie robi się raz na całe życie, ale trzeba pamietać że
alergia w dzisiejszych czasch jest nabyta. więc jest możliwość że
powórci.
testy polegają na trzymaniu przez dziecko dwóch chyba miedzianych
drążków, lekarka przykłada trzeci drążek do paluszka a alergenem.
komputer pokazuje od razu czy dziecko jest uczulone. jest to fajne
bo bezbolesne i od razu wiadomo na czym się stoi, alegrenów jest od
groma, od żywnościowych po właśnie zwierzeta czy kurz. ważne że jak
macie zwierzaka w domu to trzeba wziąść ze sobą sierść zwierzaka,
nie uciętą, tylką tą co zgubi.
efekt był od razu, już po pierwszym odczulaniu skończyła się katar
sienny, mały dalej jeszcze pokasłuje ale dużo mniej i jeszcze został
nam pies, który właśnie gubi sierść.
do lekarki poszłam po obejeniu synka koleżanki, mały wciąż chorował,
miał krostki na buzi, plamki na pleckach, maści nic nie pomogły,
testy z krwi nic nie wykazały. poszła do tej doktorki, wyszło że
mały jest uczulony na białko i żóltko kurze. od razu dieta i
odczulanie. no nie to dziecko!!! dlatego od razu ja poleciałam

dodam jeszcze od siebie, że alergia naprawdę wpływa na samopoczucie
dziecka. stosujemy dietę bezmleczną i dodatkowo te odczulania i
nasze dziecko jest dużo spokojniejsze. nawet w żłobku Panie zwrócily
mi uwagę że młody się "wyciszył, że jest grzeczniejszy", co dla mnie
jesr rewelacją bo diabeł z niego był.




Temat: ksiazki z gornej polki
lato sprzyja uporzadkowaniu w naszych ksiazkach,
posortowaniu roznosci poukladanych na nich,
to znalazlam:

Najpierw polki, regaly czy szafy oprozniamy z ksiazek i
przechowywanych czasopism. Polki i wszystkie scianki wycieramy z
kurzu i przecieramy terpentyna balsamiczna, ktora nie tylko
odswieza, lecz takze zabezpiecza przed molami. Niekiedy w wilgotnych
pomieszczeniach na sciankach szafy zauwazyc mozna slady wilgoci.
Taka sytuacja ma rowniez miejsce, gdy niebacznie umiescimy regal lub
szafe z ksiazkami przy scianie przemarzajacej zima. Aby usunac
wilgoc z szafy, stawiamy na polkach pare spodeczkow z wapnem
niegaszonym i zamykamy ja na 4-5 godzin.
Wyjete ksiazki okurzamy przed domem lub na balkonie: ciasno
zamkniete omiatamy miekka miotelka z pior i trzepiemy, przewracajac
kartki. Przy okazji sprawdzamy, czy nie ma sladow obecnosci moli.
Nieco ostrozniej obchodzimy sie z ksiazkami starymi i cennymi. Takie
okresowe porzadki pozwalaja takze w pore wychwycic moment, gdy
konieczna jest interwencja introligatora. Skorzane oprawy ksiazek po
okurzeniu miekka szmatka przecieramy terpentyna, niewielka iloscia
wosku pszczelego rozpuszczonego w wodnej kapieli lub mieszanina
lanoliny i specjalnego oleju z nozek cielecych do konserwowania
skory, jakiego uzywaja rymarze, ewentualnie bezbarwna pasta do
butow. Gdy wyschna, polerujemy je ircha lub flanelka. Do odswiezenia
bardziej zniszczonych opraw skorzanych uzyjemy surowego zoltka
kurzego, ktore mieszamy z niewielka iloscia czystego spirytusu.
Cienka warstwa tej mieszaniny powlekamy oprawe, a po wyschnieciu
przecieramy ja do uzyskania polysku.
Na ksiazkach, do ktorych czesto siegamy, moga pojawiac sie roznego
rodzaju plamy i zabrudzenia, zwlaszcza gdy oddajemy sie lekturze
podczas posilku. Z niektorymi warto i mozna powalczyc. Plamy z
tluszczu posypujemy obficie talkiem, przykrywamy kartke bibula i
prasujemy cieplym zelazkiem. Zatluszczone kartki mozemy takze
oblozyc z obu stron bibula i przeprasowac letnim zelazkiem. Slady
wody na kartonowej obwolucie przykrywamy bibula, kladziemy na niej
kartke papieru maszynowego i prasujemy cieplym zelazkiem. Gdy
ostygnie, przecieramy flanelka. Plamy z plesni usuniemy, posypujac
je maka kukurydziana. Po kilku dniach scieramy ja szmatka. Aby
zapobiec tworzeniu sie plesni, niektorzy radza lekkie spryskanie
ksiazek olejkami: lawendowym, eukaliptusowym lub gozdzikowym.
Co prawda atrament niemal wyszedl juz z uzycia, ale na niektorych
starych ksiazkach lub podrecznikach mozna natknac sie na plamy po
nim. Do wywabienia ich uzyjemy 10-procentowej wody utlenionej, ktora
za pomoca kroplomierza - po kilka kropel - nanosimy na zaplamione
miejsce. Nastepnie (rowniez kroplomierzem) zwilzamy plame czysta
woda. Tamponem z waty zbieramy nadmiar wilgoci, podkladajac pod
kartke kawalek bibuly. Wobec starych, uporczywych plam zabieg
powtarzamy kilkakrotnie, a gdy sie ich wreszcie pozbedziemy, pod
kartke i na nia kladziemy bibule i w ten sposob ja suszymy,
pozostawiajac ksiazke otwarta. Bibule usuwamy i zamykamy ksiazke
dopiero po calkowitym, dobrym wyschnieciu odplamianej kartki.
Dla ksiazek, zwlaszcza tych cenniejszych, najodpowiedniejsza
temperatura przechowywania to 18 st. C, a wilgotnosc powietrza nieco
powyzej 60 procent. Chronimy je zarowno przed bezposrednim swiatlem
slonecznym, jak i silnym swiatlem sztucznym. Regalow czy szaf na
ksiazki nie umieszczamy w poblizu grzejnikow lub scian kominowych.
Takie sasiedztwo moze spowodowac pekanie klejonych opraw ksiazek.
Jesli pomieszczenie jest zbyt suche, nalezaloby pomyslec o
stosowaniu nawilzaczy powietrza. Konieczne jest takze czeste
wietrzenie pokoju z ksiazkami. Ksiazki w zamykanych biblioteczkach
co jakis czas wietrzymy, zostawiajac na dluzej otwarte drzwiczki.
Coroczne porzadkowanie ksiazek wykorzystujemy do ich przejrzenia pod
katem przydatnosci. Niepotrzebnymi juz nam skryptami lub
podrecznikami dzielimy sie z poszukujacym ich uczniem czy studentem,
inne ksiazki po uzgodnieniu oddajemy do biblioteki. Te, ktore
pozostawiamy, ukladamy na polkach niezbyt ciasno, by nie uszkodzic
obwolut, w miare moznosci dopasowane wielkoscia. Staramy sie
ustawiac je posegregowane na dzialy, np. osobno literature piekna
albo krajoznawcze i przewodniki turystyczne, osobno ksiazki
religijne czy wydawnictwa encyklopedyczne i slowniki. Dzieki temu
szybciej znajdziemy szukana ksiazke.




Temat: Przeboje z malarzem - pamiętnik z remontu ;)
Miałam podobnie z zalaniem :]

Sąsiadka z góry ubezpieczona, administracja poinformowana - najpierw stwierdzili, że "zaciek sam zniknie". Pewnie pieniążki do rączki i liczymy na szczęście :] No ale nie zniknął, ba, wlazła pleśń. Ja na pleśń reaguję dość radośnie - nie mogę się obudzić, mam zawroty głowy, kaszel, no różne takie ciekawe reakcje. Administracja tym razem się pofatygowała zobaczyć co i jak i przysłali malarza. Malarz przyszedł z farbą w ręcę (administracja go poinformowała, że jest zabrudzona ściana do malowania) i wziu, zabiera się za pokrywanie wilgotnej ściany . Na co farba wraz z tynkiem mu radośnie odpadła :] Malarz zaklął szpetnie i stwierdził, że skuje kawałeczek tynku dookoła tego zacieku i pleśni, zagipsuje i przyjdzie malować jak to wyschnie. Zaczął skuwać - i tu się zdziwił - ja też się zdziwiłam - odpadł tynk z całego sufitu :] Malarz zaczął złorzeczyć pod nosem, że miał być jeden dzień, a wyjdą trzy. Poza tym bardzo sympatyczny człowiek, aż mi go szkoda było, że mu mój podły pokój takie niespodzianki robi. Zagipsował, wyschło, przyszedł znowu i pomalował dobrą i w cholerę drogą farbą kryjącą, powiedział żeby zadzwonić jak wyschnie, wyschło ale było widać gdzie był zaciek, znowu przyszedł i pomalował jeszcze raz (znowu kazał zadzwonić jakby było widać jakiekolwiek plamy), wyschło, wyglądało jednolicie Do tej pory wygląda ładnie - a że nie zrobiono odgrzybienia i nadal nie czułam się tam najlepiej - śpimy w drugim pokoju

I teraz tak: malarz przesympatyczny człowiek i widać było, że wie co robi, tylko powiedział nam też ile daje mu za taką robotę administracja - z którą mają jakąś umowę - a ile za to samo dostanie prywatnie. Właściwie mu się nie dziwiłam, że chciał to załatwić "na szybko" - bo u nas szybko skończy i pójdzie normalnie zarabiać u ludzi, które mieszkanie mają własne, a nie wynajmowane. To jest inna bajka Nie miałam wtedy ani zajęć ani pracy więc nagadałam się z tym panem za wszystkie czasy - łacznie z tym, że wyjaśnił mi jak sama mam odmalować ścianę w innym pokoju przy wyprowadzce, żeby już nie płacić za malarza :]

Przy okazji malarz ocenił nam stan drzwi i ścian w mieszkaniu - nawet nie wiedziałam, że aż taką szmirę nam zrobili w mieszkaniu (całe szczęście - wynajem), do tego parę tysięcy kaucji wzięli, więc pewnie niewiele z tego zobaczymy - KAŻDY kontakt wypada ze ścian, dwa w ogóle nie były popodpinane tylko atrapy (mimo kabli w środku), drzwi z czegoś co wygląda ładnie - a tak naprawdę to jakaś płyta, która przy najmniejszym nacisku się wgniata,każda bateria to prowizorka, ściany malowane farbą zmieszaną z kredą, brudzą innych i same siebie od wszystkiego co ich dotknie. Przedpokój był pomalowany DOOKOŁA mebli Ciekawe jak bardzo na remont sknerzyli właściciele mieszkania przed jego wynajęciem :]



Temat: Grzyb w... szafie. Co teraz?
Grzyb w... szafie. Co teraz?
Pomóżcie, bo zgłupiałam! Otóż całą ścianą w sypialni mam zabudowaną szafą. W
szafie są tzw. plecy z płyty pilsniowej - też z grubsza na całą ścianę (chyba
są dwuczęściowe, raczej tak). No i właśnie odkryłam, że na tych plecach w
dwóch miejscach powstały plamy z pleśni (czy grzyba?) - nawet dosyć się w to
wżarły i się tylna ścianka "wygła" trochę.
Jedna plama ma ze 20 cm średnicy, druga usadowiła się wzdłuż ścianki działowej
szafy (jej samej chyba nie atakując, a na pewno nie tak drastycznie), trochę
wyżej i w zasadzie zatrzymała się na tej ściance (ścianka dochodzi do pleców,
ale ich nie dzieli na dwie części). Za ścianką (za szufladami) są tylko
lekkie, jasne plamy, ale struktura płyty nie jest naruszona.

A same grzyby miał kolor ciemny i złoty, prawie taki ciemnozłocistoczarny bym
powiedziała, i miał konstystncję proszku, w każdym razie jak wytarłam
wierzchnią warstwę (nie wiem czy dobrze zrobiłam...), to się zakurzyło troszkę.

Plecy szafy są zrobione z płyty pilśniowej i przylegają w zasadzie do szafy,
ale i do ściany. Za ścianą są piony wodociągowe oraz łazienka (nieszkanie jest
w bloku). Aha - i przez jakiś czas w szafie leżały ubrania po przeprowadzce w
worku. Wyjęte z szafy więc suche, nie wilgotne z pralki - ale być może w tym
się przeniósł jakiś zarodnik i zaatakował? Dodam, że pokój wietrzony był cały
czas normalnie, ogrzewanie miał normalne (w zimie był zamieszkany, więc było
ciepło) I teraz, ponieważ zgłupiałam, to mam dużo pytań:

1. Co to za diabelstwo jest?
2. Skąd się wzięło i czy możliwe jest, że to nie z ubrań a z drewna (chociaż
nie sądzę, bo powstało to w miejscu, gdzie lezał worek, z drugiej strony szafy
tego nie ma) - w związku z czym nalezałoby wezwać producenta tego?
3. Czy możliwe jest, że zaatakuje i ścianę?
4. Jak to usunąć tak, aby nie wymieniać całej ścianki tylnej, co by się
wiązało z demontażem szafy zapewne?
5. Czy polecilibyscie jakiś środek grzybobójczy który by to zastopował i
zlikwidował
6. Czy po uzyciu owego środka można sprawę zostawić "przyschniętą", czy jednak
lepiej wymienić chociaż część tej płyty.
7. Czy to się rozniesie po mieszkaniu i czy te cichy, która są w szafie, też
to złapały i teraz będę miałą "zabawę z tym"?
8. Czy to po prostu reakcja ubrania - ścianka (o ile to z ubrań pochodzi),
która by zaszła w każdych warunkach, czy jakiś wpływ tu miały warunki w
mieszkaniu - dodam, że w poprzednim, chociaż ciuchy te same,
9. Czy jest dla mnie jeszcze jakiś ratunek, czy grzyba będę miała do emerytury
(a jeszcze się nie wybieram)???!

Dodam, że te ubrania, które przywiozłam już wrzuciłam do pralki i w 90 stopni,
czy to coś pomoże, czy tylko na śmietnik?

Dzieki z góry



Temat: plesn w domu
moze sie budowlani wypowiedza ale to cos innego
Ja tez w paru mieszkaniach walczylem z plesnia czy tez czarnymi plamia na
scianie i mnie uswiadomiono ale moze sie bardziej kompetentne osoby wypowiedza,
niz ja bo ja niejako wprawdzie sam dowsiadczony ale moja wiedza jest z drugiej
reki

plamy czy czarne smugi - grzyb na scianie - jest tylko wtornym efektem -
wskaznikiem ze w mieszkaniu duzo wiecej rzeczy sfuszerowano
- przedewszystkim izolacje - czy tez zimne miejsca Kaelterbruecken

Plesn jest grzybem i tak samo jak pieczarka lubi wilgotne i chlodne miejsca.

Wilgoc w mieszkaniu jest naszym wytworem i jest nie do unikniecia - po prostu
kazdy czlowiek wydycha pare wodna i to w ilosciach wcale niepomijalnych no i
kazdy czlowiek sie poci - na dodatek dochodzi pranie gotowanie mycie sie -
wszystko zwiazane z para wodna. - jedynie co mozna zrobic to zwrocic uwage by
ze scian nie kapalo jak w jaskini - jedyna metoda wietrzyc albo odpowiednia
konstrukcj scian - kolega otworzyl firme budowlana budujaca domy z nowoczesnie
przetworzonej gliny - cegly nie wypalana a prasowane - wlasnie maja ten element
akumualacji pary wodnej - utrzymuja wilgoc w powietrzu mieszkania na zdrowym
poziomie - dobrze dla czlowieka za malo dla grzybow. Grzyby tak jak insekty sa
towarzyszami naszego zycia - po prostu sporysze plesni caly czas lataja w
powietrzu - one sobie sa - jedynie co mozna uzyskac to zmniejszenie ilosci
sporyszy w metrze szeciennym powietrza ponizej granicy groznej dla czlowieka.

Para wodna z powietrza skrapla sie tam na scianie gdzie jest najchlodniej w
mieszkaniu - zimne narozniki wystawione na wiatr czy pod oknem
i gdzie nie ma obiegu powietrza - za szafkami czy szafami

To sa idealne warunki dla grzybow - chlodno i wilgotno - to i sie osadzaja i
rozmnazaja intesywnie - stad te czarne plamy.

Metody zwalczania sa rozne, jest tysiace srodkow - ale wszystkie srodki
niszczace niszczace plesn na scianie zawieraja chlor lub w wyniku rozpadu
wydzielaja chlor - niejako by plesn czy algi w wodzie basenu udusic - zastapic
tlen chlorem - Chlor jest chemicznie zbizony do tlenu, tylko ze bardziej
agresywny niz O2 a zadne zyjace nie potrafi oddycha tlenem

UWAGA UWAGA przy stosowaniu i dawkowaniu - przy wdychaniu czlowiek moze doznac
zatrucia chlorem - w ekstremalnym przypadku poparzenia ploc - chlor byl
czynnikiem aktywnym zastosowanego w I wojnie swiatowej gazu bojowego Iperytu
- tak ze to nie sa zarty - rekawiczki plastikowe i otwarte okno przy myciu
sciany tymi srodkami to podsawowy srodek bezpieczenstwa - a potem Weekend poza
domem

Sposoby zapobiegania ponownemu zagoszczeniu plesni w tym miejscu co poprzednio
tez sa tysiaczne - od naprostszych - sa jakies lakiery czy farby antygrzybiczne
glownie dzialajace przez odprowadzenie wilogoci w inne miejsce - para wodna sie
skrapla na tym zimnym miejscu pod oknem ale ze to miejsce nie pozostaje
wilgotne to i grzybkom nie jest na nim dobrze

Nie wiem czy zmieniajac mieszkanie - nie wpadniesz z deszczu pod rynne
chyba ze nastepne mieszkanie jest wlansnie typu ekologicznego - z tym ze nie
wszystko co ma etykietke "ekologiczne" jest naprawde eko i odwrotnie

Walter




Temat: Moja hortensja choruje
Hortensja ogrodowa to najchorowitsza i najwrazliwasza z hortensji zamieszczam
wiec co nieco o hortensjach z lata temu wstawionych wątków.
Witam na forum Gazety!
U nas uprawia się kilka gatunków hortensji najbardziej polecana jest Hortensja
drzewkowata (H. arborescens), piękny krzew o wysokości do 1,5 m. Kwiaty zebrane
w duże kuliste Kwiatostany, o 20-centymetrowej średnicy, początkowo mają barwę
zielonkawą, a później bieleją. Pędy z kwiatostanami należy podwiązywać lub
podpierać, gdyż szybko się zwieszają pod ciężarem kwiatów. Druga rzadko
uprawiana jest Hortensja pnąca (H. petiolaris) przytrzymująca się podpór
korzeniami przybyszowymi i może osiągnąć nawet 20 m wysokości, Kwitnie w
czerwcu, kwiatostany są duże, płaskie mniej dekoracyjne niż u innych hortensji,
ale za to pięknie pachną. Prawie na koniec zostawiłem najładniejsza i
najodporniejsza na mrozy Hortensję bukietową (H. paniculata) jest
rozgałęzionym krzewem, dorastającym do wysokości 2,5 m. Gęste kwiatostany
przypominające kiście lilaka rozwijają się pod koniec lata. Kwiaty są najpierw
białe i w miare przekwitania zmieniaja kolor na różową a czasem na rudoczerwona
i takie zasuszone sa do zimy ozdoba tego pięknego krzewu.
Na koniec ta najpopularniejsza Hortensja ogrodowa (H. macrophylla) uważa na za
najbardziej dekoracyjny gatunek. Nazwa nieco myląca gdyż właśnie ona jest
źródłem największej ilości kłopotów oraz często jest sprzedawana jako pędzona
kwitnąca roślina doniczkowa. Teraz to co pisze na tym forum po raz enty
Hortensje ogrodowe zawiązują pąki kwiatowe pod koniec lata, a kwiaty rozwijają
się z nich dopiero po roku. Jak łatwo zauważyć maja po drodze zimę podczas
której większość pędów i pąków przemarza szczególnie na wschodzie polski. Pędy
tych pochodzących z cieplejszej strefy klimatycznej roślin są słabo zdrewniałe,
a dodatkowo osłabia je zbyt obfite nawożenie. Pąki zaś nie mają też okrywy w
postaci twardych łusek, chroniących przed mrozem. Z karp wiosną bardzo bujnie
wyrastają nowe pędy, ale na nich nie ma jeszcze pąków kwiatowych i rośliny nie
kwitną tego roku. Mogły by w następnym gdyby nie zima i tak w koło Macieju.
Hortensja bukietowa, a także popularna hortensja drzewkowata zawiązują pąki
kwiatowe na pędach tegorocznych i ze względu na większą odporność na mróz
sprawiają dużo mniej kłopotów niż hortensja ogrodowa. Można je nawet przycinać
wczesną wiosną przy ziemi a i tak kwitną.
Pozdrowienia,
Jerzy Woźniak

I o chorobach
Witam na forum Gazety!
Jest to choroba grzybowa, ponieważ opis jest mało precyzyjny a kilka chorób
grzybowych hortensji ma podobne objawy to trudno mi stwierdzić która. Wszystkie
zwalczamy podobnie opryskując rośliny Miedzianem, Captanem, Carpene, Dithane
lub innymi fungicydami zwykle na przemiennie. Porażone liście należy palić i
wycinać także chore łodygi. Objawy w postaci plam na liściach dają: szara pleśń
(na spodniej stronie liścia widać wyraźne szarobrunatny pylący nalot, na górnej
brunatne plamy. Mączniak właściwy hortensji szary nalot pod liściem na górze
czerwono brunatne plamy; brunatniejące plamy na powierzchni liści – czerwona
plamistość liści hortensji; najpierw pojedyncze później coraz liczniejsze
brunatne czerwono obrzeżone plamy – brunatna plamistość liści hortensji.
Większość chorób grzybowych atakuje rośliny gdy rosną w zbyt głębokim cieniu
oraz przy dużej wilgotności podłoża i powietrza. Po sezonie liście drzew i
krzewów ogrodowych należy palić, a nie kompostować gdyż większość chorób
grzybowych tam właśnie zimuje lub tworzy na nich stadia inwazyjne. Takim
kompostem wtórnie zakażamy nie tylko opanowany poprzedniego roku gatunek, ale
również inne gatunki roślin.
Rośliny domowe należy opryskać Baycor lub Folicur. Oraz pielęgnować je
zgodnie z zaleceniami. Nadmiernie podlewane rosnące w ciemnych miejscach są
bardziej narażone na atak chorób grzybowych.
Pozdrowienia,
Jerzy Woźniak

Co do twojej hortensji to nie jest to chloroza czyli brak nawożenia – wówczas
zielone pozostają jedynie nerwy zaś tkanki obok nich żółkną, ale proces ten
postępuje bardzo wolno – przypuszczam że jest to objaw żerowania przędziorków –
czyli lupa do ręki i obejrzyj dolna część liścia, a później napisz na mój
emilek co widziałaś. Takie żółknięcie liści może być też spowodowane
przesuszeniem podłoża oraz zbyt silnym nasłonecznieniem miejsca gdzie rośnie
hortensja.
Jurek




Temat: PROSZĘ O WSKAZÓWKI :((
Grzybica skóry najczęściej jest ponieważ jest grzybica przewodu pokarmowego.
Skóra jest najmniej przychylnym środowiskiem dla grzybów. Jeśli tam osiadają,
znaczy że mają gdzieś "kolonię główną". To najczęściej przewód pokarmowy.
Przewód pokarmowy zaczyna się w jamie ustnej (tam czasami je widać jako
pleśniawki) a kończy na odbycie (tam dlatego też często jest silne
zaczerwienienie, odparzenie).

Lekarze bardzo często leczą nasze dzieci na AZS, alergie. Nie zlecają badań
kału. Przy tak silnych objawach, o których piszesz należy zrobić 4 badania kału:

1. w kierunku bakterii - do grzybów często jak są trudne w opanowaniu dołączają
bakterie. Plamy moga naprawdę wygladać identyczni edo AZS. A to będzie grzyb z
gronkowcem. Na razie sprawdź przewód pokarmowy. Zrób tzw. posiew kału.

2. na grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
(czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
zasady:
- zero mleka
- zero słodkiego
- więcej tłuszczy
- więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

3. w kierunku pierwotniaków i ameb. W tej grupie są lamblie, które w Polsce
występują terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć,
nazywa się w kierunku lamblii.
Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
lamblii:
- Furazolidon u dzieci
- Macmiror - u dorosłych
- Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
warunkach.

Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
go podawać poniżej 12 roku życia.

4. na robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na
pasożyty" (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem).
Badanie kału można powtarzać ponieważ nie wychodzą baaardzo, baardzo często.
Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
Niektóre z nich np. owsiki składają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
Robaki są ich dwa rodzaje:
a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
- Pyrantelum u małych dzieci
- Zentel u starszych dzieci i dorosłych
- Vermox u starszych dzieci i dorosłych
Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
wszystkich lęgów z jaj.
b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.

Trochę tego jest. Ale ta wiedza może Ci się przydać.



Temat: Dlaczego ona wciąż się drapie? Proszę pomóżcie...
Dlaczego ona wciąż się drapie? Proszę pomóżcie...
Już nie wiem, co robić...

Moja córka kończy za tydzień 4 miesiące. 3 tygodnie po urodzeniu pojawiła się
wysypka przy skroniach i rozszerzyła na całą buźkę. Dermatolog stwierdziła
skazę białkową i odesłała do domu. Przeszłan na dietę beznabiałową. Wysypka
mimo to się rozszerzała (inna dermatolog stwierdziła ŁZS). W 6 tygodniu
przyjęto nas do szpitala ze względu na krew w kupkach (biegunki), ale nie
znaleziono niczego (oprócz gronkowca złocistego w pępku, który przeleczono
antygiotykiem- Zinacefem bodajże). Pojawiły się suche plamy na dłoniach i na
kolanach od wewnętrznej strony uda, które rozszerzyły się na całe ciało, więc
w 10 tyg. życia Majki ziagnozowano AZS (pediatra- alergolog).
Mimo diety wysypka i (co jakiś czas) krew w kupce się utrzymywała, więc nie
chcąc dłużej męczyć nas obu podjęłam decyzję o przejściu na Nutramigen. (3
tyg temu).

Gdy mieszałam go z moim mlekiem kupy zrobiły sie wreszcie ładne i w ilości 1
dziennie zamiast 8, ale 2 dni po zupełnym przejściu na Nutramigen porobiło
się strasznie, bo sucha skóra zrobiła się jescze bardziej sucha, pojawiły się
setki krostek na całym ciele i Mała zaczęła się drapać (przede wszystkim w
okolicach uszu na głowie, policzkach i po oczach). Buzia wyglądała jak
poparzona, na szyi odparzona wielka obręcz. Pod pachami, w zgięciach
łokciowych i kolanowych czerwone place. Fenistil niewiele pomógł, alergolog
stwierdziła nietolerancję Nutramigenu więc od tygodnia jesteśmy na Bebilonie
Pepti. Ta sama historia, znów powtórka strasznej pokrzywki na twarzy, która
zbladła dopiero po hydrokortyzonie. Ale na ciele nic się nie zmienia. Majka
cała wysypana i potwornie ją wszystko swędzi. Drapie się po twarzy, oczach-
za uszami wyrwała sobie wszystkie włosy. Gdy zmieniam pieluszkę dosięga kolan
i tam też się drapie (również po brzuszku). Od 2 dni sięga sobie do tyłu
głowy (ma tam 2 naczyniaczki, z których 1 podrażniony 3 tyg. temu poprzez
ciągłe tarcie o podłoże krwawił) i zaczyna sobie wyrywać włosy stamtąd.
Staram się nie smarować jej silnymi środkami, ale czasem muszę maścią z
hydrokortyzonem ( raz użyłam też elidelu), caly czas używam naprzemiennie
Alantan Plus maśc i krem.

Zrobiliśmy testy z osoczna na kota (oddalismy go tydzień temu), 2 typy
roztoczy i mleko, ale nic nie wyszło. Oddałam próbki kału do laboratoriów, i
czekam na wyniki (pasożyty i lamblie w pon, grzyby i pleśnie za 2 tyg.)

Cały czas o tym myślę, męczy mnie to, prosze poradźcie co mogę jeszcze
zrobić, może coś robię źle, moźe coś przeoczyłam? Bardzo liczę na wsparcie,
bo w Was jedyna nadzieja- już nie wiem, gdzie szukać pomocy...
Pozdrawiam
Ania



Temat: Lekarze nie pomogli
Lekarze nie pomogli
Witam, pomóżcie mi, bo nie wiem co mam już robić. Kilka miesięcy
temu po wypiciu łyka wina czerwonego(dosłownie łyka) dostałam
silnego pieczenia, chyba w tchawicy, tak,że myślałam że się uduszę.
Potem przeszło po kilku minutach. od tamtego czasu pojawił sie u
mnie suchy kaszel, taki krtaniowy, tchawicowy, ale nie był taki, że
musiałam kaszleć bo mnie dusiło, poprostu coś mi przeszkadzało
(ciężar w klatce - na środku).Byłam u lekarzy ale jeden stwierdził,
że to infekcja i dał recepte na syropek a drugi poweidział, że nie
ma sensu truć mnie antybiotykami i kazał kupić drugi syropek!! Też
stwierdził po obejrzeniu gardła, ze to infekcja a jak powedziałam,
że mnie boli klatka to powiedział, ze po kaszlu i to normalne.
Czułam sie coraz gorzej, nic nie pomogło. Zaczełam szukac w
internecie, i ni wiem czy to astma, czy alergia.Siostra ma alergie
na kurz i tp. Od roku mamy królki, zaczełam bawić się z nimi i
zauważyłam, że odpluwam gęstą, czasem przezroczystą,czasem białą
wydzielinę, myslałam, że to oskrzela i robiłam gorące ogłady ale nie
pomogło. Czasem mam spokój ale jak poczuje silny zapach np, w
samochodzie - choinki zapachowej to w nosie mi wierci i robi sie
duszno. Cały czas mam zapchany nos, nie mogę swobodnie oddychać mimo
tego, że go czyszczę to mi świszczy, jak oddycham, jakiś katar tylko
czasami sie pojawia. Głowa mnie często boli, i kicham ale nie
częściej niż zwykle. No i ta wydzielina, czasem jest tak gęsta, że
czuje jak mi przechodzi przez przełyk, wtedy jest taka lepka albo z
pęcherzykami powietrza- różnie. Jeśli chodzi o świst w oddychaniu to
owszem jest ale dopiero jak wydycham powietrze z całej siły, aż mi
oczy wyłażą ale przy wdechu tego nie ma. Suchość w gardle czasem
jest i czuje takie mrowienie, jakby zimno w oskrzelach(jakbym miała
mrowisko)- to akurat między łopatkami czuje. Jak jestem koło kota
albo królików to właśnie bardziej odpluwam tą przeźroczystą głupią
wydzielinę ale może to z tego, że sobie do głowy to wbiłam. Już nie
wiem co robić, nie chcę iść do lekarza bo znowu mnie oleje a zreszta
nie mam kiedy nawet iśc. Normalnie mogę oddychać, wdech i wydech
całymi płucami, tylko czuję ten ciężar. Nigdy nie miałam robionych
testów na alergie, pamietam tylko, że po komarach miałam OGROMNE
bąble. Jak wspomniałam- moja siostra ma alergię. Mieszkałam w
meście, teraz od prawie 3 lat mieszkam na wsi. Pracuje w biurze,
gdzie nie ma okna i jest dużo komputerów i drukarek/ w domu, w
pokoju jest bardzo wilgotno,i pojawia się pleśń. O właśnie- często
jak odkurzam to czuje ten ciężar w klatce, ostatnio zauważyłam, żę
jak dotknę trawy to mam maluteńkie swędzące krosteczki na rękach ale
znikają po godzinie. Jak wypije alkohol to mam czerwone plamy na
szyi, dekolcie i buzi(tak pod okiem) a kiedyś tego nie było, poza
tym własnie po piwie, winie to na drugi dzień strasznie mnie piecze
i ciężko mi w klatce bardziej niż zwykle. Nie palę, rzuciłam 2 lata
temu ale rodzice palili jak byłam mała. może nie powinnam tak
przytulać królisiów ale sa takie sliczne. poza tym kilka lat
wczesniej miałam miniaturkę i nic mi nie było. Co powoduje, że tak
nagle pojawia się coś takiego? Chociaż przyznam, że od kiedy
zaczełam dłużej "bawić" się z królikami to wtedy sie nasiliło, bo
wczesniej królki były tylko chodziłam do nich rzadko. pomóżcie
proszę, co to moze być? Czy nie wykryta i nie leczona alergia moze
dawac takie objawy, a jeśli to astma to czy moze dawac takie objawy
prawie codziennie? Nie biorę żadnych leków na to bo nie wiem co to
jest a lekarze jak zawsze odeślą mnie z kwitkiem. jeszcze dodam, ze
mam biały nalot na języku. 25 lat mam i te objawy przeszkazją mi w
pracy i studiowaniu. Pomóćie proszę, chociaż kilka słów pocieszenia.
Pozdrawiam




Strona 2 z 3 • Znaleziono 189 wyników • 1, 2, 3
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates